Tłumy rastafarian uczciły 60. urodziny Boba Marleya

Tłumy rastafarian uczciły 60. rocznicę urodzin króla reggae, Boba Marleya. Na Meskel, głównym placu Addis Abeby, odbył się okolicznościowy koncert.

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

2599

Słychać było dźwięki słynnych hitów piosenkarza, m.in."Buffalo soldier" i "I shot the sheriff". To dzięki temu artyście, ikonie popkultury, styl reggae triumfalnie wkroczył na światowe estrady.

Rastafarianie przybyli z Republiki Południowej Afryki, ze Stanów Zjednoczonych oraz z dziesiątków innych krajów.

Bob Marley uważał Etiopię za duchową ojczyznę rastafarianizmu. "Fajnie jest być w domu, wiecie, wy, cudowni ludzie, Etiopczycy" - krzyczał do zebranych Ziggy Marley, syn kultowego wykonawcy muzyki reggae.

Dla rastafarian impreza była potwierdzeniem ich wiary, zakładającej m.in., że palenie marihuany jest sakramentem usankcjonowanym przez Biblię. Dla nich, zmarły w 1975 roku etiopski cesarz, Hajle Selassje, był żywym mesjaszem.

Bliżej wieczoru ponad głowami zgromadzonych fanów unosiły się obłoki dymu z marihuany. Nikt nie bał się licznych policjantów, którzy zresztą przeszukiwali każdego przed wejściem na koncert. Ale, jak widać, nie upilnowali. (aka)

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

imri (niezweryfikowany)

jak czytam takie dokumenty naprawde lepiej sie oddycha. mam tylko nadzieje ze nasza jakze "urocza " waladza wezmie sobie ow list do serca. pozdrawiam serdecznie ENCOD.
imri (niezweryfikowany)

jak czytam takie dokumenty naprawde lepiej sie oddycha. mam tylko nadzieje ze nasza jakze "urocza " waladza wezmie sobie ow list do serca. pozdrawiam serdecznie ENCOD.
artur (niezweryfikowany)

jak czytam takie dokumenty naprawde lepiej sie oddycha. mam tylko nadzieje ze nasza jakze "urocza " waladza wezmie sobie ow list do serca. pozdrawiam serdecznie ENCOD.
El Igorro (niezweryfikowany)

Warto jednak pamiętać, że Marley był dość nawiedzonym facetem. Rastafarianie nazywają się tak właśnie od imienia Hajle Selassje (Ras Tafara jakiśtam...), którego uważają za boga (buahahahaha:))). Trzeba wiedzieć co nieco o latach panowania tego świra-satrapy w Etiopii. Uznawanie gościa za boga może świadczyć jedynie o mocnym &quot;niedoinformowaniu &quot; wierzących albo o ich ostrym zryciu czaszki. <br>Ciekawym polecam książkę Ryszarda Kapuścińskiego pt &quot;Cesarz &quot;.
artur (niezweryfikowany)

Warto jednak pamiętać, że Marley był dość nawiedzonym facetem. Rastafarianie nazywają się tak właśnie od imienia Hajle Selassje (Ras Tafara jakiśtam...), którego uważają za boga (buahahahaha:))). Trzeba wiedzieć co nieco o latach panowania tego świra-satrapy w Etiopii. Uznawanie gościa za boga może świadczyć jedynie o mocnym &quot;niedoinformowaniu &quot; wierzących albo o ich ostrym zryciu czaszki. <br>Ciekawym polecam książkę Ryszarda Kapuścińskiego pt &quot;Cesarz &quot;.
El Igorro (niezweryfikowany)

Warto jednak pamiętać, że Marley był dość nawiedzonym facetem. Rastafarianie nazywają się tak właśnie od imienia Hajle Selassje (Ras Tafara jakiśtam...), którego uważają za boga (buahahahaha:))). Trzeba wiedzieć co nieco o latach panowania tego świra-satrapy w Etiopii. Uznawanie gościa za boga może świadczyć jedynie o mocnym &quot;niedoinformowaniu &quot; wierzących albo o ich ostrym zryciu czaszki. <br>Ciekawym polecam książkę Ryszarda Kapuścińskiego pt &quot;Cesarz &quot;.
artur (niezweryfikowany)

Warto jednak pamiętać, że Marley był dość nawiedzonym facetem. Rastafarianie nazywają się tak właśnie od imienia Hajle Selassje (Ras Tafara jakiśtam...), którego uważają za boga (buahahahaha:))). Trzeba wiedzieć co nieco o latach panowania tego świra-satrapy w Etiopii. Uznawanie gościa za boga może świadczyć jedynie o mocnym &quot;niedoinformowaniu &quot; wierzących albo o ich ostrym zryciu czaszki. <br>Ciekawym polecam książkę Ryszarda Kapuścińskiego pt &quot;Cesarz &quot;.
djdx (niezweryfikowany)

Warto jednak pamiętać, że Marley był dość nawiedzonym facetem. Rastafarianie nazywają się tak właśnie od imienia Hajle Selassje (Ras Tafara jakiśtam...), którego uważają za boga (buahahahaha:))). Trzeba wiedzieć co nieco o latach panowania tego świra-satrapy w Etiopii. Uznawanie gościa za boga może świadczyć jedynie o mocnym &quot;niedoinformowaniu &quot; wierzących albo o ich ostrym zryciu czaszki. <br>Ciekawym polecam książkę Ryszarda Kapuścińskiego pt &quot;Cesarz &quot;.
artur (niezweryfikowany)

Warto jednak pamiętać, że Marley był dość nawiedzonym facetem. Rastafarianie nazywają się tak właśnie od imienia Hajle Selassje (Ras Tafara jakiśtam...), którego uważają za boga (buahahahaha:))). Trzeba wiedzieć co nieco o latach panowania tego świra-satrapy w Etiopii. Uznawanie gościa za boga może świadczyć jedynie o mocnym &quot;niedoinformowaniu &quot; wierzących albo o ich ostrym zryciu czaszki. <br>Ciekawym polecam książkę Ryszarda Kapuścińskiego pt &quot;Cesarz &quot;.
chilum (niezweryfikowany)

widzicie tego dziadka na zdjeciu ciekawe ze cale zycie palil marihuane i wciaz zyje....&lt;szok&gt; ....rozumiecie to? on wciaz zyje..... Ku mojemu zaskoczeniu nie skonczyl na dworcu, czy w monarze ale sobie poprostu zyje. Jest to dla mnie niepojete. <br> <br>...Oczywiscie jest to kpina, sarkazm, tudziez humoreska z argumentow zagozalych przeciwnikow legalizacji...... Pozdro
brunorc (niezweryfikowany)

Tak sobie myślę, że zabrakło... dymu. Z jakąż to dziką rozkoszą opisaliby to wtedy dziennikarze! Że się rastafarianie upalili, a że są krwiożerczymi, niecywilizowanymi indywiduami, to rzucili się na siebie z nożami, kijami... <br>Ale nic takiego nie nastąpiło. Za to w pewnym cywilizowanym kraju (należącym nawet do Unii Europejskiej) byle debil może zakupić sobie dowolną ilość browarów - w znakomitej większości przypadków nie niepokojony prośbą o dowód osobisty - a następnie rycząc coś w sposób bliżej nieartykuowany, siać zamęt i zniszczenie. <br>Ale stróże prawa i porządku mają na to sposób. Otóż potulne jednostki małoletnie są w tym czasie sprawnie zwożone na komendy i komisariaty, gdzie specjalnie wyszkolona kadra dba o ich kondycję fizyczną, w rubaszny i pocieszny sposób zachęcając ich do ćwiczeń gimnastycznych (vide artykuł o policji), aby spędzili czas przyjemnie i rozwojowo. <br>No tak, ale te konopie wyżerają mózg i chromosomy...
Wiekowy rastafa... (niezweryfikowany)

widzicie tego dziadka na zdjeciu ciekawe ze cale zycie palil marihuane i wciaz zyje....&lt;szok&gt; ....rozumiecie to? on wciaz zyje..... Ku mojemu zaskoczeniu nie skonczyl na dworcu, czy w monarze ale sobie poprostu zyje. Jest to dla mnie niepojete. <br> <br>...Oczywiscie jest to kpina, sarkazm, tudziez humoreska z argumentow zagozalych przeciwnikow legalizacji...... Pozdro
;) (niezweryfikowany)

widzicie tego dziadka na zdjeciu ciekawe ze cale zycie palil marihuane i wciaz zyje....&lt;szok&gt; ....rozumiecie to? on wciaz zyje..... Ku mojemu zaskoczeniu nie skonczyl na dworcu, czy w monarze ale sobie poprostu zyje. Jest to dla mnie niepojete. <br> <br>...Oczywiscie jest to kpina, sarkazm, tudziez humoreska z argumentow zagozalych przeciwnikow legalizacji...... Pozdro
Rubens (niezweryfikowany)

Uwazam ze rastafarianie to wstyd dla swiata. Rastafarianizm zalozyl jakis koles który lubił bakac, wiec wymyslił ze bakanie bedzie dla niego religią i wiec jego trawka bedzie broniona przez róznego rodzaju prawa o wolności religijne. Ludzie przeciez to bzdury, apeluje do was uzaleznieni od heroiny, cocainy takze ogloscie światu ze to wasza religia i wymyslcie sobie ze wasza muzyka bedzie disco polo i bedziecie mogli sie bronic przed sadem za posiadanie narkotyków. Ze to niezbedne srodki do wyznawania waszej religi. Opamietajcie sie nie badzcie zakała społeczenśtwa.Teraz apeluje do rodziców, czy podobaja sie wam wasze dzieci zarosniete z dredam i ciagle zbakani ????????? nie pozwolcie im tego robic.
Jon (niezweryfikowany)

Durny jesteś i tyle Ci powiem.
psc (niezweryfikowany)

Nie rozumiem jak mozna byc tak nietolerancyjnym! Rasta to taka sama religia jak wszystkie inne.. <br>Nie można uważać,że Ci lujdzie sa poryci ponieważ uwazają Halli Selassi za swojego Boga (a raczej jego wcielenie..) Tak samo można by było negować chrześcijanstwo.. <br>Co do palenia ganji.. To nie rozumiem was kompletnie,jak mozecie uważać,że to są ćpuni,dlatego,bo palą w swoich obrzędach religijnych.. <br>Tak samo można powiedzieć,że kapłan w kosciele katolickim jest alkoholikiem,ponieważ pije wino mszalne! <br>A jak powszechnie wiadomo alkohol jest takim samym narkotykiem jak marichuana i wszystkie inne :) <br>A co do ogolnej ideologi tej religi,to powiedzcie czy nie jest dobra? Czy głoszenie wolności i równości jest czymś złym ??? <br>nie ma ludzi pozytywniej nastawionych do swiata niż oni! <br>Co do ogolnego wpływu marichuany,to może jest szkodliwa.. ale marichuana niszczy tyle samo neuronów co papieros :) a i podam taki przykład.. <br>Przychodzi pijany mąż do domu.. i bije swoją żone.. <br>a Przychodzi spalony mąż do domu.. to co najwyzej jego żona może go bić :) Bo on w tym momencie nie ma ani powodu,ani ochoty ani siły ;) <br> <br>Wiec pozdrawiam wszystkich tych którzy sa za legalizacją (zreszta legalizacja jest to dobry sposob walczenia z narkomania.. Po zalegalizowaniu.. wielki BOOM na marichuane by potrwał 2-3 lata.. a pozniej ludzie by powoli przestawali palić.. było by to wszystko pod stała kontrolą rządu) <br>jak również wszystkich których drogą zyciową jest RASTA :) :) :))
Zajawki z NeuroGroove
  • 2C-E
  • Mieszanki "ziołowe"

Kto: Osobnik męski gatunku homo-sapiens, 180cm w górę, 74kg wszerz, 20 na karku. Ładne parę lat ćpania za sobą i chęć spróbowania całej chemii i natury tegoż świata. ;)

Co: 30mg 2C-E + mix syntetyków w zielsku o smaku palonego kota zwany „Taifun”.

S&S: Spokojny dzień, dużo słońca i ciepło, topniejący wszędzie śnieg. Nastrój „nie mogę się doczekać aż to zjem! :D”. Lekka poranna zamułka po zbytnim upaleniu się ostatniej nocy.

  • alfa-PVP
  • Pierwszy raz

Na nogach od 16h (w tym 8 h pracy fizycznej), lekko zmęczony, zirytowany (ceną i trudnością w zoorganizowaniu acodinu) Szybka kąpiel, kufel zimnego piwa i odpalony komputer, słuchawki na uszach i w ciemnościach przemierzam czeluści internetu. Kilka godziń wcześniej weszło 300mg kodeiny (ale tolerancja już taka, że prawie nie poczułem jej działania). Zajadając się jabłkiem, starą bankomatową kartą kruszę kryształ w drobny mak. Kto by pomyślał, że przede mną kilka godzin intensywnego twórczego myślenia i tworzenia.

 

Jest to mój pierwszy kontakt z tą substancją jak i pierwszy TRIP RAPORT jaki zamieszczam na portalu - proszę o wyrozumiałość i konstruktywną krytykę.

Lekko sceptycznie podszedłem do substancji. Mało rzeczy już mnie rusza i daje oczekiwany efekt. Stąd też posypałem 1 kreskę i oddałem się substancji całkowicie. Sniff wszedł gładko, nie było nieprzyjemnego spływu do gardła, nos nie piecze, nie ma skrzepów i krwawienia - stosunkowo łagodna substancja.

T + 15 (22 15) 100mg

  • Bromo-DragonFLY

Substancja: Bromo Dragon Fly (prawoskrętny stereoizomer), Ex-Ses

Ilość: 1/3 kartona, kilka buchów Ex-ses'a

S&s: Najpierw mój pokój, potem otwarta miejska przestrzeń, dość zimna pogoda.

Data : 4/12/08 - start

  • Grzyby halucynogenne
  • Lophophora williamsii (meskalina)
  • Pozytywne przeżycie

Pozytywne wyluzowane nastawienie.

   Miałam styczność z różnymi psychodelikami, ale meskalina była mi nowa. Czytałam „Drzwi percepcji” Huxleya, wspomnienia Witkacego, słyszałam opowieści znajomych, ale nie byłam szczególnie podekscytowana kiedy miałam już w ręce butelkę z miksturą z peyotlu. W życiu próbowałam wielu różnych substancji i powoli zaczęłam odczuwać, że  nie wynoszę już zbyt wielu  nowych doświadczeń z zażywania psychodelików, tak jak to było na początku.