Wino napytało kłopotów reżyserowi

Na grzywnę i orzeczony w zawieszeniu zakaz przekraczania progów teatru skazał sąd w Teheranie reżysera, który w jednej ze sztuk umieścił scenę z mężem, zmuszającym chorą żonę do wypicia wina, co ma przyspieszyć jej śmierć.

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP 2002-08-23

Odsłony

1770
Reżyser Ali Rafi zapłaci 1,5 miliona riali (190 USD), ponieważ sąd uznał go za winnego łamania praw islamu przez propagowanie picia wina.

Rafi jest zaszokowany i zamierza wnieść apelację. "To, co pokazałem, miało być potępieniem wina, ponieważ wino było narzędziem zabijania, mającym przyspieszyć czyjąś śmierć" - powiedział reżyser.

W przeszłości Rafi bardzo uważał, żeby nie narazić się irańskim konserwatystom. Inscenizując "Romea i Julię", usunął wszystkie sceny z pocałunkami, ponieważ prawo zabrania fizycznego kontaktu kobiety z mężczyzną w miejscach publicznych.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

mivan (niezweryfikowany)

Strona przegladana 1 raz... po latach staran i tysiacu odwiedzin... taki jestem wzruszony...
gonzo (niezweryfikowany)

ale jazda.. nic nie kumam z islamu tak samo jak nie kumalem z komuny
mivan (niezweryfikowany)

ale jazda.. nic nie kumam z islamu tak samo jak nie kumalem z komuny
gonzo (niezweryfikowany)

ale jazda.. nic nie kumam z islamu tak samo jak nie kumalem z komuny
Armaggedon (niezweryfikowany)

ale jazda.. nic nie kumam z islamu tak samo jak nie kumalem z komuny
M. (niezweryfikowany)

Polska idzie w "dobrym " kierunku ku temu samemu.
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

Środek wakacji, bezchmurne niebo, plaża

Would it get some wind for the sailboat. And it could get for it is.
It could get the railroad for these workers. And it could be were it is.
It could Franky it could be Franky it could be very fresh and clean
It could be a balloon.
All these are the days my friends and these are the days my friends.


Christopher Knowles - kolanko 1 z opery "Einstein on The Beach” Philipa Glassa

  • Inne
  • Pierwszy raz

Spontan. Nastawienie: mieszanka wielkiego przerażenia z jeszcze większą ciekawością. Start: piwnica w bloku Z, przejście długą drogą, dom T. Nastój: dobry, lekko przestraszona. Otoczenie: najlepszy przyjaciel (T) i jego kumpel (Z).

Lato, upał, oczekiwanie na ukochanego (był w Irandii). Nagle dzwoni telefon. T, ogarnia mnie, że ma coś dobrego i że chce pokazać mi coś czego nigdy pewnie nie będę miała okazji przeżyć. Jeśli chodzi o jakie kowiek doświadczenie na tamten czas to mogę powiedzieć, że często piłam alko i popalałam papierosy, więc ciężko było mi od razu zgodzić się na to by spróbować lub nie. Ciekawość jak zawsze zwyciężyła, było koło 20.30 więc poszłam szybko z domu by nikt mnie nie zatrzymał.

  • Dekstrometorfan
  • Marihuana
  • Miks

Chłodny listopadowy dzień, ulice i środki komunikacji miejskiej Trójmiasta, zimny i niewygodny garaż na jakimś zadupiu, wspaniały humor w związku ze spotkaniem z moimi ulubionymi ćpunkami ;) Kompania w składzie: ja, Bill, Ironia, McOffsky, Jezus i koleżanka spoza forum - D.

   Trip report przeniesiony z forum hyperreal.info.