REKLAMA




Sayonara dla dymka. Japońscy palacze masowo przechodzą na nowatorskie podgrzewane produkty tytoniow

Już co piąty zużywany w Japonii produkt tytoniowy nie jest tradycyjnym papierosem, lecz tzw. wyrobem nowatorskim. Tytoń nie jest w nim spalany, lecz podgrzewany. To rewolucja nie tylko na rynku, ale i w kulturze korzystania z używek, a przede wszystkim – zdrowiu.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Polska Times
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

214

Już co piąty zużywany w Japonii produkt tytoniowy nie jest tradycyjnym papierosem, lecz tzw. wyrobem nowatorskim. Tytoń nie jest w nim spalany, lecz podgrzewany. To rewolucja nie tylko na rynku, ale i w kulturze korzystania z używek, a przede wszystkim – zdrowiu.

Goszczący niedawno w Warszawie (na 5. Global Forum on Nikotine) dr Hiroya Kumamaru, zastępca dyrektora AOI Universal Hospital w japońskim Kawasaki, który przez lata pomagał Tokijczykom w rzucaniu palenia, wyjaśnia, że problem jest – nomen omen – palący: prawie co dziesiąty Japończyk umiera z powodu palenia papierosów. - Coś musieliśmy z tym zrobić, podobnie zresztą jak inne kraje – stwierdził doktor.

Jeszcze pół wieku temu na Honsiu, Hokkaido, Sikoku, Kiusiu i pozostałych Wyspach Japońskich palacze stanowili, podobnie jak w Polsce, większość dorosłej populacji. Wśród mężczyzn ów odsetek sięgał 80 procent! Od trzydziestu lat grono to wprawdzie topnieje, ale – wedle ostatnich dostępnych danych – wciąż pali ponad 30 proc. Japończyków i ponad 8 proc. Japonek. Władze centralne i lokalne próbują zniechęcać miłośników popularnego dymka przy pomocy – dobrze nam znanych w Europie, także w Polsce – nakazów i zakazów oraz windowania akcyzy (przez co mocno wzrosły ceny).

Już kilka lat temu doszły jednak do wniosku, że to nie wystarczy, bo spora część populacji każdego kraju, z różnych powodów (od pielęgnowania codziennych rytuałów typu „kawa plus dymek” po towarzyskie „wyjście na dymka”) po prostu chce używać tytoniu. Próby ich zniechęcenia są nieskuteczne, a czasem dają wręcz efekt odwrotny, bo ludzie buntują się przeciwko ograniczaniu ich wolności i odbieraniu osadzonego kulturowo nawyku, który traktują jako swoiste hobby.

Japońscy decydenci uznali więc, że zamiast z walczyć z tak zdeklarowanymi miłośnikami palenia trzeba im zaproponować coś innego: z jednej strony bliźniaczo podobnego w użyciu i zapewniającego identyczne doznania, wraz z całą społeczno-kulturową (w tym wolnościową) otoczką, a zarazem zdecydowanie mniej rzutującego na zdrowie palacza i jego otoczenie. I tu strzałem w dziesiątkę okazały się być nowatorskie wyroby tytoniowe, nad którymi od kilku ładnych lat pracują światowe laboratoria badawcze.

90-95 mniej szkodliwych substancji

Japonia była pierwszym krajem, w którym przed czterema laty pojawił się taki nowatorski produkt, wymyślony w ośrodkach badawczych globalnego potentata Philip Morris International (PMI) i od tego czasu intensywnie badany przez naukowców na całym świecie, także z Polskiej Akademii Nauk, zgodnie z rygorystycznymi procedurami stosowanymi m.in. przy weryfikowaniu leków.

W produkcie PMI tytoń nie spala się, lecz podgrzewa (w formie specjalnego wkładu) w ceramicznym urządzeniu do ok. 300 stopni Celsjusza. To trzy razy mniej niż wynosi temperatura palenia tradycyjnego papierosa. W efekcie nie powstaje dym zawierający szereg szkodliwych substancji.

Dr Kumamaru, powołując się na wspomniane badania, mówił w Warszawie, że takie nowatorskie produkty, jak opisany wyżej, wydzielają do 90-95 proc. mniej szkodliwych substancji niż tradycyjne papierosy. - Początkowo byłem do tych wyników nastawiony dość sceptycznie, ale niezależne badania kliniczne wszystko potwierdziły – przyznał.

Całe prace badawczo-rozwojowe PMI koncentrują się dziś na rozwoju takich właśnie produktów o obniżonej szkodliwości „stanowiących satysfakcjonującą alternatywę dla papierosów, przeznaczoną dla dorosłych palaczy”. Firma chętnie jak nigdy dzieli się wynikami badań i udostępnia je specjalistom z różnych dziedzin naukowych, a także organom kontrolnym i regulacyjnym. Publikacje na ten temat ukazują się w renomowanych czasopismach naukowych, prezentowane są także na konferencjach naukowych, jak ta warszawska.

Z badań wynika, że system podgrzewania tytoniu może zmniejszyć szkodliwe efekty długotrwałego palenia na zdrowie dorosłych palaczy, pod warunkiem, że całkowicie zrezygnują oni z palenia papierosów. Według testów przeprowadzonych w laboratorium wytwarzany przez ów system aerozol zawiera znacznie mniej szkodliwych i potencjalnie szkodliwych substancji, a także jest znacznie mniej toksyczny niż dym papierosowy. Prawdopodobieństwo przejścia dorosłego palacza na system podgrzewania tytoniu jest przy tym wysokie, a osoby, które nie paliły lub które rzuciły już palenie, nie są zwykle zainteresowane tym produktem.

„Wszystkie nasze badania kliniczne są zarejestrowane w serwisie ClinicalTrials.gov. Oprócz tego zachęcamy naukowców z całego świata do niezależnej weryfikacji naszych wyników badań” – deklaruje PMI na swojej stronie internetowej.

Do tej pory przeprowadzono cztery takie badania IQOOS-a. Wykonano je w Stanach Zjednoczonych, Niemczech, Wielkiej Brytanii i Japonii. Jak wypadły? Ich wyniki pokrywają się z tymi, które uzyskał producent nowatorskiego produktu. PMI nie ukrywa więc, że „docelowo zamierza całkowicie zastąpić papierosy produktami o zmniejszonym ryzyku”.

Polska drugą Japonią?

W Japonii, która jest swoistym poligonem doświadczalnym owej rewolucyjnej technologii (dostępnej już w 38 krajach, także w Polsce), udaje się to znakomicie. - Liczba palących papierosy stale maleje, a grono użytkowników produktów nowej generacji szybko rośnie. Dziś trzy dostępne na rynku podgrzewacze tytoniu mają już 20-procentowy udział w sprzedaży produktów tytoniowych w Japonii – mówił dr Kumamaru.

Według Hiroshi Saji, analityka banku Mizuho Securities, nowatorskie produkty, w których tytoń jest podgrzewany, zawojują w tym roku 29 proc. rynku – z tendencją do dalszych szybkich wzrostów. Niekwestionowanym liderem, z przeszło 76-procentowym udziałem, jest PMI.

Przyspieszeniu rewolucji w Japonii służy to, że jeszcze przed Igrzyskami Olimpijskimi Tokio 2020 rząd chce całkowicie zakazać palenia tradycyjnych papierosów w miejscach publicznych.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) prognozuje, że w 2020 roku na całym świecie będzie około 1 mld palaczy. W Polsce jest ich dziś 9 mln. Wypalili w zeszłym roku 40 mld papierosów. Jak wynika z badań, ich perspektywy zdrowotne mogłyby się zdecydowanie poprawić, gdyby zaczęli naśladować Japończyków przechodzących masowo na nowatorskie produkty.

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)