Tryb antyalkoholowy dla smartfonów. Chiński producent opatentował tę funkcję

"Piłeś? Nie pisz" – to powiedzenie już kilka lat temu zadomowiło się w codziennej mowie Polaków. Jednakże nie tylko w naszym kraju znany jest problem niefortunnego korzystania z telefonu po spożyciu alkoholu. Chiński producent telefonów komórkowych opatentował "tryb antyalkoholowy", blokujący dostęp do niektórych funkcji.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

dobreprogramy.pl/Arkadiusz Stando
ithardware.pl/Marcin Jeżewski
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanych źródeł. Pozdrawiamy!

Odsłony

93

"Piłeś? Nie pisz" – to powiedzenie już kilka lat temu zadomowiło się w codziennej mowie Polaków. Jednakże nie tylko w naszym kraju znany jest problem niefortunnego korzystania z telefonu po spożyciu alkoholu. Chiński producent telefonów komórkowych opatentował "tryb antyalkoholowy", blokujący dostęp do niektórych funkcji.

Pomysł firmy Gree Electronics może sprawić, że użytkownik pod wpływem alkoholu nie przeprowadzi czynności, które mogłyby mu zaszkodzić. Tryb antyalkoholowy miałby za zadanie, utrudnienie użytkownikowi wykonywania rozmów oraz wysyłania SMS-ów. Niektóre aplikacje miałyby zostać całkowicie zablokowane, a część z funkcji byłaby ukryta. O sprawie informuje serwis Android Authority.

Wszystko zależałoby oczywiście od preferencji użytkownika, które ustaliłby jeszcze przed uruchomieniem trybu. Jednym ze sporych minusów opatentowanego przez Gree rozwiązania jest to, że nie włączy się ono automatycznie. Użytkownik musi poinformować swój telefon, że spożywa alkohol. Jeśli zapomni tego zrobić, funkcja na niewiele mu się zda.

Aby wyłączyć tryb antyalkoholowy, użytkownik musi przejść przez weryfikację trzeźwości, którą także wcześniej sam ustalił. Nie wiadomo, jak dokładnie ma wyglądać taki proces. Możemy jednak zakładać, że będą to skomplikowane obliczenia czy łamigłówki, z którymi nie poradzi sobie człowiek w stanie nietrzeźwości.

Póki co patent należy do niewielkiej chińskiej firmy, znanej jedynie w Państwie Środka. Niewykluczone jednak, że jej twórcy spróbują sprzedać licencję na korzystanie z tego trybu innym chińskim producentom smartfonów. Tego typu rozwiązanie chociaż nie rozwiąże problemu samego picia, to może zniwelować szkody, które dodatkowo mógłby wyrządzić sobie użytkownik telefonu.

(dobreprogramy.pl/Arkadiusz Stando)

***

Korzystanie ze smartfona pod wpływem alkoholu nie jest dobrym pomysłem, ponieważ może skutkować niepożądanymi czynnościami jak choćby skontaktowanie się z kimś i powiedzenie mu rzeczy, których normalnie byśmy nie odważyli się wyznać lub opublikowanie krępujących materiałów w mediach społecznościowych. Było kilku programistów próbujących pomóc pijanym użytkownikom, ale bez większego powodzenia. Skuteczniejszy chce być pewien chiński producent pracujący nad antyalkoholowym trybem w smartfonie. Zdołał on nawet opatentować swoje rozwiązanie. Firma Gree Electronics złożyła dokumenty w chińskim urzędzie patentowym, z których wynika, że ów tryb ogranicza uruchamianie wybranych najczęściej używanych aplikacji czy funkcji telefonu w tym tej służącej do pisania SMS-ów. Co ważne to użytkownik decyduje o tym, które programy narzędzie zablokuje.

Chińska firma opatentowała tryb alkoholowy dla smartfonów, który blokuje wybrane przez użytkownika aplikacje.

Ponadto tryb antyalkoholowy nie odpala się samoczynnie i musimy pamiętać, żeby aktywować go przed większą imprezą. Serwis MyDrivers dodaje, że rozwiązanie uprasza jednocześnie obsługę smartfona, by jego właściciel będący pod wpływem nie miał kłopotu z dostępem do funkcji urządzenia (z wyłączeniem tych zablokowanych). Chociaż Gree Electronics opatentowało całkiem przydatny tryb, to przedsiębiorstwo nie jest za bardzo znane nawet we własnym kraju ,więc rozpowszechnienie przytoczonego trybu wliczając do tego jego implementację w większości smartfonów raczej ma małe szanse powodzenia. Zapewne chętnych na skorzystanie z niego imprezowiczów byłoby dość sporo. Możliwe, że producenci sprzętu zgłoszą się do Chińczyków o udzielenie licencji bądź sami wymyślą coś podobnego w przyszłości.

Co ciekawe zgodnie z badaniem Journal of Studies on Alcohol and Drugs smartfon może określić, kiedy wypiliśmy za dużo alkoholu poprzez wykrycie zmian w sposobie chodzenia. W teście uczestniczyły 22 osoby w wieku od 21 do 43 lat zaś testerzy, który poddali się sprawdzianowi dostali odpowiednią dawkę alkoholu, aby uzyskać jego stężenie w wydychanym powietrzu na poziomie 0,20%. Później uczestnicy przez siedem godzin sprawdzali stężenie alkoholu w wydychanym powietrzu i chodzili robiąc 10 kroków a następnie zawracając. W mniej więcej 90% sytuacji badacze mogli na podstawie zmian w sposobie chodzie ustalić przekroczenie limitu 0,08% obowiązującego w Stanach Zjednoczonych.

(ithardware.pl/Marcin Jeżewski)

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan


1. Wtorek. Zazylam dekstrometorfan (tabletki Acodin)



2. Doswiadczenie: MJ, Amfa (bardzo czesto), rozne pilsy, dekstrometorfan- 1 raz



3. 15 tabletek Acodinu, doustnie:)


4. "set & setting": wraz z kolezanka mialysmy ochote na narkotyki, jednak chcialysmy sprobowac czegos nowego, wiec kupilysmy acodin :) zjadlysmy go u niej w domu.


  • GBL (gamma-Butyrolakton)

To juz moj z kolei nasty raz dozowania GBL [lakton kwasu

gamma-hydroksymaslowego]
, ale opisze ten bo wzialem

to z paroma znajomymi a poza tym przez 10h nic nie jadlem, wiec dawki

przecietne dla mnie okazaly sie b. mocne w dzialaniu.

  • Grzyby halucynogenne

Nazwa substancji: 25 suszony grzybków zakupionych tydzien wczesniej czas zebrania nie znany.




Poziom doświadczenia: Nigdy wczesniej nie miałem z nimi do czynienia tyle wiedzialem o nich ile z opowieści znajomych i opisów z hyperreal'u.




Dawka: 25 suszonych grzybkow wczesniej pokruszonych nie az tak drobnie, zazytych do ustnie popijajac wodą.




  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

pozytywne nastawienie, w otoczeniu dwóch bliskich mi i zaufanych osób, wyjście do muzeum

Wiele razy zabierałam się do napisania trip raportu po spróbowaniu nowych używek (z mniejszą czy większą korzyścią dla mnie), jednak mam wrażenie że im bardziej człowiek w to wsiąka, tym w jakiś sposób mniej ‘wyjątkowe’ wydają się wszystkie kolejne okoliczności. Precyzując co mam przez to na myśli: odwrotnie proporcjonalnie do ilości nabywanych doświadczeń coraz mniej analizuje się na czym polegają nowe doznania, a bardziej po postu je przeżywa, tak po prostu będąc tu i teraz. A przynajmniej tak działa to w moim przypadku.