Tęsknota za matką jest jak uzależnienie od morfiny

Naukowcy już od pewnego czasu podejrzewali, że rozwój więzi noworodka z matką zależy od działania spokrewnionych z morfiną związków (opioidów), produkowanych przez organizm

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

5481

Małe myszy, którym wyłączono gen regulujący wydzielanie pewnych związków pokrewnych morfinie, nie tęsknią już za mamą - zaobserwowali naukowcy z Włoch i Francji. Wyniki ich badań publikuje tygodnik "Science".

Naukowcy już od pewnego czasu podejrzewali, że rozwój więzi noworodka z matką zależy od działania spokrewnionych z morfiną związków (opioidów), produkowanych przez organizm. Związki te wpływają, za pośrednictwem tzw. receptorów mi-opioidowych, na "układ nagrody" w mózgu - odpowiedzialny zarówno za odczuwanie przyjemności i bólu, jak i za uzależnienia.

Włoski i francuski zespół naukowców pod kierunkiem Franceski D'Amato z Instytutu Neurobiologii, Psychobiologii oraz Psychofarmakologii CNR (Consiglio Nazionale delle Ricerche) w Rzymie prowadził badania na zmienionych genetycznie mysich noworodkach. Badacze analizowali, jak reagują na odizolowanie od matki mysie noworodki z nieaktywnym genem, który koduje receptor mi-opioidowy.

Kiedy mysie noworodki - które rodzą się ślepe, głuche i bezradne - czują się zagrożone, głodne lub odizolowane od matki, stają się nadmiernie ruchliwe. Wydają też z siebie rozpaczliwe piski (w zakresie ultradźwięków), którymi ją przywołują.

Okazało się, że zmienione genetycznie mysie noworodki znacznie rzadziej przywoływały matkę wydając z siebie ultradźwięki niż noworodki kontrolne (tj. niezmienione).

Podczas eksperymentu, który polegał na prezentowaniu noworodkom zapachów obcego lub własnego gniazda, niezmienione myszki znacznie częściej wołały o pomoc, gdy poczuły obcy zapach, a uspokajały się w obecności swojskiej woni. Reakcja myszy zmienionych na oba zapachy była taka sama.

Po oddzieleniu od matki do własnego gniazda wracało 100 procent myszy kontrolnych i tylko 36 procent myszy zmienionych, które częściej wybierały obce gniazdo.

Na zachowanie myszy zmienionych nie wywierało także żadnego wpływu podanie morfiny. U noworodków zwykłych - morfina łagodziła stres związany z nieobecnością matki.

Zdaniem autorów, wyniki badań dowodzą, że w rozwoju więzi nowo narodzonego dziecka z matką bierze udział układ odpowiedzialny za wpływ opioidów na mózg - prawdopodobnie poprzez kojarzenie sygnałów, wysyłanych przez matkę (np. jej zapachu) z przyjemnością.

Na tej podstawie można sądzić, że stres, spowodowany odizolowaniem od matki, można porównać ze stresem odczuwanym po odstawieniu morfiny przez osobę, która jej nadużywa.

Autorzy pracy są zdania, iż jej wyniki mogą być bardzo pomocne w zrozumieniu podłoża autyzmu i innych zaburzeń, które objawiają się trudnościami w tworzeniu więzi z innymi ludźmi. Jak spekulują badacze, zaburzenia te mogą mieć związek właśnie z układem regulowanym w mózgu przez opioidy.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

shahid0 (niezweryfikowany)

Autorzy pracy są zdania, iż jej wyniki mogą być bardzo pomocne w zrozumieniu podłoża autyzmu i innych zaburzeń, które objawiają się trudnościami w tworzeniu więzi z innymi ludźmi. Jak spekulują badacze, zaburzenia te mogą mieć związek właśnie z układem regulowanym w mózgu przez opioidy. <br> <br>chciało by sie żec no to w pyte <br>to pewnie dlatego nie pociagaja mnie żadne stymulanty
Cube (niezweryfikowany)

Więc nasza śiadomość jest psem, który goni za substancjami wytwarzanymi przez ludzkie ciało. Życie jest kontrolowaną dwubiegunowo narkomanią, bo ciężko przecież przedawkować seks, albo przyjemność oglądania kwiatów. Dlatego tak łatwo się uzależniamy, bo wszyscy jesteśmy w naturalny sposób uzależnieni, ciekawe jak ewolucja rozwiąże ten problem.
scr (niezweryfikowany)

ja pierdolę! za takie badania należy ich powiesić za jaja, a w następnym wcieleniu powinni zostać taką zmodyfikowaną genetycznie myszką.<br>teraz czekam tylko na genetycznie zmodyfikowanego nadczłowieka - nieczułą maszynkę do pracy i zabijania, odporną na uzależnienia, nie bawiącą się, nie...nie....nieeee......<br>
AT (niezweryfikowany)

A wiec Freud mial racje ;-d
scr (niezweryfikowany)

ja pierdolę! za takie badania należy ich powiesić za jaja, a w następnym wcieleniu powinni zostać taką zmodyfikowaną genetycznie myszką.<br>teraz czekam tylko na genetycznie zmodyfikowanego nadczłowieka - nieczułą maszynkę do pracy i zabijania, odporną na uzależnienia, nie bawiącą się, nie...nie....nieeee......<br>
Anonim (niezweryfikowany)

<p>Co za brednie</p>
mateusz (niezweryfikowany)

Wiez trwalsza niz Przeciwnosci losu :D A czy matka wie ze cpiesz? :P
Zajawki z NeuroGroove
  • 25C-NBOMe
  • Pozytywne przeżycie

Las na niewielkich wzgórzach, dom, ławka na ogrodzie. Nastawienie pozytywne.

 Swoją przygodę z psychodelikami rozpocząłem od NBOMe 25c. Z racji wielu przypadków hospitalizacji po NBOMach oraz tego że jestem bardzo podatny na wszystkie używki postanowiłem zacząć od bardzo małej dawki stopniowo ją zwiększając. Na pierwszy raz w domu zarzuciłem około 1/6 kartonika 1mg. Poczułem wtedy tylko lekkie wyostrzenie i nasycenie kolorów, niewielką euforię i empatię do członków rodziny i zwierząt.

Chciałbym jednak głównie opisać swoją drugą próbę z 25c. Byłem wtedy u rodziny w małej wiosce położonej w dolinie, gdzie po 2 stronach na niewielkich wzgórzach jest las.

  • LSD-25

tripowałem sam i chwycił mnie mały BADtRIP z przemyśleniami czego efektem jest późniejszy wiersz



  • Marihuana

Kilka dni temu przydarzyl mi sie taki trip.



  • TMA 2 (trimetoksyamfetamina)

Wcześniej na specjalnej lekkiej diecie, przed zażyciem zrobiłem ceremonię oraz przygotowałem zasilające przedmioty.

Tekst pisany w wieku 41 lat, waga: 90 kg.

Zjadłem 4 duże kartoniki, które nie wiem ile zawierały, ale spróbuję się dowiedzieć.

Zażyłem o 17, o 18 zaczęło działać...

Było bardzo mocno. Działanie było tak silne, że stwierdziłem, iż mogę się tylko poddać procesowi i pozwalać się wszystkiemu dziać naturalnie i spontanicznie uczestniczyć.

Byłem pod mocnym wpływem substancji do jakiejś 24 - kiedy poczułem, że właśnie chce mi zejść z moczem - złapałem wszystko do kubka i spożyłem jeszcze raz, co spowodowało iż miałem dalszą podróż do 9 rano...

randomness