Śmierć więźnia po dopalaczach

Zatrucie w więzieniu na warszawskiej Białołęce. Nie żyje jeden ze skazanych. Mężczyzna, wraz z dwoma innymi skazanymi, najprawdopodobniej zatruli się dopalaczami.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Radio ZET/PAO/MS
Fakt24.pl

Odsłony

584

Zatrucie w więzieniu na warszawskiej Białołęce. Nie żyje jeden ze skazanych. Mężczyzna, wraz z dwoma innymi skazanymi, najprawdopodobniej zatruli się dopalaczami.

Skazani środki psychoaktywne zażyli w więziennej celi 24 grudnia. Dwóm udało się pomóc na miejscu. Trzeci, ze względu na zły stan zdrowia trafił do szpitala. Decyzją sądu penitencjarnego mężczyzna dostał przerwę w odbywaniu kary - od 29 grudnia. W szpitalu przebywał więc jako wolny człowiek. Zmarł 31 grudnia.

Prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie. Biegli czekają na wyniki sekcji zwłok i toksykologii. Na razie prokuratura ustala dlaczego w ogóle doszło do śmierci.

Władze więzienia na Białołęce sprawdzają jak skazanym udało się przemycić dopalacze na teren placówki.

(Radio ZET/PAO/MS)

Do bardzo niepokojącej sytuacji doszło w więzieniu na warszawskiej Białołęce. Trzech osadzonych w nim mężczyzn zatruło się środkami psychoaktywnymi. Niewykluczone, że mogły to być dopalacze. Jeden ze skazańców zmarł. Sprawą zajęła się prokuratura.

Więzień zmarł poza murami zakładu karnego. 29 grudnia, ze względu na zły stan zdrowia został przewieziony do szpitala. Sąd penitencjarny zdecydował przerwać mu karę na czas leczenia. Niestety mimo specjalistycznej pomocy, nie udało się uratować mężczyzny.

Skazany najprawdopodobniej zatruł się dopalaczami. Zażył je wraz z dwoma innymi osadzonymi w Wigilię. Mężczyźni pozostali w więzieniu. Udzielono im pomocy na miejscu. – Nie ustalono drogi wejścia środków, które trafiły do osadzonych. Mężczyźni nie przyznali się do ich – powiedziała redakcji Kontaktu24 kpt. Arleta Pęconek, rzecznik prasowy dyrektora Okręgowej Służby Więziennej w Warszawie.

Dokładne okoliczności zdarzenia ma wyjaśnić śledztwo. Sprawa trafiła do Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

(Fakt24.pl)

Oceń treść:

Average: 9.7 (3 votes)

Komentarze

Michas (niezweryfikowany)
Dalem 10 serduszek, bo jestem pelen milosci.xd
Artysta-malarz-... (niezweryfikowany)
Jak mnie wkurzają takie newsy. Co to znaczy "dopalacz" ? Nitro się nawdychali ?
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Cicha spokojna wieś, 30 km za miastem. Grono przyjaciół. Bardzo pozytywne nastawienie.

 

  • LSD-25

nazwa substancji - LSD


poziom doswiadczenia - lykalem juz kartony


dawka, metoda zazycia - caly karton doustnie


set & setting - to nie mialo tak do konca wygladac... ;-)

  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

na tą podróż przygotowywałem się od długiego czasu, wstałem o godzinie 7.00 nic nie jadłem, umyłem się, założyłem czyste ubranie i poszedłem do piwnicy po "kapelusze wolności" , byłem bardzo pozytywnie nastawiony do tego dnia, wypoczęty, czyściutki za oknem super pogoda, mieszkanie posprzątane, czyli wszystko cud miód tylko kolega który przyszedł musiał szybko iść do domu :( grzyby już leżą na małym talerzyku, obok nich paczka laysów, kolega siedzi na fotelu i ogląda jakieś japońskie kreskówki :P wydawało mi się że tych grzybów jest bardzo mało, na początku miałem zjeść około 30 ale chuj zjadłem wszystko, bo myślałem że to mało, no to zaczynamy grzyby zjadłem na 2 podejścia zagryzając czipsami i zapijając wodą, spodziewałem się że będą niedobre ale w smaku nawet nawet tylko ziemia i trawa zgrzytająca w zębach (czytałem gdzieś że psylocybina dobrze rozpuszcza się w wodzie, więc wolałem nie ryzykować) trochę odrzucał ale gorsze rzeczy się jadło, no cóż teraz relaks i czekać na efekty :)

Już po około 15 min. wszystko wydawało się ciekawsze i obraz lekko falował było to bardzo przyjemne, z kolegą nadal oglądaliśmy japońskie kreskówki i śmialiśmy się jacy japońcy są pojebani żeby takie coś wymyślić :) 

po około 30 min. faza zaczęła się już porządnie rozkręcać, spanikowałem, kolega powiedział że niedługo musi spadać.

  • Dekstrometorfan
  • Etanol (alkohol)

W swoim pokoju, matka śpi obok w pokoju, brata akurat nie ma w domu. Postanowiłem spróbować czegoś nowego. Byłem w bardzo dobrym humorze (chlapnąłem 4 browarki :D). Pozytywne nastawienie.

23.01.2008

Godzina 22:00

Matka już leży w łóżku, więc udałem się do kuchni, aby dokładnie oddzielić 150mg DXM. To był mój pierwszy raz z DXM, więc zaczełem od małej dawki, aby zobaczyć, czy nie jestem zbyt wrażliwy na tę substancję.

Godzina 23:30

Pojawiają się pierwsze efekty. Wszystko jest bardzo ciekawe. Rozglądam się po swoim pokoju, jakbym był w nim pierwszy raz. Ruchy rękoma pozostawiają lekkie smugi. Moje ręce wyginaja się w każdą stronę i ciągną przez cały pokój, ale jak dla mnie to za słabe efekty. Dorzucam 150mg DXM.

Godzina 1:00