REKLAMA




Sprofanowali świątynię, wylali alkohol na ołtarz i są poszukiwani przez policję

Policjanci wciąż poszukują dwóch mężczyzn, którzy w niedzielę, 4 września, w kościele św. Franciszka pili alkohol i wylali go na ołtarz.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Głos Wielkopolski
Norbert Kowalski
Komentarz [H]yperreala: 
libacja: 1. «spotkanie towarzyskie, podczas którego pije się dużo alkoholu» 2. «w starożytności: zwyczaj wylewania paru kropel napoju na ofiarę bogom»

Odsłony

167

Policjanci wciąż poszukują dwóch mężczyzn, którzy w niedzielę, 4 września, w kościele św. Franciszka pili alkohol i wylali go na ołtarz.

- Jesteśmy wstrząśnięci. Dla nas kościół, a zwłaszcza ołtarz, jest miejscem świętym, bo tam dokonują się rzeczy święte. To jest też o tyle bolesne, że codziennie przy tym ołtarzy sprawuję eucharystię - opowiada ojciec Leonard Bielecki z zakonu poznańskich franciszkanów.

I dodaje: - W Polsce, ktoś kto wchodzi do kościoła, powinien zdawać sobie sprawę z tego, w jakim miejscu przebywa.

To miała być kolejna spokojna msza święta tego dnia. Pierwszą odprawiono o godzinie 7. Druga zaplanowana była na godzinę 9. Wcześniej jednak, około godziny 8.30 do kościoła św. Franciszka w Poznaniu weszło dwóch mężczyzn, którzy mieli ze sobą alkohol. Najpierw zaczęli go pić, aż w końcu przeszli przez cały kościół, obeszli barierki przed ołtarzem i podeszli pod najważniejsze miejsce w świątyni. W końcu rozlali też alkohol po ołtarzu. Wtedy zareagowali nieliczni wierni, którzy oczekiwali na mszę świętą, a mężczyźni wyszli z kościoła.

- Początkowo myślałem, że obaj byli bardzo pijani i zrobili to, nie zdając sobie z tego sprawy. Jednak na monitoringu widać, że są to mężczyźni w sile wieku, którzy weszli do kościoła pewnym krokiem. Dlatego wydaje mi się, że zrobili to celowo i nie był to przypadek - mówi ojciec Leonard Bielecki.

Podkreśla również, że do takich wydarzeń nie dochodzi często, dlatego budzą one tak wielkie emocje. W przeszłości, nawet w skali całego kraju, nieczęsto zdarzało się, by ktoś sprofanował świątynię.

- Ręce opadają jak się o czymś takim słyszy. To chyba jakiś zły duch wstąpił w tych ludzi i namówił ich do takiego czynu, bo nikt normalny, by czegoś takiego nie zrobił - nie ma wątpliwości Barbara Jujeczka, wierna, którą spotkaliśmy wczoraj w kościele św. Franciszka. Czasami do niego zachodzi, kiedy akurat znajduje się w okolicy. Nie może zrozumieć jak ktoś mógł dopuścić się profanacji świątyni.

- Kościół zawsze był świętością. Nigdy nie było kradzieży czy dokuczania komuś w samej świątyni. A teraz dochodzi do takich sytuacji... Tego nie da się usprawiedliwić - mówi Barbara Jujeczka. Z jej opinią zgadza się również pan Jan. - To karygodne i oburzające. Aż się nie mieści w głowie, że mogło do tego dojść. Zdecydowanie potępiam takie zachowanie - opowiada.

Obaj mężczyźni nadal są poszukiwani przez policję, która kilka dni temu opublikowała wizerunek jednego z nich. Podejrzany został nagrany przez kamery monitoringu w jednym ze sklepów. Mężczyzna, którego wizerunek został opublikowany, jest krępej budowy ciała, ma jasne, krótkie włosy i charakterystyczne zakola. - Od tego czasu odebraliśmy kilka telefonów i otrzymaliśmy pewne informacje mogące wskazywać na to, kim jest jeden z podejrzanych mężczyzn. Na razie jednak żadna z tych informacji się nie potwierdziła - mówi Patrycja Banaszak z biura prasowego poznańskiej policji. Do tej pory policjanci zabezpieczyli nagrania z monitoringów i przesłuchali świadków. Ponadto na miejscu zdarzenia był technik kryminalistyki, który zabezpieczył obrus z ołtarza oraz butelki po piwie.

- Nie chciałbym całkowicie potępiać zachowania tych mężczyzn, ale mam nadzieję, że w przyszłości najdzie ich refleksja, co zrobili - kończy ojciec Leonard Bielecki.

Poznańscy policjanci proszą o pomoc wszystkich poznaniaków, którzy widzieli lub rozpoznają tego mężczyznę. To jeden z podejrzanych o haniebne zachowanie w kościele. Dlatego też wszystkie osoby, które rozpoznają mężczyznę ze zdjęcia lub posiadają informację o tym zdarzeniu proszone są o kontakt z policjantami z Komisariatu Policji Poznań Stare Miasto. Można się zgłaszać osobiście na Al. Marcinkowskiego 31 lub telefonicznie pod całodobowymi numerami telefonów 61-841-24-11 lub 997.

Oceń treść:

Average: 1 (2 votes)
randomness