REKLAMA




Słodki test na alkoholizm

Osoby zagrożone bardziej intensywnie odbierają smaki słone i kwaśne.

Anonim

Kategorie

Źródło

Rzeczpospolita

Odsłony

7809
Jak znaleźć osoby zagrożone alkoholizmem jeszcze zanim pierwszy raz sięgną po alkohol? Okazuje się, że opracowanie takiego testu jest bliższe, niż się wydaje. Miałby się on opierać na zbadaniu preferencji smakowych - nawet u bardzo małych dzieci.

Naukowcy już wcześniej zauważyli, że istnieje związek między preferencją dla smaku słodkiego a ilością spożywanego alkoholu. Co ciekawe, związek ten występuje nie tylko u ludzi, ale i u zwierząt. Kolejne wyniki badań, prezentowane w nowym wydaniu "Alcoholism: Clinical & Experimental Research", sugerują, że związek między ryzykiem uzależnienia a smakiem człowieka jest jeszcze bliższy - osoby zagrożone bardziej intensywnie odbierają smaki słone i kwaśne.

Wiadomo również, że osoby, u których alkoholizm występował wśród najbliższych członków rodziny (tzw. PHP - positive paternal history) są bardziej zagrożone wystąpieniem uzależnienia, niż te bez "rodzinnego obciążenia" (PHN - negative paternal history). Badania przeprowadzone przez Mt. Sinai School of Medicine oraz University of Connecticut Health Center wskazują, że "test smaku" jest dobrym wskaźnikiem pozwalającym wykryć zagrożenie właśnie w tej grupie podwyższonego ryzyka.

Test dla niepijących


- Preferencje smakowe mogą zostać wykryte już kilka minut po urodzeniu - powiedział prof. Aleksiej B. Kampov-Polevoy z Mt. Sinai School of Medicine. Jego zdaniem, nie wszystkie dotychczas przeprowadzone badania jednoznacznie wskazują na korelację między upodobaniem do słodkiego a spożyciem alkoholu. - Najbardziej spójne wyniki uzyskiwano dotąd u zwierząt - szczurów, myszy i małp, u których zaobserwowano spożycie alkoholu w ilościach doprowadzających do fizycznego uzależnienia oraz słodkich roztworów - czterokrotnie wyższe, niż normalne zapotrzebowanie na płyn tych zwierząt - dodał Kampov-Polevoy. - Przeprowadzenie testów smakowych u osób, które jeszcze się nie uzależniły, jest dobrym sposobem na wykrycie zagrożenia - uważa prof. Henry R. Kranzler z University of Connecticut - współautor badania.

W teście wzięło udział 112 ochotników (w tym 62 kobiety) nieuzależnionych od alkoholu, w wieku między 18 a 40 lat. Po przeanalizowaniu chorób i spożycia alkoholu najbliższych członków ich rodzin, stwierdzono, że w grupie wyższego ryzyka (PHP) powinna znaleźć się niemal połowa spośród nich - 45 osób. Wszystkim uczestnikom badania podano do picia roztwory słone i kwaśne - o różnej intensywności smaku.

Niesmaczne chipsy


Amerykański naukowiec podkreśla również, że preferencja dla smaku słodkiego była już wcześniej uważana za wskaźnik mogący zwiastować istnienie ryzyka uzależnienia, jak również impulsywnego zachowania towarzyszącemu alkoholizmowi. Niechęć do słonego i kwaśnego trudno natomiast połączyć z takim zachowaniem - uważa prof. Kranzler. - Sama preferencja dla smaku słodkiego nie jest wystarczająca, aby przewidywać alkoholizm u ludzi - uważa prof. Kampov-Polevoy.

- Spróbujmy sobie wyobrazić, że wykorzystując naszą wiedzę o preferencjach smaków słodkiego, kwaśnego, gorzkiego i słonego, możemy opracować test dla ludzi, którym będzie można zbadać dziecko, na długo zanim nawet dotknie szklanki z napojem alkoholowym. To ważne, aby zdać sobie sprawę, że taki test jest bliżej, niż nam się zdaje - powiedział prof. Kampov-Polevoy.

Kieliszek zapomnienia


Naukowcy - i nie tylko oni - wiedzą nie od dziś, że alkohol potrafi upośledzić pamięć. Ale dotychczasowe badania w tej dziedzinie przeprowadzano w laboratoriach, siłą rzeczy dotyczyły one tylko specyficznego rodzaju pamięci, tzw. pamięci retrospektywnej, zawiadującej wspomnieniami i wyuczoną wiedzą. Tymczasem alkohol okazuje się być również wrogiem innych typów pamięci: tak zwanej pamięci codziennej oraz prospektywnej. Udowodniła to grupa brytyjskich i amerykańskich naukowców

- Uszkodzenia pamięci prospektywnej objawiają się na przykład tym, że zapominamy wysłać komuś kartki z życzeniami urodzinowymi albo że w połowie zdania zapominamy, co właściwie chcieliśmy powiedzieć - wyjaśnia Jonathan Ling z brytyjskiego Uniwersytetu Teeside. - Uszkodzenia zaś pamięci codziennej, to chociażby takie wpadki, jak opowiedzenie komuś historii, którą już się mu opowiadało, albo niemożność przypomnienia sobie, gdzie leży jakaś rzecz. Oczywiście wszyscy mamy co jakiś czas takie kłopoty, ale ludzie pijący dużo mają ich więcej, niż ludzie pijący mniej albo wcale.

Aby przeprowadzić swoje badanie naukowcy użyli Internetu. Stworzyli specjalną domenę internetową na serwerze Uniwersytetu Westminster. Dzięki sieci naukowcy zebrali dane od 465 kobiet i 298 mężczyzn. Wszyscy uczestnicy badań wypełniali dwa kwestionariusze. Jeden dotyczył pamięci prospektywnej, drugi - codziennej. Prócz tego badani zdawali sprawę z ilości wypijanego alkoholu.

Jeżeli wierzyć kwestionariuszom, typowa osoba dużo pijąca ma o 30 procent więcej kłopotów z najprostszymi funkcjami pamięci niż osoba niepijąca, a o 25 procent więcej niż osoba pijąca mało. - Osoby używające dużych ilości alkoholu mają w szczególności kłopoty z pamiętaniem o urodzinach bliskich, umówionych spotkaniach i płaceniem rachunków na czas - podkreśla Ling. - Zapominają, gdzie położyły klucze od mieszkania, a potem nie pamiętają, czy wychodząc wyłączyły piekarnik.

Naukowcy podkreślają, że, inaczej niż w badaniach laboratoryjnych, zbierali wyłącznie dane dotyczące najprostszych, codziennych czynności. Zwracają też uwagę, że dramatyczny wzrost kłopotów z pamięcią obserwuje się u osób, które piją od 100 do 250 ml spirytusu tygodniowo. Czyli, nawet jeśli pijemy tylko jeden kieliszek wódki dziennie, narażamy się na niebezpieczeństwo dwukrotnego opowiedzenia tego samego dowcipu.

PIOTR KOŚCIELNIAK, ŁUKASZ KANIEWSKI
RZECZPOSPOLITA



Prof. dr hab. Jerzy Mellibruda, kierownik Katedry Psychologii Uzależnień i Przemocy w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej, dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych:
Takich sygnałów o czynnikach mających wpływ na alkoholizm pojawiło się bardzo dużo w ciągu ostatnich 10 lat. Na świecie wydaje się znaczne środki na podobne badania - przede wszystkim zainteresowane są nimi koncerny farmaceutyczne. Żadne z tych badań nie ma jednak charakteru konkluzywnego i nie dostarcza ostatecznych odpowiedzi. Czynników, które wydają się korelować z uzależnieniami jest mnóstwo - do uzależnienia prowadzi bowiem wiele ścieżek. Każdy człowiek może się uzależnić. To najczęściej interakcja czynników biologicznych, społecznych i psychologicznych.
Trzeba jednak zdać sobie sprawę z tego, że nawet z faktu podwyższonego ryzyka uzależnienia nie wynika, że dana osoba się naprawdę uzależni. Z prowadzonych w Polsce badań wynika, że ok. 20 - 25 proc. nastolatków (od 15 do 17 lat) upija się kilka razy w miesiącu. Oni należą do grupy podwyższonego ryzyka. Wiemy również z badań prowadzonych na świecie, że ok. 2 - 3 proc. populacji jest uzależnione. Nie ma w tej chwili testu psychologicznego czy genetycznego, po przeprowadzeniu którego można powiedzieć nastolatkowi - ty się uzależnisz. Największy problem polega zresztą na tym, że nawet jeśli istnieją mocne przesłanki, to i tak wywierają one na taką osobę mały wpływ. A przecież w takim teście chodzi o to, aby można było mu powiedzieć - nie pij bracie.
Mogę również wskazać "test" o bardzo dużej dokładności - wszyscy ci, którzy mają tzw. mocną głowę należą do grupy najwyższego ryzyka. To są osoby, u których później pojawiają się reakcje awersyjne po wypiciu dużej ilości alkoholu. W Polsce panuje opinia, że te osoby mogą pić, podczas gdy jest dokładnie odwrotnie. Osoby takie piją częściej i więcej. Ich mózgi, nerki i inne organy są bardziej atakowane. Ale można mieć taką cechę i się nie uzależnić.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

scr (niezweryfikowany)
tia...no to mamy dowód na alkoholowe dziury w mózgu :) <br>
02yry5 (niezweryfikowany)
O rany... Prawie nie piję, pierwsze w życiu krzaczki dopiero dojrzewają, a mimo to caly czas mam problemy typu &quot;Słuchaj, słuchaj... Co to ja ci chcialem powiedzieć??? &quot; Albo szukam pół godziny śrubokręta... <br>Jakieś sensowne wytłumaczenie? Może to miejskie powietrze tak działa ;) ?
randomness