Witam. Jest to mój pierwszy trip raport ale postaram się opisać to co wydarzyło się kilka dni temu.
Policjanci zatrzymali 33-letniego dostarczyciela pizzy, który pod wpływem ecstasy lub amfetaminy próbował wykonywać swoją pracę. Mężczyznę trzeba było zabrać do szpitala. Gdy wyjdzie, usłyszy zarzuty.
Policjanci zatrzymali 33-letniego dostarczyciela pizzy, który pod wpływem ecstasy lub amfetaminy próbował wykonywać swoją pracę. Mężczyznę trzeba było zabrać do szpitala. Gdy wyjdzie, usłyszy zarzuty.
Zaczęło się od zgłoszenia świadka, który zadzwonił na policję z informacją, że na ul. Solskiej na bydgoskim Szwederowie ujął rozwoziciela pizzy, który może znajdować się pod wpływem alkoholu lub środków odurzających. Powiedział, że zabrał mu kluczyki i czeka na partol. Na miejsce skierowano mundurowych.
- Za kierownicą samochodu siedział mężczyzna, z którym nie było kontaktu - relacjonuje dalszy przebieg wydarzeń Przemysław Słomski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. - Ta osoba nieracjonalnie wymachiwała rękoma, pokładała się na fotel pasażera i przewracała oczami. Wszystko wskazywało na to, że znajduje się pod wpływem środków psychoaktywnych lub psychotropowych. Funkcjonariusze wezwali pogotowie.
Po przebadaniu dostarczyciela pizzy załoga karetki podjęła decyzję o zabraniu go do szpitala. Zanim to się jednak stało, funkcjonariusze znaleźli przy nim woreczek z białym proszkiem. Wstępna analiza krwi mężczyzny wykazała, że był pod wpływem amfetaminy lub MDMA, czyli ecstasy. W woreczku była ta sama substancja.
Po opuszczeniu szpitala pracownik pizzerii będzie musiał tłumaczyć się z tego na komendzie. - Usłyszy zarzut posiadania narkotyków, a także kierowania pojazdem mechanicznym pod ich wpływem - mówi Przemysław Słomski. - 33-latkowi grozi m.in. zakaz prowadzenia pojazdów i kara pozbawienia wolności do lat trzech
Czekałem na ten dzień od tygodnia... po wcześniejszych doznaniach z 25C chcieliśmy z kumplem zobaczyć jak zadziała w większej dawce (3 kartoniki po 0,5mg). Tego samego dnia koleżanka organizowała swoje urodziny więc zapowiadało się bardzo ciekawie ;)
Witam. Jest to mój pierwszy trip raport ale postaram się opisać to co wydarzyło się kilka dni temu.
Mieszkanie, nastawienie zawsze pozytywne niezależnie od warunków, brak specjalnego przygotowania, Impuls. Oczekiwania pozytywne po Poznaniu psychodelików nastawienie na ciekawe nowe doświadczenie. Zaczynam sam potem wpada ziomek posiedzieć jak zawsze. Nie do pilnowania, tripy w samotności to dla mnie żadna nowość nie mam z tym problemu.
14.00
Przepłukane nasiona powoju, heavenly blue z castoramy w opakowniu VERDE, producent W.Legutko w ilości 150, czyli 5g. Wepchnięte barbarzyńsko do ryja. Smak mocno grzybowy, czyli taki, którego nienawidzę. Najgorzej było całość porządnie rozgryźć, gdyż z miejsca bierze na bełta ale to kwestia smaku raczej. W każdym razie w porównaniu z truflami, to i tak miód maliny. Zapite soczkiem z pomarańczki i tragedii nie ma. Czekam na efekty w międzyczasie zapalę papieroska i się zrelaksuje przy jakimś serialu.
Noc, wolny pokój. Humor nie był ani zły ani dobry, nie miał zbyt wielkiego wpływu na doświadczenie.
Opisany tutaj trip miał miejsce właściwie niecały tydzień, po 'podróży' na której zażyłem 3 gramy wysuszonych grzybów. Czemu tak szybko? Żeby logicznie to sprostować, musiałbym opisać poprzedniego tripa, ale jakoś nie mam ochoty więc w skrócie powiem, że przed pierwszym razem bardzo chciałem wykorzystać doświadczenie wizualnie, co mi się nie udało gdyż nie byłem wtedy sam i większość tripa przeszło śmiechami i lataniem po mieszkaniu. Tolerancja zeszła, a po poprzednim tripie jakoś nie obawiałem się, że coś złego może się stać.
Autor: Newbe
Set & Settings: W pokoju, cisza, spokój, muzyka (shpongle) i brat śpiący w tym samym pokoju.
Doświadczenie: DPT, LSD, łysiczki, ruta stepowa, bromo-dragonfly, salvia divinorum, haszysz, marihuana, yopo, ecstasy, BZP, DXM, benzydamina, amfetamina, poppers, efedryna, kofeina, nikotyna, alko.
Komentarze