Syn jako „żywa tarcza”. Niemowlę zostało postrzelone podczas transakcji narkotykowej

Jedenastomiesięczny chłopczyk został kilkakrotnie raniony kulami, po tym jak ojciec zabrał go na transakcję narkotykową. Syn miał służyć jako „żywa tarcza”, która sprawiłaby, że kontrahenci wstrzymają się od stosowania przemocy.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

TVP.INFO

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

266

Jedenastomiesięczny chłopczyk został kilkakrotnie raniony kulami, po tym jak ojciec zabrał go na transakcję narkotykową. Syn miał służyć jako „żywa tarcza”, która sprawiłaby, że kontrahenci wstrzymają się od stosowania przemocy.

Do incydentu doszło 19 października w Filadelfii. Policja aresztowała właśnie Nafesa Monroe w związku z udziałem w strzelaninie, do której doszło w największym mieście stanu Pensylwania. Anthony Voci Junior z lokalnej prokuratury poinformował, że Monroe już usłyszał zarzut lekkomyślnego narażenia życia innej osoby oraz zagrożenia dobra dziecka.

Śledczy ustalili, że 11-miesięczny chłopczyk znajdował się z mężczyzną i jego dziewczyną, gdy doszło do strzelaniny. Maluch został trafiony w głowę, klatkę piersiową oraz plecy. Lekarze uratowali mu życie, ale podejrzewają, że nie ma szans na pełny powrót do zdrowia i najpewniej już zawsze będzie całkowicie sparaliżowany.

Voci przekazał, że Monroe nie zabrał rannego synka do szpitala, tylko do domu. Przestępca dopiero później, gdy stan dziecka się pogarsza, zabrał je do szpitala, ale zostawił syna lekarzom i uciekł.

Monroe, znany w filadelfijskim półświatku pod pseudonimem Nafis, ma również usłyszeć zarzut próby obrotu fałszywymi pieniędzmi. Według śledczych chciał nimi zapłacić za narkotyki i właśnie to stało się przyczyną strzelaniny.

Oceń treść:

Average: 7.2 (5 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Tripraport

Pozytywne nastawienie. Dobry humor. Duża łąka poza miastem. Razem z moim kumplem jako przewodnikiem.

Była to kolejna podróż z grzybami. Przygotowywałem się do niej psychicznie dość długi czas. W końcu nadszedł ten dzień. Poniedziałek – początek tygodnia, pogoda idealna, ciepło, lekki wiaterek. Razem z moim przyjacielem (nazwijmy go Zenek) postanowiłem udać się na oddaloną od miasta polankę gdzie panował cisza i spokój. Poza kilkoma traktorami w oddali nic nam nie przeszkadzało :)

  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Set: Z racji tego, że jestem osobą uzależnioną miałem lekkie obawy przed przyjęciem grzybów, tym bardziej iż uczestniczę aktualnie w terapii uzależnień. Z drugiej strony miałem świadomość tego co robię, jaki wpływ ma na mnie psylocybina i co chcę osiągnąć (zgłębić siebie, nawiązać kontakt z naturą). Nie używałem żadnych innych substancji psychoaktywnych od ponad czterech miesięcy. Z przyjęciem grzybów czekałem na odpowiedni moment w życiu od ich ususzenia, to jest od pół roku. Setting: Z samego początku mieszkanie w bloku. Następnie, gdzie odbyła się większa część podróży - łąki, lasy i góry. To był słoneczny, wiosenny dzień. Cały czas byłem z trzema znajomymi, z tymże jedna z tych osób była mi szczególnie bliska - był to mój przyjaciel.

Wstałem rano z myślą, że to właśnie dziś jest ten dzień. Czekałem na niego pół roku, nie śpieszyło mi się. Wiedziałem, że jeśli chodzi o psylocybinę nie ma się co pośpieszać - w końcu nadejdzie odpowiedni moment.

T -60 do -30 minut
Wypiłem nektar z czarnej porzeczki.

T 0
Zjadłem z przyjacielem po około trzy i pół grama ususzonych cubensisów.

  • Kokaina

Nudzi mi sie, to Wam cos napisze ;]




...wiec moja poznawczo-cpunska pasja zaprowadzila mnie do koksu.

oto, co ostatnio mi sie przysnilo (to od benzodiazepin, ktore

zapisal mi lekarz, mam takie barwne i detaliczne sny).




  • 1P-LSD
  • Amfetamina
  • Bad trip
  • Marihuana
  • MDMA (Ecstasy)

Kwadrat u ziomka. Nastawienie na pozytywny trip z przyjaciółmi. Dzień przed sylwestrem.

Na wstępie zaznaczam że to mój pierwszy TR. 
Dzień przed sylwestrem. Pakuje się, na rozruch pożądna kreska fety, wsiadam w pociąg i jadę prawie cały dzień do moich przyjaciół spędzić 3 wspaniałe dni w tym noc sylwestrową. Taka 3 dniowa psychodela. Nazwijmy ich Z i R, dodam że wtedy jeszcze byli parą. W oczekiwaniu na Z palimy blanta z R. Gdy ten przyjeżdża wpadają na pomysł że jedziemy do ziomka na noc, którego znałem wcześniej ze zlotów.