Siedmiolatek na oddziale detoksykacyjnym

Siedmioletni pacjent, mieszkaniec Szczecina trafił na oddział detoksykacyjny w ubiegłym roku. Brał amfetaminę. Jest do tej pory najmłodszym narkomanem szczecińskich szpitali

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Szczecińska, nr 17 (3 sierpnia 2003)

Odsłony

3626
Pogoda na narkotyki

Policja potwierdza, że wiek osób sięgających po narkotyk obniża się w zastraszającym tempie.
- Od wielu lat prowadzimy spotkania na temat profilaktyki uzależnień od narkotyków i innych substancji psychoaktywnych. Naszym głównym słuchaczem jest młodzież szkół ponadpodstawowych. Obecnie odwiedzamy także dzieci z klas piątych i szóstych szkół podstawowych - podkreśla Marzena Maćkowiak z Wydziału Komunikacji Społecznej Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie.

Moda na narkotyki rośnie i od lat potęgowana jest przez zwykłą ciekawość, szpan i wpływ grupy środowiskowej. - Pytamy na lekcji, kto już próbował narkotyków. Gdy dawniej kilka osób podniosło rękę, to natychmiast były wyśmiane. Teraz, gdy kilka osób powie, że nie brało, to właśnie one są nieakceptowane - dodaje Maćkowiak.

Wakacje, najdłuższy okres bez stałej kontroli szkoły czy rodziców są sprzyjającym czasem inicjacji narkotykowej. Zdobycie narkotyków jest łatwiejsze. Handlarze przenoszą się w rejony turystyczne, wypoczynkowe.
- Dilerzy wykorzystują słabości ludzkie. Zachęcają bezpośrednimi propozycjami, weź, będziesz lepiej bawić się, rozluźnisz się. Pierwszy raz dają bezpłatnie, bo wiedzą, że po następną ktoś przyjdzie sam i będzie chciał kupić - dodaje Waldemar Palejko z Wydziału Komunikacji Społecznej Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie. - Niezmiennie pojawiają się nowe postaci narkotyków, przypominające na przykład żelki, albo gumę do żucia. To może mylić młodego człowieka. Od nieznajomych nie wolno tego brać. W lokalach rozrywkowych należy unikać napojów podawanych w szklankach, ponieważ ktoś może coś wrzucić.
Narkotyk połączony z alkoholem doprowadza do zapaści, może być przyczyną śmierci.
- Ryzyko zażycia nieświadomego jest mniejsze, gdy bawimy się z grupą, którą znamy. Trudniej jest namówić grupę do spróbowania narkotyku. Grupa jest bardziej odporna na agitację z zewnątrz - podkreśla Palejko.
Policja i lekarze nie mają jednak "złotego środka" na unikanie narkotyków. Pierwszymi, którzy muszą przestrzec przed groźbą brania, są rodzice. Lecz ci popełniają błędy: zezwalają osiemnastolatkowi na wypicie piwa, wina, a nawet koktajlu alkoholowego. To ułatwia mu decyzję skosztowania narkotyku z myślą, że nic się nie stanie.
- Młodzi ludzie rozpoczynają od narkotyków, nazywanych błędnie miękkimi - wyjaśnia Palejko. - Każdy narkotyk pozostawia taką samą ilość śladową w organizmie, dlatego dzielenie ich na miękkie i twarde powoduje wiele zła. Złudne uczucie przyjemności po wypaleniu skręta może nie wystarczyć, aby doznać odurzenia i wtedy sięga się po narkotyk mocny. Bezsporne jest stwierdzenie, że każdy uzależnia.
Podczas wakacji policja realizuje zadania prewencyjne ze zwiększoną siłą.
- Wyznaczyliśmy dwa kierunki działań: uderzamy w dilerów, aby utrudnić im dotarcie do potencjalnego odbiorcy oraz do kadry wychowawczej obozów i kolonii i do ich podopiecznych - tłumaczy Palejko. - Zachęcamy do zaglądania na nasze strony internetowe. Diler zachwala zażywanie, my mówimy jakie mogą być tego następstwa, jaki to ma wpływ na nasz organizm, życie.


Danuta Sepuco

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Suchanino (niezweryfikowany)
Jestem pierwszy, ktory przegladnal tego newsa:))))
rhoxi (niezweryfikowany)
ale glupoty juz piszom... ahhh ta pojebana propaganda :|
oxygenic. (niezweryfikowany)
usiasc i plakac... nad tym co ten pieprzony rzad wciska niewiedzacym nic ludziom.
Aldonis (niezweryfikowany)
a na przerwach zajmował się stręczycielstwem kolerzanek z zerówki. a po szkole pewnie wymuszał haracze. Co za propaganda. Znam Szczecin, tu amfetamina nie rośnie na drzewach.
II (niezweryfikowany)
&quot; - Wyznaczyliśmy dwa kierunki działań: uderzamy w dilerów, aby utrudnić im dotarcie do potencjalnego odbiorcy (...) &quot; <br> <br>Co za pierdolenie. Jak narazie to uderzaja w przecietnego palacza i robia z niego osobe zaopatrujaca conajmniej uklad sloneczny.
grv (niezweryfikowany)
&quot;.....ten chlopak pracowal w organizacji zbrojnej o charakterze mafijnym ,sprzedawal heroine i opium uczniom 1 klasy gimnazjum oraz uczniom zerowek... &quot; - twierdzi komisarz Marek Pies ze s[p]tołecznej Policji <br> <br>hahahahhahah
Rayes (niezweryfikowany)
Żelki, guma do zucia? Moze maja THC pod taka postacia? To ja zamawiam caly kontener! A pozatym w miejscowowsciach wypoczynkowych gdzie czesto jest jedna buda z dwiema sukami w srodku amfetamina jest potrzebna jak woda bo jak inaczej te psy maja &quot;uderzac &quot; (haha) w tych dilerow? Bez spida chuja skontroluja bedac stanowcza mniejszoscia! lol <br>M-jotta rólez.
KaJot (niezweryfikowany)
Po przeczytaniu tego mam ochote popelnic &quot;Sepuco &quot; :) <br>Ja ostatnio jadlem haribo i jakos dziwnie mnie porobily - zarzucilem moze z 50. Albo dodali thc, albo e-999...
shahid - flirtu... (niezweryfikowany)
&quot;Narkotyk połączony z alkoholem doprowadza do zapaści, może być przyczyną śmierci. &quot; <br> <br>no to pewnie dlatego co tydzień ląduje na intensywnej terapi, człowiek nawet nie wiedział że to od skręta i dwu browców <br>
Zielone Płuca Polski (niezweryfikowany)
7 lat siedze w tym biznesie (jako klient hehehe) i jeszcze nikt nie dał mi nic za darmo... skąd oni biorą takie info? może podrzuciliby mi nr. tel. do takiego filantropa ;)
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Mam 22 lata. Nie eksperymentowałam nigdy z narkotykami, dosłownie kilka razy zdarzyło mi się zapalić marihuanę i nigdy nie poczułam niewiadomo jak pozytywnych lub negatywnych doznań. Dlatego ten piątkowy wieczór postanowiłam spędzić w domu z moim chłopakiem przy kieliszku wina ze „śmiesznym” papierosem. Bo dlaczego nie? Dodam, że z moim chłopakiem mamy wrażenie jakbyśmy znali się od zawsze, a tak naprawdę nie minęły jeszcze dwa miesiące odkąd się pierwszy raz spotkaliśmy. Mimo tej relacji nie padły jeszcze między nami wyznania typu „kocham Cię”.

  • Dekstrometorfan
  • Katastrofa
  • Marihuana
  • Marihuana

Było super, genialny okres w moim życiu.

Jakieś trzy kwartały temu, dzień po dekszeniu, raczyłem się marihuaną i kodeiną. Mocno porobiony za szybko wstałem z łóżka i zemdlałem, dostając jeszcze ataku drgawek. Na szczęście ludzie na [h] mówili bzdury mówiąc, że to na pewno padaczka i będę miał częste ataki. Na nieszczęście, znów się doprowadziłem do takiego stanu i przeżyłem to ponownie.

Najpierw lufka i spacer, pół godziny później 135mg.

1.5 godziny później lufka, pół godziny później 135mg i lufka. Pół godziny później lufka.

  • Pierwszy raz
  • Szałwia Wieszcza

Setting: Mój pokój, wiosenny słoneczny dzień. Ale przy szałwii nie ma to znaczenia. Set: Nastrój podekscytowany i nieco niepewny.

 

Czytałem kiedyś opis działania szałwii, zaczynał się słowami „it was not long after my first time with acid, and I felt like I did LSD, so I can do everything”. Byłem w podobnej sytuacji, co autor tripraportu; to, że szałwia go zaskoczyła mocą, ostatecznie przekonało mnie do spróbowania boskiej rośliny.

  • 2C-P
  • Tripraport

spotkanie ze zdołowanym znajomym, z którym znamy się jak stare konie. Chęć otwarcia się na niecodzienność, wyabstrahowanie się z zelżałych wglądów. Całość tripa: bezpiecznie mieszkanie, dobra muzyka, park nocą.

Shulgin pisał, że 8 mg to mało, że się wymęczył fizycznie, ale zaskoczony był łatwością komunikacji z drugą osobą w trakcie tripa. Z grubsza potwierdzam.

Spotkaliśmy się wieczorem, zrobiliśmy zakupy, w tym jakiś nabiał na czas "po". Od znajomego dostaliśmy wcześniej 32 mg 2-CP. Proszek w domu rozpuściliśmy zgodnie z regułami sztuki w małej wódeczce, podzieliliśmy na pół, i znów na pół, co dawało 8 mg w ćwiartce płynu (nie w ćwierce wódki, bo nie chcieliśmy się najebać, tylko w jednej czwartej tego, co było, a było jakieś 100 ml). W smaku wódka oczywiście obrzydliwa.