REKLAMA




Skala problemu?

W wypowiedziach niektórych polityków znaleźć można informację, że całe zamieszanie wokół medycznej marihuany jest zdecydowanie za duże, bo problem dotyczy niewielkiej grupy chorych, a wszyscy potrzebujący mogą otrzymać lek poprzez import docelowy...

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

marihuanaleczy.pl
Bogdan Jot

Odsłony

69

W wypowiedziach niektórych polityków i, przede wszystkim, urzędników z MZ, znaleźć można informację, że całe zamieszanie wokół medycznej marihuany jest zdecydowanie za duże, bo problem dotyczy niewielkiej grupy chorych, a wszyscy potrzebujący mogą otrzymać lek poprzez import docelowy. To może zastanówmy się, czy naprawdę „całe to zamieszanie” ogranicza się do trzydziestu paru szczęśliwców, którym rocznie udaje się przejść przez tę skomplikowaną procedurę.

Statystyki pokazują, że na padaczkę choruje około 1% ludzi, a z grubsza jedna trzecia wszystkich padaczek to jej postacie lekooporne. Oznaczałoby to, że w Polsce jest około 400 tysięcy epileptyków (liczbę tę potwierdzają różne źródła, np. to albo to). Z tej grupy dobrze ponad 100 tysięcy osób (w tym zapewne co najmniej 20 tysięcy dzieci) nie reaguje na terapię farmaceutykami. Wiarygodne badania (np. te przeprowadzone przez dr. Orrina Devinsky’ego w USA) pokazują, że zastosowanie kannabinoidów daje istotną poprawę u ponad 50% „chorych lekoopornych”. Mamy zatem jakieś 60 tysięcy epileptyków, których los mógłby się poprawić, gdyby nie idiotyczny upór naszej władzy.

Ale padaczka to przecież tylko jedna z tylu chorób, w których marihuana może być skutecznie stosowana. Inną jest np. choroba Leśniowskiego-Crohna. Znalazłem informację, że jest w Polsce „prawdopodobnie 17 tysięcy” chorych, a jeśli wziąć pod uwagę wszystkie choroby zapalne jelit, to liczba ta wzrasta do co najmniej 50 tysięcy. Badania statystyczne (https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5193087/, https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21795981) sugerują skuteczność marihuany w ograniczaniu objawów tego rodzaju chorób rzędu 33-50%. Przyjmijmy tę mniejszą wartość. Dawałoby to nam grupę około 20 tysięcy osób, którzy mogliby odnieść terapeutyczne korzyści z legalizacji medycznej marihuany.

Na tym wyliczenia zakończę. Najzwyczajniej w świecie nie chce mi się dalej szukać danych: ilu Polakom cierpiącym na depresję mogłaby pomóc marihuana, ilu doświadczającym przewlekłego bólu, ilu z zaburzeniami apetytu, ilu z uporczywą migreną… Bez żadnych wątpliwości rzucam łączną liczbę 200 tysięcy. To mój szacunek i jestem przekonany, że nie jest on przesadzony.

Ale… jak by nie patrzeć, powyższe wyliczanki są jednak dość teoretyczne i cokolwiek amatorskie. Czy istnieje jakiś sposób na ich weryfikację? Myślę, że istnieje.

Liczący ok. 8 milionów mieszkańców Izrael ma jeden z najlepiej rozwiniętych systemów medycznej marihuany. Izraelscy lekarze mogą przepisywać recepty na marihuanę osobom chorym na kilka wymienionych w przepisach chorób. Liczba beneficjentów tego systemu rośnie szybko i systematycznie. Od naszych izraelskich gości biorących udział w konferencji dowiedziałem się, że jest ich już ponad 25 tysięcy, a założona przez izraelski rząd liczba 40 tysięcy zostanie osiągnięta raczej prędzej niż później.

Gdyby wziąć pod uwagę obie liczby z Izraela (25 tysięcy już / 40 tysięcy docelowo) i zastosować prostą proporcję, otrzymamy dla Polski przedział pomiędzy 125 i 200 tysięcy osób. Czyli: chyba by mi się zgodziło. Oczywiście, tak mechaniczne przenoszenie doświadczeń pomiędzy krajami nie do końca jest uprawnione, zdaję sobie z tego sprawę. Zwłaszcza gdy w tylko jednym z tych krajów dobro chorych ma dla władzy znaczenie priorytetowe…

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Etanol (alkohol)
  • Gałka muszkatołowa
  • Pierwszy raz

Sam w całym domu. Żadnych współlokatorów, tylko ja i gałka muszkatołowa. Po lekkim biegu do sklepu, dobrze nastawiony, ze świetnym humorem po dwóch piwach.

Siedząc w nocy przy piwie, w jednym momencie stwierdziłem, że mam ochotę na coś więcej. Przez myśl przeszło mi benzo i kodeina, ale było to po północy więc niestety apteki pozamykane. Siedze i głowię się, co by tu można zażyć i przyszła mi do głowy gałka muszkatołowa. Pamiętam, że kawałek ode mnie jest sklep 24/7 więc ubrałem buty i przebiegłem się tam. 

 

Wparowałem do sklepu, lecz niestety była już tylko w postaci przyprawy, starta gałka. Nie rozwodząc się za wiele, kupiłem trzy paczki po 15g 

  • 25C-NBOMe
  • Pozytywne przeżycie

Nastawienie pozytywne, chęć przeżycia lekkiego tripu w lesie.

 Swoją przygodę z psychodelikami rozpocząłem od NBOMe 25c. Z racji wielu przypadków hospitalizacji po NBOMach oraz tego że jestem bardzo podatny na wszystkie używki postanowiłem zacząć od bardzo małej dawki stopniowo ją zwiększając. Na pierwszy raz w domu zarzuciłem około 1/6 kartonika 1mg. Poczułem wtedy tylko lekkie wyostrzenie i nasycenie kolorów, niewielką euforię i empatię do członków rodziny i zwierząt.

  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Dzięki temu tripowi pierwszy raz udało mi się znaleźć klucz to psychodelicznych marihuanowych wrót. Gdzieś tutaj na forum czytałem "bez przesady żeby rozkminiać po marihuanie", właśnie z takim nastawieniem NIGDY nie uda ci się zobaczyć czym tak naprawde jest marihuana. Nie bez powodu nie da się jej przedawkować. To znak że jak chce się ją poczuć w pełni to potrzeba więcej wypalić, chociaż w moim przypadku już nie koniecznie, bo rozumiem na czym polega jej moc ;). Możecie mówić że to strata towaru... bla bla bla. Dla was może to i strata, każdy lubi to co lubi.

  • Tramadol

by JassMine