Szczepionka na... narkotyki. Brzmi nieprawdopodobnie, a jednak!

Uzależnienie jest ciężką, śmiertelną chorobą. W wielu przypadkach można powiedzieć, że do pewnego momentu występuje ona "na własne życzenie". Jest jednak mnóstwo osób leczonych opioidami, które najpierw brały je na ból, a potem... już z przymusu. Walka z uzależnieniem jest tym trudniejsza, że poza dolegliwościami fizycznymi - jak w przypadku opioidów - produkuje również te psychiczne.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Antyweb

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów. Pozdrawiamy!

Odsłony

163

Uzależnienie jest ciężką, śmiertelną chorobą. W wielu przypadkach można powiedzieć, że do pewnego momentu występuje ona "na własne życzenie". Jest jednak mnóstwo osób leczonych opioidami, które najpierw brały je na ból, a potem... już z przymusu. Walka z uzależnieniem jest tym trudniejsza, że poza dolegliwościami fizycznymi - jak w przypadku opioidów - produkuje również te psychiczne.

A przecież nic nie boli tak bardzo, jak psychika. Opioidy przemodelowują układ nagrody i doprowadzają do tego, że do grona naszych podstawowych instynktów takich jak poszukiwanie pożywienia, wchodzi również zdobywanie i używanie określonych substancji. Walczący z uzależnieniami poza ostrym zespołem odstawiennym, muszą liczyć się także z objawami somatycznymi i psychicznymi utrzymującymi się przez długi czas od odstawienia. To oczywiście prowadzi do tego, że wiele osób zwyczajnie nie wytrzymuje i wraca do nałogu, co automatycznie niweluje wszelkie przykre doznania, ale wpędza w kolejne ciągi i oddala od celu, jakim jest uwolnienie się od nałogu.

Opracowana przez zespół pod kierownictwem Uniwersytetu w Houston szczepionka zawiera hapten podobny do fentanylu. Hapteny to tzw. antygeny cząstkowe, po połączeniu z większym białkiem nośnikowym wywołuje produkcję przeciwciał, które się z nim wiążą. Tutaj zastosowano genetycznie dezaktywowaną toksyną błoniczą znaną jako CRM197: po tym jak już pojawią się we krwi przeciwciała, wiążą się one nie tylko z haptenami przypominającymi fentanyl, ale także z rzeczywistymi cząsteczkami fentanylu obecnymi w krwiobiegu. Doprowadza to do sytuacji, w której fentanyl nie jest w stanie dostać się do mózgu: nie ma więc euforii, a wszystko wydostaje się z organizmu poprzez nerki i mocz. W szczepionce znajduje się również cząsteczka wzmacniająca odpowiedź immunologiczną organizmu o nazwie dmLT - dzięki temu skuteczność jest wyższa w przypadku walki z fentanylem.

Badania na szczurach udowodniły, że szczepionka skutecznie powstrzymuje fentanyl przed dotarciem do mózgu, nie wywołując przy tym żadnych istotnych skutków ubocznych. Jednym z nich mogłaby być niewrażliwość na inne leki z tej grupy: inne rodzaje opioidów, takie jak morfina, są nadal skuteczne w uśmierzaniu bólu. Z jednej strony daje to pewność, że w uzasadnionym przypadku, możliwe będzie podanie cierpiącemu substancji ograniczającej cierpienie. Ale z drugiej - może być "zaproszeniem" dla uzależnionych do stosowania innych opioidów w zastępstwie fentanylu.

To ogromna szansa dla wielu chorych

Odkrycie naukowców z Houston, w którym brali również ludzie z Tulane University, Baylor College of Medicine oraz Veteran's Affairs Medical Center w Houston jest nowością w leczeniu uzależnień. W USA panuje prawdziwa plaga fentanylowa: to bardzo mocny opioid, który w już bardzo małych dawkach tworzy ogromne efekty psychoaktywne. Jest przyczyną degradacji socjoekonomicznej jednostki, a także łatwo go przedawkować. Wychodzenie z uzależnienia jest ekstremalnie bolesne: zespół abstynencyjny obejmuje potworne bóle, biegunki, wymioty, bezsenność. Nawet po tym, cierpienie psychiczne jest ogromne i może utrzymywać się miesiącami.

Szczepionka na fentanyl zamyka "kołowrotek", w którym kręci się wielu uzależnionych, a także ogranicza możliwość przedawkowania po dłuższej przerwie. Wiele osób, utrzymując abstynencję przez konkretny czas, wraca do stosowania tych samych dawek. W międzyczasie tolerancja farmakologiczna spada, a tym samym obniża się również osobnicza dawka śmiertelna - co prowadzi do fatalnych w skutkach nawrotów.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Fascynacja, chęć przeżycia nietuzinkowego stanu, przyjazna intencja i poszanowanie dla MJ, optymizm, lekki niepokój i zmęczenie

                                                                                                     Wszystkie drogi prowadzą do zioła

Moje relacje z duchem tej wspaniałej rośliny ostatnio uległy zmianie- kiedy jarałem rzadziej, podchodziłem do tego z mocnym respektem, a na sam widok lufki szybciej biło mi serce.

  • 4-ACO-DMT
  • Pierwszy raz

Domowe zacisze, gdzie czuję się najbezpieczniej. Chęć odkrycia nowej substancji, radosne podniecenie z możliwości tripowania, samotność, chęć tworzenia sztuki, chęć głębszych przemyśleń, ale też staranie się by nie nastawiać się na nic konkretnego - tak doradził mi przyjaciel.

Do psychodelicznych substancji już od dawna czułam wielkie pożądanie, ale nie było mi dane spróbować ich wcześniej. Gałka i marihuana chyba się nie liczą, prawda? Psychodelia fascynuje mnie już od dłuższego czasu, nie tylko ze względów czysto-narkotycznych, ale także ze względów kulturowych, historycznych, filozoficznych. Obecnie piszę pracę licencjacką dotyczącą sztuki psychodelicznej - więc aż grzechem by było nie spróbować jakiegokolwiek psychodelika. ;) Tak naprawdę to marzyły mi się od dwóch lat grzybki, ale niestety nie mam ani dostępu do nich, ani też nie jestem dobrą grzybiarką.

  • MDMA (Ecstasy)

  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne

Chciałem tylko odlecieć, jak najdalej od wszystkiego.

Ponad rok nie brałem żadnego aptecznego syfu, niestety przypomniałem sobie o tym, przeglądając Internet. Trafiłem na jakąś informację o opioidach. Przeczytałem kilka linijek tekstu, który pomimo przeczytania nie włożył do mojej głowy żadnej informacji, zamyśliłem się o tym, że dawno już nie brałem niczego z apteki. Nie byłbym w stanie przeżyć tego okresu bez czegoś innego i z całą pewnością zastąpiłem sobie to chociażby amfetaminą i inną chemią. Będąc na przymusowym odwyku od dwóch miesięcy, coś pękło we mnie i nie byłem już w stanie chować się przed aż nadto szarą rzeczywistością.