Weterynarz szmuglował narkotyki w brzuchach psów

"Pies jest najlepszym przyjacielem człowieka, a pozwany wkrótce się przekona, że my jesteśmy najgorszym wrogiem handlarzy narkotyków."

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

o2.pl
Dagmara Smykla

Odsłony

185

"Pies jest najlepszym przyjacielem człowieka, a pozwany wkrótce się przekona, że my jesteśmy najgorszym wrogiem handlarzy narkotyków."

Kolumbijski weterynarz Andres Lopez Elorez został w środę oskarżony m. in. o przemyt narkotyków. Aresztowano go w Hiszpanii i przewieziono do Stanów Zjednoczonych, gdzie usłyszał zarzuty. Według oskarżenia Elorez miał być członkiem siatki kolumbijskich handlarzy narkotyków, którzy szmuglowali je do USA.

Przestępcy mieli używać ludzkich kurierów, ale Lopez wykorzystywał też swoje umiejętności zawodowe. Miał zaszywać woreczki z płynną heroiną w brzuchach szczeniąt (rasy labrador retriever i innych), które były przewożone do Stanów Zjednoczonych. Na miejscu woreczki były usuwane chirurgicznie. Fox News podaje, że większość szczeniąt umierała w wyniku przestępczego procederu.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Bromo-DragonFLY
  • Klonazepam
  • Oksybutynina

Wstępik. Będąc u mojej schorowanej babci poprzeglądałem jej apteczkę z lekami :p Znalazłem ten o to ciekawy specyfik. Trip raport pisany na żywo, później poddałem go korekcie. Faza miała miejsce 18. grudnia.

16:50 Zarzuciłem dwie tabletki i popiłem czarną herbatą. Aaa, zapomniałbym, lek stracił datę ważności jakieś dwa lata temu.

  • Marihuana

?> nazwa substancji: LSD (+mj)

?> poziom doświadczenia: KWAS pierwszy raz... a tak to: mj(za dużo :>), efedryna, dxm(nie dużo)

?> dawka: no jeden papierek, doustnie

?> set & setting: trip był jakis czas planowany, wiec bylem raczej psychicznie przygotowany i chętny doświadczyć czegoś nowego...

  • Benzydamina
  • Bromazepam
  • Dekstrometorfan
  • Miks

Po 2 dni wcześniejszym zapoznaniu mnie z benzydaminą przez kumpla (po 1,75 na głowę) i ciekawych, delikatnych lotach byłem żądny przygód po większej dawce. Nastawienie pozytywne,byłem podekscytowany przed seansem 5D ;) Miałem wielką nadzieję zobaczyć jakąś postać. Towarzyszył mi kolega, który na swoje barki wziął niebanalną dawkę 4,4 g(90kg). Pokój niedoświetlony, lekki półmrok, wiele przedmiotów w zasięgu wzroku, w lewej ręce jogurt pitny ( polecam, zmniejsza prawdopodobieństwo pawia ) w drugiej latarka na wszelki wypadek( daje poczucie bezpieczeństwa, chociaż żałuję że z niej korzystaliśmy ).

Po godzinie od zażycia poczułem lekkie ogólne znieczulenie i odrętwienie, poruszając ręką zobaczyłem za nią ciemną poświatę, doświadczyłem też efektu nieostrości widzenia. Litery w czasopiśmie zmieniły się w chińskie znaczki, które po 20 minutach były nie do odczytania nawet przy maksymalnym świetle. Po spojrzeniu na sufit, na żyrandol, zaczął on wyciągać w moją stronę swoje listki i powolutku pełznąć po suficie, odebrałem to jako przyjacielski gest przytulenia się .