Jest około godziny 17. Zwijam się do domu, bo miało być palenie, a palenia nie było. Lekko wkurzona dostaję wiadomośc od rodziców, że dziś pora na przedświąteczne porządki. Chodzę zdenerwowana, ale za chwilę znikam w głąb swojego pokoju.
Obiekt ten, zwany byMinistry, będzie pełnił rolę ośrodka społeczności miłośników marihuany, łączącego żywność, napoje, design, zdrowie, wellness, sztukę i innowacje.
Palacze marihuany w Toronto zawsze mieli całkiem nieźle. Od szerokiego wyboru sklepów z marihuaną po lekcje gotowania i przygotowywania produktów spożywczych. Kiedy marihuana powoli staje się zwyczajną używką po jej legalizacji, nadszedł czas, aby wkroczyć w przyszłość marihuany, i właśnie to ma na celu nowy salon marihuany w Toronto firmy MoCanna.
Obiekt ten, zwany byMinistry, będzie pełnił rolę ośrodka społeczności miłośników marihuany, łączącego żywność, napoje, design, zdrowie, wellness, sztukę i innowacje.
ByMInistry będzie obejmować trzy różne obszary:
• Salon konsumpcyjny o powierzchni 8000 stóp kwadratowych, który będzie serwował jedzenie, napoje itp. W salonie pojawią się także artykuły spożywcze z marihuaną – gdy będą mogły legalnie sprzedawać.
• The Lab – szkoła kulinarna, w której ludzie mogą nauczyć się, jak gotować konopie indyjskie. Będą zachęcani do eksperymentowania z przepisami.
• The Pit – przestrzeń do prezentacji sztuki, muzyki, mody i kultury.
ByMinistry zostanie otwarte pod koniec 2019 r. przy 850 Adelaide St. West.
Wciągnięcie było spontaniczne, w kiepskim humorze z powodu spiny z rodzicami, w domu w niewielkim pokoju, kilka dni przed świętami, bez wielkich oczekiwań, samotnie, aby zobaczyć jak to w końcu jest
Jest około godziny 17. Zwijam się do domu, bo miało być palenie, a palenia nie było. Lekko wkurzona dostaję wiadomośc od rodziców, że dziś pora na przedświąteczne porządki. Chodzę zdenerwowana, ale za chwilę znikam w głąb swojego pokoju.
Wieczór/noc w domu, ojciec twardo spał, matka w osobnym pomieszczeniu przed komputerem
Prolog
Wieczorna, miła atmosfera z dobrym kumplem w jego mieszkaniu. Później doszedł jeszcze jeden osobnik i dziewczyna gospodarza.
Witam wszystkich czytelników w swoim pierwszym trip raporcie. Substancja którą wezmę tutaj na ruszt, jest kodeina i mój pierwszy raz z ową. Bez większych wstępów, zaczynajmy. Swoich towarzyszy określę jako K (kumpel, z którym spotkałem się u niego w domu), G (kumpel, który doszedł do nas po ~godzinie) i D (dziewczyna kumpla, która dołaczyła do nas po około 4 godzinach). Przedział czasowy będę określał standardowo T+X.
Dom, weekend. Dla mnie kolejny narkotykowy wieczór, dla niej ćpuńskie rozdziewiczenie.
Tripraport będzie w większości opisem jej przeżyć (pisanych moją ręką z powodu nieznajomości polisha) z moimi kilkoma groszami.
Arrrr!
W weekend miałam poraz pierwszy zażyć coś innego, silniejszego niż marihuana. Ketaminę. Mój chłopak, w miarę doświadczony w narkotykach, wyjaśnił mi jak to działa i czego mogę się spodziewać. No, ale tego to się nie spodziewałam.