Cześć. To będzie pierwszy i prawdopodobnie ostatni (:D) raport w moim życiu. Nie chodzi o to, że wbrew temu co mówiłem wczoraj nie zamierzam więcej ćpać, ale dlatego, że chyba nigdy więcej nie przeżyje czegoś tak głębokiego i realnego jak to.
...aby było do pary z poprzednim newsem i ku rozwadze.
Spożywanie alkoholu przyczynia się co roku do około 700 tys. nowych przypadków nowotworów złośliwych na świecie - szacuje Międzynarodowa Agencja do Badań nad Rakiem (IARC). Liczba zgonów z powodu tych nowotworów jest oceniana na blisko 370 tys. rocznie.
Największy odsetek nowotworów związanych z alkoholem odnotowuje się w krajach rozwiniętych - w Ameryce Północnej, Australii i Europie (zwłaszcza wschodniej). Ale trend ten powoli zaczyna się zmieniać, gdyż mieszkańcy krajów rozwijających się zaczynają pić coraz więcej napojów z alkoholem, podkreślają eksperci IARC, działającej przy Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).
Porównując ryzyko zachorowania na raka u osób pijących alkohol oraz u abstynentów eksperci agencji wyliczyli, że konsumpcja alkoholu odpowiada za 5 proc. wszystkich nowych przypadków nowotworów złośliwych i za 4,5 proc. zgonów z ich powodu rocznie.
- Duża część populacji nie jest świadoma, że alkohol może wywoływać raka - komentuje Kevin Shield z IARC, który jest współautorem jeszcze niepublikowanego raportu na ten temat. Tymczasem WHO zalicza alkohol do głównej grupy czynników rakotwórczych (kancerogennych).
Najsilniejszy związek eksperci IARC odnotowali między piciem alkoholu a ryzykiem zachorowania na raka piersi - ponad jedna czwarta nowych przypadków tego raka ma związek z alkoholem. Co ważne, ryzyko to rośnie wraz z ilością spożywanego alkoholu, zaznacza Shield. Na drugim miejscu listy znalazł się rak jelita grubego - picie alkoholu powiązano z 23 proc. przypadków tego nowotworu.
Dotychczasowe badania potwierdzają związek między piciem alkoholu a wyższym ryzykiem siedmiu nowotworów złośliwych - raka piersi, raka jelita grubego i odbytnicy, raka wątroby, gardła, krtani i przełyku.
Choć dokładny mechanizm rakotwórczego działania alkoholu nie został jeszcze rozszyfrowany, to z badań wynika, że odpowiedzialny jest za nie głównie produkt przemiany materii etanolu - tj. aldehyd octowy. Związek ten powoduje uszkodzenia DNA, które - jeśli nie zostaną naprawione - mogą stanowić punkt wyjścia do rozwoju nowotworu.
Dane, które IARC zbierze w raporcie, zostały zaprezentowane podczas Światowego Kongresu Onkologicznego (World Cancer Congress), który w dniach 31 października - 3 listopada odbył się w Paryżu.
W raporcie, edytor mi się krzaczy.
Cześć. To będzie pierwszy i prawdopodobnie ostatni (:D) raport w moim życiu. Nie chodzi o to, że wbrew temu co mówiłem wczoraj nie zamierzam więcej ćpać, ale dlatego, że chyba nigdy więcej nie przeżyje czegoś tak głębokiego i realnego jak to.
Wstęp
Uważam się za dość uduchowioną osobę, zawsze też fascynowały mnie psychodeliki.
Niemal "od zawsze" chciałem spróbować kwasa, w międzyczasie miałem styczność z
zielskiem (miłe), amfetaminą (niezbyt miłe) i ecstasy (dość miłe). Ale tak naprawdę,
naczywaszy się trip reportów, zawsze czekałem na okazję, by zjeść kwarka. I mimo,
że wszyscy mówili mi, jak potężna to rzecz, nic, kompletnie nic nie mogło w pełni
przygotować mnie na to, co przeżyłem.
Set & Setting: Środa wieczór, przechadzka po mieście, park, moje cztery ściany.
Dawkowanie: 1g Haszu, 2g Benzydaminy (Tantum Rosa). Lat 19, wzrost 178 cm, waga ok 65kg.
Pomysł ten siedział już w mojej głowie jakiś czas. Był wtorek, wieczór był przyjemny.
Siedziałem w piwnicy paląc trawę, i do głowy przyszedł mi pomysł z benzydaminą...
Jak pomyślałem tak tez zrobiłem jak było to tylko możliwe.
Ciemny pokój, późna noc.
Wszystko zaczęło się od wypadku, albo wypadek był pewnego rodzaju katalizatorem. Słoneczna pogoda, rześki, sierpniowy poranek i ja na rowerze, jadący do pracy. Ja kontra samochód.
Diagnoza: uszkodzone nerwy w ramieniu i połamany palec.
Wiare porzuciłem już dawno, ale leżąc na sorze przez moment pomyślałem, że bóg chyba na prawdę na mnie spogląda, przynajmniej od czasu do czasu.
Po wyjściu ze szpitala, po czterodniowym pobycie, mimo że ręka napierdalała jak szalona, cieszyłem się, że w końcu odetchnę od roboty.