+30min Pierwsze delikatne efekty, a po kolejnych 5min byłam już całkiem po drugiej stronie. Ho-met jest dość delikatny dla umysłu, dlatego też przez całą podróż bardziej świadomie musiałam ukierunkowywać się na psychodeliczne doświadczenie.
Matt Francis spędził ostatnie półtora roku, szukając marihuany tam, gdzie dotąd nikt jej jeszcze nie szukał: w oddechu osób, które ją zażywają.
Matt Francis spędził ostatnie półtora roku, szukając marihuany tam, gdzie dotąd nikt jej jeszcze nie szukał: w oddechu osób, które ją zażywają. Urządzenie firmy Hound Labs to alkomat badający zawartość alkoholu i marihuany w wydychanym powietrzu. Ma pomóc policji w walce z kierowcami prowadzącymi po narkotykach.
Sierżant David Dowty ze związku zawodowego zrzeszającego kalifornijskich policjantów z wydziału drogowego twierdzi, że możliwość aresztowania kierowcy i możliwość przedstawienia mu zarzutów to dwie różne sprawy. - Policjanci nie mają odpowiednich narzędzi, jak w przypadku alkoholu, więc mogą usłyszeć: "OK, dobrze, a więc widzieli panowie to czy tamto i może macie rację. Ale jak przekonacie o tym sąd?" - przekonuje.
Istnieje szereg sposobów na sprawdzenie, czy dana osoba zażywa regularnie marihuanę. Urządzenie Hound Labs jest o tyle istotne, że łatwiejsze do zbadania, czy ktoś palił trawkę niedawno, czy jest naćpany, jest określenie na podstawie oddechu niż krwi i moczu.
Dr Francis pracuje nad tą kwestią już od półtora roku, ale dr Mike Lynn, dyrektor naczelny Hound Labs, zajmuje się tym zagadnieniem jeszcze dłużej. - Nasz produkt spotyka się z ogromnym zainteresowaniem nie tylko służb porządkowych i pracodawców, dla których to znaczny problem, ale także dla całej branży związanej z marihuaną. Wszyscy wiedzą, że nie wolno jeździć naćpanym kierowcom, to jasne - tłumaczy.
prawie 3 tyg. po niemal bad tripie po fatalnym przedawkowaniu doc; własny pokój, łóżko, noc, różnorodna muzyka, tlące się kadzidło, półmisek ze świeżymi owocami, nastawienie na samotną podróż, autoeksploracja
+30min Pierwsze delikatne efekty, a po kolejnych 5min byłam już całkiem po drugiej stronie. Ho-met jest dość delikatny dla umysłu, dlatego też przez całą podróż bardziej świadomie musiałam ukierunkowywać się na psychodeliczne doświadczenie.
Wlasnie sie zakonczyl pierwszy weekend tej wiosny, wg mnie
najlepszy czas na ladowanie haszu, gandzi, skuna ale
twierdze tak raczej z sentymentu niz z praktycznego
wykozystania warunkow zewnetrzych (no chyba ze w czasie
cieplego kwietnia/maja), czy cos. Jest po weekendzie i
siedze w robocie, nie chce mi sie pracowac i sciemniam jak
moge (znowu :) ale z checia opisze sobie te pare dni.
: Ja i mój zaufany towarzysz tripa. Wolne mieszkanie , przytulny i ciepły pokoik. Muzyka Psybient/Psychill dłuuuuga playlista.
GŁĘBOKA PODROŻ DO WNĘTRZA Z „PERUVIAN TORCH”- Heavy trip!
Raport ten był pierwotnie mailem do przyjaciela , ale podrasowałem troszku i mam nadzieje ze nie będzie trudny w obiorze.
Lekki lęk, ale i ogromna ciekawość. Domowka przezemnie organizowana w gronie bliskich znajomych.
Siema!
Na wstępie zaznaczę, że nie wiem dokladnie co jadłem, ale było gorzkie i na kartoniku.
No to lecim: