REKLAMA

Szczecinek: amfetamina w moczu 2-latka

Polecany odnośnik: hyperre.al/isf
pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Fakt
Komentarz [H]yperreala: 
Foto ilustracyjne.

Odsłony

139

Dramat w Szczecinku! W jednym z mieszkań przy ul. Miłej 2-letnie dziecko znalazło torebkę z białym proszkiem. Zainteresowane znaleziskiem, polizało zawartość woreczka. Matka nie zdążyła w porę zabrać maluchowi narkotyku. Natychmiast wezwała pogotowie. Badanie moczu potwierdziło obecność amfetaminy w organizmie dziecka. Tym razem pomoc nadeszła w porę. Nie zawsze tak było.

Jak podaje lokalny portal temat.net, w jednym z mieszkań przy ul. Miłej w Szczecinku 2-letnie dziecko znalazło torebkę z amfetaminą. Zaciekawione białym proszkiem, postanowiło go polizać. Pogotowie wezwała matka malucha, która najwyraźniej była świadkiem całego zajścia, ale nie zdążyła mu przeszkodzić. Badania wykonane w szpitalu potwierdziły obecność niewielkich ilości narkotyku w moczu malucha. Policja ustala obecnie skąd w zasięgu dziecka wzięła się torebka z amfetaminą i do kogo należała.

Tym razem skończyło się na strachu. To jednak nie pierwszy raz, kiedy życie i zdrowie kilkuletnich dzieci jest narażone przez dostęp do narkotyków. W listopadzie 2006 r. w Krakowie 2,5-letni chłopiec połknął kilka tabletek ecstasy. Narkotyk należał do konkubenta jego matki. Chłopiec wyjął kolorowe pastylki ze spodni rzuconych na ziemię. Z objawami zatrucia i zaburzeniami równowagi trafił do szpitala. Dzięki płukaniu żołądka udało się wydobyć prawie 1,5 nierozpuszczonej jeszcze tabletki.

W marcu 2007 r. 2,5-letnia dziewczynka z Prudnika zjadła należące do jej ojca amfetaminę i tabletki ecstasy. Myślała, że to cukierki. Klaudia dostała drgawek, była nadpobudliwa i traciła kontakt z otoczeniem. Zaniepokojona tym babcia zabrała wnuczkę do szpitala. Badania wykryły w moczu dziecka amfetaminę i jej pochodne. Lekarze natychmiast rozpoczęli odtruwanie jej organizmu. Stan dziecka ustabilizował się dopiero po kilku godzinach.

W sierpniu tego samego roku do łódzkiego szpitala trafiła roczna dziewczynka, w której organizmie lekarze wykryli ślady narkotyków. W mieszkaniu Weroniki policyjny pies nie wykrył niedozwolonych substancji, a dzień wcześniej mała zachowywała się normalnie. Tymczasem do szpitala trafiła w śpiączce, w bardzo ciężkim stanie. Miała niewydolność oddechową i zaburzenia pracy serca. W końcu okazało się, że dziewczynka zjadła poprzedniego dnia u babci kaszkę dla dzieci. Prawdopodobnie to w niej znajdowała się szkodliwa substancja.

W sierpniu 2013 r. dwulatka z Zabrza trafiła do szpitala po zjedzeniu narkotyku należącego do partnera jej matki. Gdy 21-latka była w łazience, mężczyzna zażył amfetaminę, po czym wyszedł do kuchni zostawiając w pokoju drugą porcję. Kiedy wrócił, białego proszku już nie było. Dziewczynka zjadła narkotyk. Gdy stała się nadpobudliwa, dorośli wezwali taksówkę i zawieźli dziecko do szpitala.

We wrześniu 2016 r., w niewielkiej Czerwionce-Leszczynach doszło do jeszcze bardziej przerażającej sytuacji. Do szpitala w Rybniku trafiły dwie córki młodej kobiety. Jedna była pod wpływem środków odurzających. Sąsiedzi rodziny nie ukrywali, że w tym domu są one codziennością. 4-latka miała zażyć narkotyki, które leżały na stole. Sąd rodzinny odebrał matce prawa rodzicielskie, a dzieci zostały przekazane pod opiekę dziadków w Stanowicach.

Oceń treść:

Brak głosów
randomness