Śląsk: wiaderko amfetaminy (Zawiercie) plus jeszcze kilogram (Będzin)

Czyli śląska policja na tropie...

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Policja Śląska

Komentarz [H]yperreala: 
Wiadro jakie jest, każdy widzi, pozwolimy sobie jednak dodać, że nam ów kilogram amfy z Będzina osobliwie przypomina kalafiora.

Odsłony

386

Policjanci z zawierciańskiej komendy zabezpieczyli amfetaminę, która wystarczyłaby do przygotowania 15 tysięcy porcji narkotyku. W ręce stróżów prawa wpadł również 38-latek, który ukrywał i prawdopodobnie rozprowadzał narkotyki. O dalszym losie podejrzanego zadecyduje teraz prokurator i sąd. Za takie przestępstwo grozi do 12 lat więzienia.

Policjanci z wydziału kryminalnego z zawierciańskiej komendy uzyskali informację o osobie, która może posiadać duże ilości narkotyków. Ustalenia śledczych potwierdziły się podczas przeszukania mieszkania 38-latka. Prawie 15 tysięcy porcji amfetaminy i kilkadziesiąt działek marihuany nie trafi już na zawierciańskie ulice. Czarnorynkowa wartość przejętych narkotyków, to ponad 50 tysięcy złotych. Mieszkaniec Poręby trafił do policyjnego aresztu. Został już przesłuchany i usłyszał zarzuty. Dzisiaj o jego dalszym losie zadecyduje prokurator i sąd. Sprawa ma charakter rozwojowy, śledczy nie wykluczają dalszych zatrzymań.

***

Sporym sukcesem zakończyły się działania będzińskich policjantów zajmujących się na co dzień przestępczością narkotykową. W ich ręce dzięki użyciu policyjnego psa szkolonego w poszukiwaniu substancji psychotropowych, wpadł 34-letni mieszkaniec powiatu będzińskiego, u którego w garażu kryminalni odnaleźli ponad kilogram amfetaminy. Z zabezpieczonego proszku można było przygotować ponad 10 tys. działek dilerskich narkotyku. O losie posiadacza nielegalnych środków zdecyduje teraz sąd. Grozi mu nawet 8 lat więzienia.

Policjanci zwalczający przestępczość narkotykową uzyskali informację o 34-letnim mężczyźnie, który może posiadać znaczne ilości narkotyków. Stróże prawa udali się do miejsca jego zamieszkania w jednej z mniejszych miejscowości w powiecie będzińskim. Śledczy, którzy zastali mężczyznę w domu usłyszeli od niego, że nie posiada żadnych niedozwolonych substancji. Do akcji ruszył wówczas policyjny pies szkolony w poszukiwaniu narkotyków. Dokładne przeszukanie domu oraz pomieszczeń gospodarczych zwieńczone zostało sporym sukcesem. W garażu psi nos wywęszył reklamówkę, w której znajdowała się duża ilość charakterystycznego, białego proszku. Badanie wykonane przez technika kryminalistyki potwierdziło, że zabezpieczona substancja to amfetamina, z której można by przygotować nawet 10 tysięcy działek dilerskich narkotyku. O dalszym losie mężczyzny zadecyduje teraz prokurator i sąd. Za posiadanie znacznej ilości narkotyków grozi mu nawet 8 lat za kratkami.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • 1P-LSD
  • Przeżycie mistyczne

SET: Borykałem się wtedy z depresją i lękiem społecznym. Ale wiedziałem czego oczekuję i byłem w dobrym nastroju. Był to mój 2 lub 3 raz. Ogólnie tripy traktowałem trochę jako kurację (skuteczną, warto dodać, bo dzisiaj - niecałe pół roku później - depresja już prawie odeszła). SETTINGS: Przyjemny dzień, wczesna wiosna. Byłem sam w domu, który dzielę z drugą połówką i paroma przypadkowymi osobami. Wszyscy byli w pracy, więc miałem dwa piętra do dyspozycji.

Wygląda na to, że mój raport będzie pierwszym po 1P-LSD. Niby 150 ug to niewiele, ale ta substancja działa krócej i intensywniej niż jej sławna kuzynka.


Jak zawsze nagrałem swoja podróż; a przynajmniej jej część, zachowując około 40 minut audio i wideo. Wszystkie teksty w cudzysłowach pochodzą z nagrania i, zgodnie z najlepszymi zasadami gonzo dziennikarstwa, są bliskie oryginału, ale bliższe idei. Jak zresztą cały raport.

  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Podróż odbyłem sam w głównej mierze odbywała się ona w domu, jednak opisuję tutaj również doświadczenie po wyjściu na zewnątrz. W dniu brania grzybów byłem nieco zmęczony i senny, a mój humor był neutralny. Byłem jednak w stanie podniecenia faktem, że będę brał grzyby.

Moja podróż odbyła się raczej spontanicznie, gdyż tego dnia nie planowałem tripować i chciałem poczekac, aż grzyby się wysuszą. Ciekawość wzięła jednak górę. 

O godzinie (około) 20:30 zjadłem pierwsze (świeże) grzybki Psilocybe Cubensis "Colombian". Dokładnej gramatury nie znam, ponieważ nie miałem w domu wagi. Po upływie około 30 minut nie odczuwałem żadnych efektów, więc postanowiłem dorzucić jeszcze kilka. Efekty nie przychodziły. Podejrzewam, że to przez fakt, ze tego dnia zjadłem całkiem sporo jedzenia.

  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie

Doskonałe, dosłownie.

Na potrzeby tego raportu, kolejny raz zwierzę się, bez wchodzenia w szczegóły (ochrona danych osobowych, haha), z tego, jak zawiłe na płaszczyźnie uczuć było moje życie. Ostatnimi czasy przypominało pierdolony Rollercoaster. Szczęście. Nieszczęście. Uniesienie. Zjazd. Radość. Smutek. Czułość. Gniew. Satysfakcja. Żal. Miłość. Rozczarowanie. Euforia! POWSTANIE Z MARTWYCH... Jezus to przy mnie chuj. On wstał z grobu raz. Ja byłem wewnętrznie martwy wielokrotnie. Tak martwy, że kurwa, gdybym się nie bał śmierci, miałbym wyjebane i po prostu... rzucił się z mostu.

  • Grzyby halucynogenne

Tera dochodze do siebie a wlasciwie dochodze do chwili wolnej

kiedy moge pisac. Od rana zrobilem juz tyle ze sam sie dziwie.


Jeden z najdziwiniejszych Sylwkow w moim life`ie :)


Normalne bylo ze 1 stycznia oznaczal dla mnie brak glosu,

zakwasy i kac total od bezrozumnej mieszanki swiatow - czyli far niente.


A dzis zasuwam jak maly motorek.