Waga: 50kg (mało jak na mój wiek :| )
Wiek: 18 lat
W szybko rozwijającym się świecie konopi liderzy przemysłu kanadyjskiego odczuwają ból niespełnionych oczekiwań. Cztery lata po tym, jak Kanada przyjęła legalizację rekreacyjnej marihuany, firmy takie jak Tilray Brands zmieniają strategie w obliczu zmieniających się fortun.
W szybko rozwijającym się świecie konopi liderzy przemysłu kanadyjskiego odczuwają ból niespełnionych oczekiwań. Cztery lata po tym, jak Kanada przyjęła legalizację rekreacyjnej marihuany, firmy takie jak Tilray Brands zmieniają strategie w obliczu zmieniających się fortun.
Kiedyś czysto konopny gracz, Tilray rozszerzył swoje działania na amerykański sektor napojów, stając się prominentnym rzemieślniczym browarem. Jednak kanadyjski rynek pozostaje kluczowy dla jego operacji, zwłaszcza gdy plotki o zmianach legislacyjnych w USA zyskują na sile. CEO Tilray, Irwin Simon, niedawno wyraził głęboką optymizm w kwestii potencjalnych zmian, przewidując, że federalna legalizacja może zbiegnię się z następną kadencją Donalda Trumpa.
Pomimo zmiany kierunku na rynek napojów, Tilray nadal mocno polega na swoich korzeniach konopnych. W pierwszym kwartale roku fiskalnego 2025 sprzedaż konopi stanowiła 31% jego przychodu wynoszącego 200 milionów dolarów, co oznacza wzrost o 13% w porównaniu do roku poprzedniego. Potencjalna legalizacja w USA kusi Tilray możliwościami w obszarze napojów infuzowanych konopiami, wykorzystując istniejącą sieć dystrybucji.
Jednak droga ta jest pełna niepewności. Chociaż Simon stawia na reformę regulacyjną, historia oferuje ostrzegawcze opowieści. Kanadyjski rynek stagnował pomimo legalizacji, ograniczony przez surowe przepisy i utrzymującą się konkurencję z rynku czarnego. Sporadyczny sukces Tilray w dużej mierze opierał się na strategicznych przejęciach, a nie na organicznym wzroście.
Nowe rynki, takie jak Niemcy, ilustrują wyzwania, wymagając skomplikowanego przestrzegania przepisów. Dlatego nawet jeśli federalna legalizacja nastąpi w USA, krajobraz może pozostać nieprzewidywalny. Wiele osób zastanawia się, czy obietnica Tilray leży wyłącznie w atrakcyjności legalizacji, co budzi obawy o jego długoterminową stabilność. Dla ostrożnych inwestorów Tilray pozostaje spekulacyjnym przedsięwzięciem, a jego przyszłość tańczy w rytmie niepewnych decyzji legislacyjnych.
W szybko zmieniającym się przemyśle konopnym firmy takie jak Tilray Brands redefiniują swoje strategie, aby dostosować się do nowych wyzwań i możliwości. Chociaż Tilray zaczął jako czysto konopny podmiot, ostatnio zdywersyfikował się w amerykański sektor rzemieślniczych napojów, co podkreśla znaczącą zmianę w jego modelu biznesowym. Ta zmiana jest kluczowa w świetle stagnacji na rynku kanadyjskim i szeptów o potencjalnej legalizacji konopi w USA, na co optymistycznie liczy CEO Irwin Simon.
Wejście Tilray na rynek rzemieślniczych napojów jest strategiczne, biorąc pod uwagę obiecujące możliwości wzrostu. Ta ekspansja wykorzystuje solidną sieć dystrybucji Tilray, pozycjonując firmę jako potencjalnego dominującego gracza na rynku napojów infuzowanych konopiami, jeśli legalizacja konopi w USA postąpi naprzód. Oczekiwany wzrost tego sektora jest zgodny z trendami konsumenckimi, które coraz bardziej sprzyjają innowacyjnym opcjom napojów zintegrowanym z konopiami.
Pomimo dywersyfikacji, konopie pozostają kluczowym składnikiem strumienia przychodów Tilray. Firma poinformowała, że sprzedaż konopi stanowiła 31% jej przychodu wynoszącego 200 milionów dolarów w pierwszym kwartale roku fiskalnego 2025, co oznacza wzrost o 13% w porównaniu do roku poprzedniego. Ten wzrost wskazuje na utrzymujące się zainteresowanie produktami konopnymi, pomimo wyzwań regulacyjnych zarówno w kraju, jak i za granicą.
Tilray stoi przed istotnymi wyzwaniami regulacyjnymi na rynkach wschodzących, takich jak Niemcy. Przestrzeganie skomplikowanych lokalnych regulacji jest kluczowe dla udanego wejścia na rynek. Nawet jeśli federalna legalizacja postępuje w USA, środowisko regulacyjne może nadal stwarzać przeszkody. Taki scenariusz podkreśla ciągłą niepewność w globalnym krajobrazie przemysłu konopnego.
Poleganie na potencjalnej legalizacji w USA jako katalizatorze wzrostu rodzi istotne pytania o długoterminową stabilność Tilray. Stagnacja na rynku kanadyjskim, pogorszona przez surowe regulacje i konkurencję z rynku czarnego, stanowi przestrogę. W związku z tym dla inwestorów Tilray reprezentuje spekulacyjne przedsięwzięcie, mocno wpływające na przyszłe decyzje legislacyjne. Wyniki firmy wciąż kształtowane są przez strategiczne przejęcia, a nie organiczny wzrost.
Inwestorzy zainteresowani Tilray powinni być świadomi jego spekulacyjnego charakteru, opierającego się na potencjalnych zmianach regulacyjnych, które mogą przekształcić krajobraz konopi w USA. Dywersyfikacja firmy zarówno w obszarze konopi, jak i rynku napojów stanowi przemyślaną, ale ryzykowną strategię, mającą na celu maksymalizację możliwości przy jednoczesnym poruszaniu się po nieprzewidywalnym środowisku regulacyjnym.
co: benzydamina i efedryna
doswiadczenie: thc(bardzo duzo), alkohol(kiedys lubilem), grzyby(raz),
dxm(czesto), amfa(nie lubie ale sie zdaza), xtc(2x), kodeina(2x),
galka(1x), lsd(1x), nerwosol(1x), efedryna(kilka razy)
dawka: 6x tussipect + 2x mocna kawa, 3 saszetki tantum rosa(bez odsaczania)
set & setting: pobudzony bo efedryne i kawe walilem troszki wczesniej:),
wesoly i ogulnie zajebiscie ciekawy tego nowego srodka do myca pochwy
Set & Setting - tyra później na chacie - dół psychiczny (max)
Dawka: krople 100mg (20 + 20 + cała reszta)
Doświadczenie: tramal (od kilku lat), dolargan dożylnie (kilka razy), inhalanty (nie pamietam ile - często), inne ciekawe rzeczy z apteki
TRAMAL - moja przygoda zaczęła się kilka lat temu z tym ciekawym i dość pozytecznym lekiem. Szybko przekroczyłem 1000 mg co zakończyło się drgawkami + psychiczną pizdą trwającą do dzisiaj
Kilka miesięcy przerwy...... i..
na tą podróż przygotowywałem się od długiego czasu, wstałem o godzinie 7.00 nic nie jadłem, umyłem się, założyłem czyste ubranie i poszedłem do piwnicy po "kapelusze wolności" , byłem bardzo pozytywnie nastawiony do tego dnia, wypoczęty, czyściutki za oknem super pogoda, mieszkanie posprzątane, czyli wszystko cud miód tylko kolega który przyszedł musiał szybko iść do domu :( grzyby już leżą na małym talerzyku, obok nich paczka laysów, kolega siedzi na fotelu i ogląda jakieś japońskie kreskówki :P wydawało mi się że tych grzybów jest bardzo mało, na początku miałem zjeść około 30 ale chuj zjadłem wszystko, bo myślałem że to mało, no to zaczynamy grzyby zjadłem na 2 podejścia zagryzając czipsami i zapijając wodą, spodziewałem się że będą niedobre ale w smaku nawet nawet tylko ziemia i trawa zgrzytająca w zębach (czytałem gdzieś że psylocybina dobrze rozpuszcza się w wodzie, więc wolałem nie ryzykować) trochę odrzucał ale gorsze rzeczy się jadło, no cóż teraz relaks i czekać na efekty :)
Już po około 15 min. wszystko wydawało się ciekawsze i obraz lekko falował było to bardzo przyjemne, z kolegą nadal oglądaliśmy japońskie kreskówki i śmialiśmy się jacy japońcy są pojebani żeby takie coś wymyślić :)
po około 30 min. faza zaczęła się już porządnie rozkręcać, spanikowałem, kolega powiedział że niedługo musi spadać.