Są już chętni do zarabiania na medycznej marihuanie w Polsce. Czekają tylko na decyzję

- Oceniamy, że nad Wisłą może być 200-240 tys. pacjentów – mówi Tomasz Witkowski z firmy Spectrum Cannabis. Firma podjęła już próbę rejestracji suszu z marihuany. Chce być liderem sprzedaży medykamentu w Polsce.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Money.pl
Hubert Orzechowski

Odsłony

208

- Oceniamy, że nad Wisłą może być 200-240 tys. pacjentów – mówi Tomasz Witkowski z firmy Spectrum Cannabis. Firma podjęła już próbę rejestracji suszu z marihuany. Chce być liderem sprzedaży medykamentu w Polsce.

- Jesteśmy oddziałem kanadyjskiej Canopy Growth Corporation, notowanej na giełdzie w Nowym Jorku – mówi Witkowski. Spectrum Cannabis miesiąc temu złożyło wniosek do Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych o rejestrację suszu z marihuany. Pacjentom podawany byłby w formie waporyzacji. Roślina jest podgrzewana do ok. 200 stopni. To w tej temperaturze wydzielają się kannabinoidy.

- Pacjent otrzymuje je do organizmu, ale roślina się nie spala, więc nie będzie wdychał substancji smolistych – tłumaczy działanie medycznych konopi Witkowski.

Nawet pół roku na rejestrację

Na decyzję przyjdzie jeszcze pewnie firmie poczekać. - Procedury rejestracji produktu są w Polsce zdecydowanie bardziej wymagające niż w innych krajach. Wymogi rozporządzenia do zeszłorocznej ustawy są bardzo restrykcyjne. Tak naprawdę tylko kilka firm na świecie jest w stanie je spełnić. Głównie chodzi o to, że produkcja konopi musi odbywać się zgodnie z normami farmaceutycznymi. Odpowiednie certyfikaty muszą mieć fabryki, podobnie jak i cały proces. Wymogi są takie, jak dla normalnych leków – tłumaczy Witkowski.

Do tej pory urzędnicy podjęli się oceny formalnej. Spectrum Cannabis otrzymało komentarze, po których uzupełniło dokumentację. - Teraz czekamy na ocenę merytoryczną. Tak naprawdę cały proces od złożenia wniosku do wydania decyzji może trwać do 210 dni, bo tyle urząd ma na to czasu. Nie uwzględnia to jednak tzw. stop clock'ów. Urząd może np. wezwać do odpowiedzi na kolejne pytania. Czas na naszą odpowiedź nie wlicza się wtedy do okresu terminu wydania odpowiedzi – wyjaśnia Witkowski.

Firma jako pierwsza rejestruje susz bo, jak przyznaje Witkowski, najłatwiej przygotować do niego dokumentację. W dalszej kolejności chce zarejestrować olej z wyciągiem konopnym, a na sam koniec – pastylki żelowe. – Ale to już na pewno nie przed 2019 r. – zaznacza Witkowski.

Pacjenci czekają

Kto w Polsce czeka na pozytywną decyzję urzędników? Przede wszystkim są to pacjenci z przewlekłymi bólami, głównie nowotworowymi (ok. 60 proc. przypadków użycia medycznej marihuany na Zachodzie to właśnie takie przypadki). W dalszej kolejności medyczne konopie są wykorzystywane przy niwelowaniu objawów stwardnienia rozsianego, tj. spastyczności, czyli skurczów mięśni, przeciwdziałaniu skutków ubocznych chemio i radioterapii (wymioty i nudności) oraz do uśmierzania bólu u chorych na padaczkę.

Marihuana lecznicza będzie sprowadzona do Polski z Kanady. To tam znajduje się dziesięć fabryk Canopy Growth. To firma pochodząca z prowincji Ontario. W ostatnim kwartale ubiegłego roku w Kanadzie firma sprzedała ponad dwie tony leczniczych konopi. W kraju klonowego liścia Canopy jest liderem – posiada 30 proc. tamtejszego rynku (przy przychodach kwartalnych na poziomie ok. 22 mln dolarów).

- Na wszystkich rynkach, na których jesteśmy obecni, czy to jako Cannopy Growth czy Spectrum, to jesteśmy numerem jeden. Jesteśmy liderem w Niemczech, weszliśmy także do Czech. W Polsce też chcemy mieć mocną pozycję – twierdzi Witkowski.

Edukacja przede wszystkim

O ewentualnych zyskach w Polsce rozmawiać jednak nie chce. Jak mówi, podstawą jest zdobycie licencji, a w następnej kolejności edukacja lekarzy, farmaceutów i pacjentów. - Każdy kraj różni się regulacjami, podejściem lekarzy i pacjentów – twierdzi.

Zapewnia jednak, że dostarczana z Kanady marihuana będzie najwyższej jakości. - Nasza fabryka ma certyfikat Good Manufacturing Practice. Aby go utrzymać, należy stosować się do zbioru wytycznych dotyczących należytego produkowania wyrobów medycznych i produktów leczniczych. Pod ich kątem jesteśmy okresowo sprawdzani przez zewnętrzne instytucje. To jest już wyrób stricte farmaceutyczny, a nie jakaś hodowla w garażu – podkreśla.

Spectrum Cannabis na rynek mógłby wejść teoretycznie już teraz. Środowisko prawne już istnieje, ale dotychczas nie udało się zarejestrować produktu. Po tej procedurze, według Witkowskiego, firmie potrzeba by góra dwóch miesięcy, by wejść z dystrybucją marihuany na rynek.

Gram marihuany w Polsce, jak oceniają eksperci, mógłby kosztować 65 zł.

Oceń treść:

Average: 5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Gałka muszkatołowa
  • Przeżycie mistyczne

Dobry humor, prawie wolny dom

13:20- Mówię do Kleofasa: Wat de fak, czytam Ci w myślach? Zróbmy eksperyment! Mandarynka! Kurwa, zdradziłem ci zakończenie!
Kleofas: -Haha nawet spalone śmieszne!
Ja: -Nie, pomyśl o jakimś owocu, a ja zgadnę, jaki to! Tylko innym niż mandarynka!
K: -Yhym...
J: -Malina!
K: -Banan! Jedzony HORYZONTALNIE!
J: -Hahaha nie wyszło! A zgadnij, o jakim ja myślę!
K: -Jabłko?
J: -Pierdol się! [Myślałem wtedy o kiwi najprawdopodobniej]

  • 2C-P
  • Tripraport

spotkanie ze zdołowanym znajomym, z którym znamy się jak stare konie. Chęć otwarcia się na niecodzienność, wyabstrahowanie się z zelżałych wglądów. Całość tripa: bezpiecznie mieszkanie, dobra muzyka, park nocą.

Shulgin pisał, że 8 mg to mało, że się wymęczył fizycznie, ale zaskoczony był łatwością komunikacji z drugą osobą w trakcie tripa. Z grubsza potwierdzam.

Spotkaliśmy się wieczorem, zrobiliśmy zakupy, w tym jakiś nabiał na czas "po". Od znajomego dostaliśmy wcześniej 32 mg 2-CP. Proszek w domu rozpuściliśmy zgodnie z regułami sztuki w małej wódeczce, podzieliliśmy na pół, i znów na pół, co dawało 8 mg w ćwiartce płynu (nie w ćwierce wódki, bo nie chcieliśmy się najebać, tylko w jednej czwartej tego, co było, a było jakieś 100 ml). W smaku wódka oczywiście obrzydliwa.

  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Wszystko w domowym zaciszu, posprzątane, brak obowiązków na głowie i spraw do nagłego rozwiązania - chwila dla siebie.

Tak.. dziwnie to opisywać, coś na co brakuje słów. Dzień po znacznie mniej się pamięta, efekt pierwszy raz w zyciu powaliły, coś kompletnie niespodziewanego, innego, abstrakcyjnego. Postaram się podjąć wyzwania i skrobnąć co nie co, dzieląc się doświadczeniem. Lat 24, delikatne oderwane dwa drobne kawałeczki od zbitej trojki g. Wszystko w domowym zaciszu, posprzątane, brak obowiązków na głowie i spraw do nagłego rozwiazania - chwila dla siebie. Czas jest względny, nie będę go tutaj podawał, ale będzie się pojawiał dośc intuicyjnie, w słowach.

  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

wewnętrzna silna potrzeba odbycia tego tripa, coś mi mówiło, że właśnie teraz jest ten czas grzyby zjedzone w domu

 

 

Przygotowałam lemon tek z 4 gramów grzybów.

Zapaliłam lampki ledowe przy łóżku, włączyłam muzykę, przygotowałam wszystko czego mogę potrzebować w trakcie tripa. Wiedziałam, że to jest dobry moment. Czułam wewnętrznie, że potrzebuję tego tripa, że przyniesie mi on coś dobrego, że czegoś mnie nauczy, że pokaże coś o czym nawet nie śniłam. Nie pomyliłam się….

 

Równo o 22:00 wypiłam wywar z magicznych grzybów, założyłam słuchawki na uszy i czekam.

randomness