REKLAMA




Stryczek za picie alkoholu w Iranie

Irański sąd skazał na śmierć przez powieszenie 19-latka, którego już trzeci raz przyłapano na piciu alkoholu, podała dzisiaj irańska prasa.

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

3630

Pomimo wyroku nastolatek może uniknąć powieszenia. Jego sprawa będzie ponownie rozpatrzona, po tym jak wyraził skruchę z powodu swojego postępowania i złożył pisemną obietnicę, że w przyszłości będzie unikał alkoholu.

Według obowiązującego w Iranie islamskiego prawa, picie alkoholu przez muzułmanów jest zabronione. Zwykle jest ono karane chłostą lub grzywną, jednak osoba trzykrotnie przyłapana może zostać skazana na śmierć.

Alkohol, mimo że nielegalny, jest w Iranie stosunkowo łatwo dostępny na czarnym rynku.

Podesłał: Winooki

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

sychu (niezweryfikowany)
a ogladaliscie dzis na 2-jce program o traktowaniu kobiet w tymze kraju
ćpunek (niezweryfikowany)
tam kodeks karny jest zapisany w Koranie i jest obowiązującym prawem państwowym. Ciekawe co by było gdyby w karajach "cywilizowanych " religia tak ingerowała w porządek wewn, państwa....oko za oko itd. chrześcijanizm to też religia chora na swój sposób
loki (niezweryfikowany)
to jest pojebane. wierzyc sie nie chce. kurwa, dlaczego jakies zjeby w imie jakis chorych idei ograniczaja zycie innym. dlaczego chca miec innych pod kontrola? co taki pojeb sobie mysli? u nas tez takich nie brakuje :-(
MiMBaL (niezweryfikowany)
Znałem pewnego Sudańczyka, który spieprzył ze swojego ukochanego kraju, po tym jak został publicznie wychłostany, przyjechał tu na studia i może tłoczyć ile tylko da radę.
Zajawki z NeuroGroove
  • Efedryna

Pierwszy raz w życiu zetknąłem się z jakimś środkiem pochodzenia

narkotycznego, przedtem

nie paliłem nawet marihuany, nie jadłem grzybów ani nie zażywałem LSD, za to

wlewałem w siebie

nieludzkie nieraz ilości "wody ognistej" - to mi wystarczało (i nadal będę

to robił).

Jednak o pewnych interesujących właściwościach Tussi przeczytałem na Neuro

Groove i po

dojściu do wniosku że Tussi mi chyba nie zaszkodzi, postanowiłem spróbować

  • 25I-NBOMe
  • Miks

Zdrowie psychiczne i fizyczne w pełni w normie. Pokój z zasłoniętymi zasłonami, jedynym źródłem światła był zestaw lampek choinkowych misternie uwieszonych na ścianie. Muzyka zaczynała się od bardzo spokojnej (celtyckiej, dźwięki natury itp.), poprzez bardziej mistyczną (typu desert dwellers), powoli przechodząc w psytrance/trance, zachaczając o pink floyd, a dalej... nawet nie pamiętam. Było mocno. A, jeszcze jeden szczegół. W całym mieszkaniu znajdowało się 280 kolorowych nadmuchanych balonów.

(T)

O godzinie 16:00 spaliliśmy blanta. Zawierał on około 0,7g zielonego w sobie. Tuż po ostatnim buszku zarzuciłem 2mg nbome-25i. To samo zrobiło jeszcze 2 kumpli. 

 

(T +0:30)

Zielone wkręciło się nam galancie, rozkminiamy mnóstwo dziwnych i niekończących się tematów. Co chwilę słychać wybuch śmiechu, chichoty, ogólnie jest pozytywna faza. W ustach gorzko – cóż, do najsmaczniejszych nbome nie należy.

(T + 1:00)

  • 4-ACO-DMT
  • Pierwszy raz

Mieszanka ekscytacji i stresu, falami pojawiająca się niecierpliwość i chęć do eksperymentu, oraz strach o różnym natężeniu. Obsesyjne myśli o konieczności "oczyszczenia się" i "zrzucenia ciężaru" moich ostatnich osobistych problemów zanim zacznę eksperyment. Trochę jak oczekiwanie na jakiś wyrok. Praktycznie sama przez większość czasu, w moim pokoju, posprzątanym celowo z myślą o moich ewentualnych niekontrolowanych reakcjach.

Trudno nazwać to jednoznacznie eksperymentem planowanym. O legalnych psychodelikach dowiedziałam się właściwie kilka dni wcześniej. Do tej pory odmienne stany świadomości usiłowałam, ze skutkami różnymi, raczej marnymi, uzyskiwać przez próby treningu umysłu. A jak wiadomo, depresja, rozdrażnienie i długotrwałe złe samopoczucie podobnym próbom nie sprzyjają... Postanowiłam więc sobie przy okazji Nowego Roku, okrzykniętego ogólnie czasem zmian, poszukać krótkotrwałego sposobu jednocześnie na uwolnienie się od zatruwających myśli jak i wspomagany wzrost skuteczności.

  • Allobarbital


A wiec tak, wybralismy sie do apteki w celu kupienia jakiegos siekatora typu Xanax , Relanium czy tam innego psychotropa jednak aptekarz

nie byl zbytnio przychylny aby sprzedac nam tego typu specyfiki. Wyszlismy wiec i wrocilismy za 5 minut po naradzie pytajac sie czy jest Perhip.


Perhipu nie bylo wiec zapytalismy o Pabialgine , która o dziwo jest na recepte aczkolwiek dostalismy to bez wiekszego trudu.


Kupilismy 2 listki ( czerwone ) zawierajace 10 tab./listek , hmmm...dziwnie wyglada taby wielkosci zwyklych pigul xtc ;-)