REKLAMA




Wojna z dopalaczami w Pabianicach. Wulgarne napisy na sklepie, ekran i karawan

Zaostrza się wojna z dopalaczami w Pabianicach. Mieszkańcy piszą na murach sklepu obraźliwe napisy, a strażnicy stawiają przed lokalem... karawan.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Dziennik Łódzki
Jacek Losik
Komentarz [H]yperreala: 
Fota sprzed dwóch lat, aktualnej nie udało nam się namierzyć - jeśli takową macie, podeślijcie ;)

Grafika

Odsłony

719

Zaostrza się wojna z dopalaczami w Pabianicach. Mieszkańcy piszą na murach sklepu obraźliwe napisy, a strażnicy stawiają przed lokalem... karawan.

- Walka ze sklepami z dopalaczami przypomina walkę z wiatrakami - mówi Małgorzata Sumińska, powiatowy inspektor sanitarny w Pabianicach. - Mamy do dyspozycji tylko narzędzia, które daje nam ustawa. W efekcie zamykamy jeden sklep, a na jego miejscu otwiera się kolejny. Mechanizm, który wykorzystują sprzedawcy tzw. środków zastępczych jest od lat taki sam. Zamykamy jeden podmiot gospodarczy, który sprzedaje dopalacze, pobieramy próbki i wysyłamy do analizy. W tym samym czasie powstaje kolejna spółka, która działa czasem nawet pod tym samym adresem, w pomieszczeniu obok. Procedura zaczyna się od nowa... - przyznaje inspektor Sumińska.

Na papierze sukcesy pabianickiego sanepidu prezentują się całkiem dobrze. Od 1 stycznia pracownicy przeprowadzili siedem kontroli, które zakończyły się zamknięciem w asyście policji czterech lokali. Tylko w tym roku nałożono 20 tys. zł kar za handel niedozwolonymi substancjami.

Ale w praktyce... kary nie są płacone, bo spółki, na które je nałożono, są porzucane przez właścicieli. Zaś klienci bez problemu znajdują nowe miejsca, gdzie można kupić dopalacze. Tymczasem liczba zatrutych osób rośnie - od początku roku było ich w Pabianicach już 43 (w Łodzi było w tym czasie 255 hospitalizowanych). Wśród nich był 11-letni chłopiec, który po zażyciu dopalaczy leżał w zaroślach przy ul. Pięknej i wołał o pomoc. Dziecko było blade i wymiotowało.

Nieskuteczne prawo spowodowało, że mieszkańcy Pabianic wzięli sprawy w swoje ręce. Pod koniec marca na murach sklepu przy ul. Orlej pojawiły się wulgarne rysunki, przedstawiające męskiego członka, a także napisy, mające odstraszyć potencjalnych klientów. 30 marca młodzi aktorzy grupy teatralnej „Siła Twórczości” wystawili w miejscowym Miejskim Ośrodku Kultury spektakl pt. „Tylko taki wiele znaczy, kto nie bierze dopalaczy”.

- Ludzie dali wyraz swojej wrogości wobec sprzedaży dopalaczy. Głosy niezadowolenia mieszkańców nasilają się - mówi Tomasz Makrocki, komendant straży miejskiej w Pabianicach.

W odpowiedzi na lokalne niezadowolenie, w walkę z dopalaczami włączyła się również straż miejska. Funkcjonariusze rozpoczęli akcję „NieDopalaj się”. Regularnie pojawiają się w szkołach, aby prowadzić prelekcje o niebezpieczeństwie, jakie stwarzają dopalacze. W ciągu ostatnich dwóch tygodni kilkukrotnie pojawili się też przed lokalami, w których handluje się popularnymi „dopami”.

- Z prezydentem miasta stwierdziliśmy, że trzeba mocniej działać, tym bardziej, że po dopalacze sięgają coraz młodsi. Pod koniec marca ustawiliśmy ekran przed jednym ze sklepów, na którym puściliśmy film dokumentalny o chłopaku, który jest uzależniony od dopalaczy i o tym, jak te substancje zrujnowały jego zdrowie. Przez trzy godziny nikt nie wszedł do sklepu. Widzieliśmy, że kręci się parę osób, ale do żadnej transakcji nie doszło - mówi Tomasz Makrocki.

1 kwietnia strażnicy podjechali pod wejście jednego ze sklepów... karawanem, wypożyczonym z zakładu pogrzebowego.

Strażnicy zapowiadają: - Mamy więcej takich pomysłów. Prawo nie jest dla nas korzystne, ale my wiemy, gdzie sprzedawane są dopalacze i będziemy się tam pojawiać bardzo często - zapowiada komendant pabianickiej straży miejskiej.

Oceń treść:

Average: 6.3 (4 votes)

Komentarze

krAK (niezweryfikowany)
Pierwszy raz straż miejska coś robi dobrze. PIERWSZY raz stwierdzam że do czegoś się przydają
Syn Boży (niezweryfikowany)
Wszystko ładnie pięknie ale zdjęcie nie tego sklepu z dopami, ten który tu widać jest teraz zakładem pogrzebowym xD Ogólnie w Pabianicach to walka z wiatrakami bo sam znam 3 punkty z dopałami, gdzie pewien czas temu był tylko jeden ale po zamknięciu go otworzyły się 2 nowe. Całe miasto to gówno, rezydent wali ściemę bo nic nie może z tym zrobić...
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne

tia... grzybki w czerwcu to jest to. nie zarlismy [zrobil sie z nich przez rok taki mial ze nikt nie wiedzial jak to zezrec] ino wywarek. kawa+ cukier+proszek grzybkowy;). wyszlo ok pol litra. na trzech po 1/4 i jedna dawka zostawiona na pozniej dla kola ktory jak uslyszal slowo grzyb o tej porze roku to malo nie zemdlal;). 0 smaku grzybkow w wywarze. zero dzialania.... przez dwadziescia minut. do tego czasu palilismy sobie zwykla skuninke coraz bardziej watpiac w skutecznosc tego pomyslu. ale nie watpcie.

  • Dekstrometorfan
  • Odrzucone TR
  • Przeżycie mistyczne

Ciekawość z powodu zażycia całej paczki pierwszy raz.

Jest wieczór.Przyjechał do mnie mój kuzyn(S), który rózwnież tak jak ja lubi coś zarzucić. Nie mieliśmy zbyt wiele kasy,więc wpadliśmy na pomysł że zarzucimy po 450 mg DXM na głowę.
Udaliśmy się więc do apteki,następnie wróciliśmy i od razu spożyliśmy całą porcje naraz.
Efektu jak zwykle spodziewałam sie po ok.1,5 godz ale tym razem zaskoczyła nas ta faza , znienacka po pół godz.zaczęło działać. Trzymałam długopis, który momentalnie usunął mi się z rąk i totalnie mnie zamroczyło,już poczułam że to będzie coś konkretnego...

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Nie bałem się kwasu. Okoliczności były piękne, pogoda sprzyjała, towarzystwo tylko jednej skwaszonej osoby.

Vitam, z góry narzucmy mi imię Maciek a mojej dziewczynie Wioletta. Tak więc postanowiliśmy wybrać się na wycieczkę, taką psychodeliczna, planowaliśmy to od dawna a jednak ona miala z tym styczność 1szy raz, ja trzeci ale po ponad rocznym detoxie, nie wiedziałem czego mam się spodziewać. Nie uważam siebie za doświadczonego w psychodelikach. Same kartony które mieliśmy to byly hoffmany, ona miala takie piękne słoneczko, ja trójkąt illuminati, świetne blottery i nawet one miały te symboliczne znaczenie.. :)