Uprawiał marihuanę. Sąd go uniewinnił. Prokuratura zaskarżyła decyzję

Odważna decyzja Sądu Rejonowego w Tarnowskich Górach. Umorzył postępowanie karne przeciwko mieszkańcowi Pyskowic. Mężczyzna odpowiadał za uprawę konopi indyjskich oraz posiadanie w domu znacznej ilości suszu - marihuany.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

gwarek.com.pl

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

219

Odważna decyzja Sądu Rejonowego w Tarnowskich Górach. Umorzył postępowanie karne przeciwko mieszkańcowi Pyskowic. Mężczyzna odpowiadał za uprawę konopi indyjskich oraz posiadanie w domu znacznej ilości suszu - marihuany.

Sprawa zaczęła się w 2020 roku. W lesie w Wieszowie znaleziono ponad 20 sadzonek charakterystycznego ziela. Po nitce do kłębka śledczy doszli do właściciela, mieszkańca Pyskowic. W jego domu znaleziono 423 gramy suszu. Jak policzono, z tego, co zebrano w lesie, dałoby się uzyskać ponad 670 gramów suszonego zioła. Konto mężczyzny obciążało także to, że w momencie zatrzymania miał przy sobie 177 gramów suszonego ziela. Prokuratura sporządziła przeciwko pyskowiczaninowi akt oskarżenia i mężczyzna stanął przed sądem.

Przyznał się do winy już na początku śledztwa. Opisał dokładnie nie tylko okoliczności związane z podjęciem uprawy, ale również przyczynę, dla której to zrobił.

Okazało się, że właściciel uprawy i suszu, cierpi na boreliozę. Efektem choroby są silne bóle stawów i mięśni, zaburzenia snu i wiele innych dolegliwości. Mężczyzna podjął leczenie, ale było nieskuteczne.

Wtedy lekarze przepisali mu medyczną marihuanę. Problem w tym, że z nabyciem leku, mimo posiadania recept, był kłopot. Problem stanowiła również wysoka cena specyfiku. Kiedy w kwietniu 2020 roku kupił susz, zapłacił 1440 złotych za 20 gramów. Miesięczne potrzeby chorego wynosiły natomiast 30-40 gramów. Nie było go na to stać. Stąd decyzja o podjęciu nielegalnej uprawy. Cały plon miał do własnej dyspozycji i, jak twierdził, miał tyle marihuany, ile potrzebował, by zapewnić sobie stały dostęp do niezbędnych ze względów medycznych dawek. Bez marihuany nie mógłby natomiast normalnie funkcjonować. O tym, że mówi prawdę, świadczyła przedstawiona przez oskarżonego dokumentacja medyczna.

Sąd uznał, że postępowanie należy umorzyć. Dał wiarę temu, co mówił oskarżony, dał wiarę dokumentacji i medykom. Orzekł, że czyn oskarżonego ma znikomą szkodliwość społeczną, zaś przestępstwem jest tylko ten czyn, którego stopień szkodliwości społecznej jest wyższy od znikomego.

Co ciekawe, sąd zauważył, że oskarżony posiadał znaczną ilość środka odurzającego, jakim jest marihuana. Uznał jednak, że oskarżony nie miał zamiaru używać jej w żaden inny sposób, jak tylko w celach leczniczych. Całość była przeznaczona na jego potrzeby, przy czym celem zażywania była poprawa jego zdrowia. Sąd uwzględnił również, że oskarżonego nie stać na zakup.

Decyzja sądu nie jest prawomocna. Postanowienie zaskarżyła prokuratura. Teraz sprawę zbada Sąd Okręgowy w Gliwicach.

Oceń treść:

Average: 5.8 (4 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

Bardzo pozytywne nastawienie, nastrój wielkanocny, wolna chata

     Wydarzenia opisane w raporcie miały miejsce ok 3 lata temu w Anglii. Raport pisze dopiero teraz bo jak mawiał Sokrates słowo pisane jest niebezpieczne, boje się że nie będę w stanie opisać tego co przeżyłem w słowach ale zdecydowałem się jednak spróbować. Może ten raport pomoże komuś się nastawić dobrze.

 

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

ja i m. wieczór, nasze mieszkanie. za oknem zima. czas tripu 21:00. ciekawość

Siedzimy z M.  (moją ukochaną) w piątkowy wieczór w naszym domu. Z radia ospale sączy się muzyka. My na łóżku rozmawiamy o życiu, o przeszłości o ideałach i upadku moralności. W pewnym momencie proponuję, żebyśmy wzięli LSD które od dłuższego czasu zalega w lodówce. Rozpuszczamy po 2 krople w drinku. Zapalamy świece i w oczekiwaniu na efekt włączamy film. Nastrój mamy dobry a holiwoodzkiego obrazu filmu tylko poprawia ten stan. Po 40 minutach M. pyta czy dobrze się czuję. Odpowiadam lekko zawiedziony, że tak i że chyba nic z tego. M.

  • 4-HO-MIPT
  • Pierwszy raz

podescytowanie, siedziała u jednego kolegi, potem u drugiego, po jakiś 3h wróciłam do domu.

Wczoraj odbył się mój pierwszy kontakt z psychodelikami. Przyjaciel dał mi 30mg 4ho-mipt. Brał to dzień wcześniej i mówił że miał delikatne efekty wizualne i cudowny humor ale nic więcej (jest możliwe że to dlatego że pomieszał z alkoholem?)

 

Podjęłam szybką decyzje i już godzinę póżniej zażyłam całość.

Musze dodać, że jestem dość drobna, waże ok. 40kg i większosć substancji działa na mnie 3 razy mocniej niż na innych wiec była to dla mnie ogromna dawka.

  • LSD-25

jestem teraz z moim chlopakiem. Troche sie juz uspokoilam. Co prawda nic nie pisalam, ale on zakreslil kilka slow. Nie wiem, czy wypada, ale postanowilam sie z wami tym podzielic. W pelni sie zgadzam z tym, co napisal. Zreszta, przeczytajcie sami: niedziela, 30 sierpnia 1998, 21:37. Jak pisal Tokien: "Niebezpieczne sa narzedzia wiedzy glebszej, niz ta ktora sami posiadamy." Właśnie odbyłem pierwszą psychodeliczną podróż. Nie wiem co o niej pisać. To że była wspaniała, to fakt, który nie sposób jest opisać. Coś tak niezwykłego, fantastycznego. Oszustwo. Wszystko oszustwo.