Twój stary i marihuana

Kiedy policja przyłapuje kogoś na posiadaniu marihuany, jedną z najczęstszych strategii jest wypieranie się i udawanie Greka. Takie postępowanie sugerują nawet teksty kultury. W razie co, nie wiem przecież jak i gdzie. I trwa sobie taka śmieszna hipokryzja.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rzeczpospolita/W sieci opinii
Wojciech Czabanowski

Odsłony

925

To, co moje, jest moje, to, co jaram, nie. Kiedy policja przyłapuje kogoś na posiadaniu marihuany, jedną z najczęstszych strategii jest wypieranie się i udawanie Greka. Takie postępowanie sugerują nawet teksty kultury. W razie co, nie wiem przecież jak i gdzie. I trwa sobie taka śmieszna hipokryzja.

Właśnie takim skrętem, którego wszyscy się – w razie co – wypierają, była do tej pory kwestia legalizacji marihuany. Przyłapanymi były kolejne rządy, deklaratywnie popierające sprawę konopi, ale porzucające ją jak dealpack z okna ściganego przez policję samochodu, kiedy sprawa była głośno poruszana.

Popularny niedawno cykl reklam Mentosów opierał się na haśle „Nie bądź jak twój stary“. W reklamach pokazywano grupę młodych mężczyzn, z których jeden odmawiał uczestnictwa w stereotypowo atrakcyjnych dla młodych mężczyzn zajęciach, zasłaniając się wapniackimi wymówkami. Oczywiście nikt nie chce być drętwy i sztywny jak przysłowiowy „twój stary“ z reklamy, więc każdy powinien chcieć kupić promowany produkt.

Tymczasem kiedy pozornie życzliwe dla konopi partie liberalne i lewicowe wypierały się skręta przed policją opinii publicznej, wyrzucając go jak gorący kartofel, za legalizację medycznej, bo medycznej, ale ciągle marihuany, wziął się... twój stary. I nie chodzi tu o Liroya. Trzymając się przedstawionej na początku metafory, Liroy jest raczej po prostu honorowym posiadaczem skręta, który się go nie wypiera w opałach. By jednak dopiąć swego i zrealizować plan, musiał poprosić o pomoc starego.

No bo kim, jak nie „twoim starym“ w takich kwestiach jak marihuana, jest Jarosław Kaczyński. Albo lepiej: Antoni Macierewicz! Tymczasem to właśnie oni, kojarzeni z wapniactwem i obciachem, popierają kwestię legalizacji medycznej marihuany. Prezes jest nawet chwalony za wrażliwość przez stowarzyszenie Wolne Konopie.

Bo jak w jakiejś młodzieżowej sprawie sama młodzież nie może sobie poradzić, to okazuje się, że pomóc może tylko twój stary.

Oceń treść:

Average: 9.4 (7 votes)

Komentarze

krAK (niezweryfikowany)

Nie dealpack tylko samarka
Zajawki z NeuroGroove
  • Ketony
  • Uzależnienie

Kiedyś modliłam się, by go wziąć, a teraz modlę się, by tego nie zrobić..

POCZĄTEK

To było jakoś w styczniu 2017 roku. Pamiętam absurdalnie małe ścieżki brane w długich odstępach czasu i niewyobrażalną moc... Siła do pracy, chęć rozmowy z ludźmi, sensowne wypowiedzi i brak zwały rano. Cud miód! Jakoś po pół roku sorty trafiały mi się coraz gorsze. Tylko łeb bolał i spać się nie dało. Za to zejście to była kilkugodzinna walka z myślami samobójczymi... Na jakiś czas odstawiłam ten specyfik i testowałam inne, ale on się na mnie czaił i czekał aż mu ulegnę.

ŚLEPA FASCYNACJA

  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie

    • DMT
    • Tripraport

    Pozytywne nastawienie, lekki niepokój ale i ciekawość. Miejscem przeżycia był nieduży pokój w bezpiecznym miejscu. Obecność przyjaciela/opiekuna.

    Zdarzenie miało miejsce ponad rok temu, w czasie trwania wakacji.

    Wszystko to co zawiera poniższy TR zdarzyło się w ciągu 30 minut.

    Zbieżność osób i nazwisk przypadkowa.

    Przejdę od razu do rzeczy bez zbędnego pitolenia. Na początku z moją opiekunką zapaliliśmy po nie dużej ilości MJ. Szczerrze mówiąc, miałem nadzieję, że polepszy to moje nastawienie i drobny strach, który gdzieś tam kołatał mi się po głowie. Nie pamiętam ile dokładnie przyjąłem DMT, mogło to być ok 50 mg, może nawt 60 mg  tematu.

    • Bad trip
    • Marihuana

    Podekscytowanie, malutki domek na odludziu

    Witam.

    Coś o mnie na początek.

    Lat 18(16 podczas tripa) przy wadze 50 kg.

    Cała akcja działa się 20 kwietnia 2018 roku podczas jakże pięknego swięta MJ.

    W związku z tym razem z 5 kolegami postanowiliśmy zaszaleć i przywalić wiadro i dzięki temu, że to było moje jedno z pierwszych doświadczeń z trawka zafundowałem sobię największą do tej pory bombę. Było do dość dawno więc nie pamiętam dokładnie godzin z resztą i tak nie byłem nawet w stanie wyjąć telefonu i sprawdzić czas.

    Nie pamiętam dokładnie ile było tematu, ale chyba coś koło 3g.