REKLAMA




Rozlokował doniczki z konopiami pośród innych roślin (zdjęcia)

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Policja Kujawsko-Pomorska
sierż. szt. Małgorzata Małkińska

Odsłony

280

Kryminalni z Lipna, w toku prowadzonych czynności, ustalili, że 30-letni mieszkaniec sąsiedniego województwa jest zamieszany w sprawę, nad którą oni pracowali, a dotyczyła ona "narkotykowej działalności". Na tej podstawie policjanci weszli na teren jednej z posesji w powiecie płockim. Tam zlikwidowali plantację 31 krzaków konopi indyjskich i zabezpieczyli ponad 1,2 kg marihuany.

Niedawno na terenie Tłuchowa, pow. lipnowski, policjanci ruchu drogowego zatrzymali do kontroli pojazd, którym podróżowało trzech mężczyzn. Podczas kontroli okazało się, że mieli przy sobie narkotyki. Dalej sprawą zajęli się kryminalni, którzy namierzali powiązane z nią osoby. W ten sposób trafili do mieszkańca powiatu płockiego.

Wczoraj (25.05.17), w uzgodnieniu z tamtejszą jednostką policji, weszli na teren jednej z posesji w gm. Brudzeń Duży. Jak się okazało, mieszkający tam mężczyzna zorganizował pokaźną plantację krzaków konopi indyjskich, które rosły w różnych miejscach, wmieszane w inne rośliny. Spory zbiór marihuany trzymał także w meblach kuchennych, a na poddaszu domu funkcjonariusze znaleźli suszarnię. W sumie zabezpieczono susz o wadze ponad 1,2 kg i 31 krzaków konopi indyjskich.

30-latek, mieszkaniec powiatu płockiego, został wczoraj (25.05.17) zatrzymany i doprowadzony do Komendy Powiatowej Policji w Lipnie. Dziś czeka go przesłuchanie w prokuraturze, gdzie usłyszy pierwsze zarzuty. Wszystko wskazuje na to, że mężczyzna odpowie za posiadanie i uprawę znacznej ilości konopi.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • 5-HTP
  • Amfetamina
  • Grzyby halucynogenne
  • Kannabinoidy
  • Marihuana
  • Marihuana
  • MDMA (Ecstasy)
  • Miks
  • Moklobemid
  • Tytoń

Spokojna niedziela z początkowym nastawieniem na spalenie gibona, a z czasem zaczęło się robić coraz ciekawiej. Nastawienie bardzo pozytywne, dwie dobrze znające się osoby i lubiące spędzać ze sobą dzikie tripy. Myśli bardzo czyste, skupione na spędzeniu miło czasu, brak negatywów w głowie. Miejsca raczej z dala od ludzi chociaż nie mamy problemu przebywać w ich otoczeniu. Ludzie którzy z nami wtedy byli to osoby nam znajome, pozytywne, wygadane wiec raczej tylko dodawały nam pozytywnego humoru. Alicja po tygodniowym ciągu amfetaminowym a mimo wszystko mieszanka nie zrobiła jej krzywdy a nawet pomogła wrócić do świata żywych :D

Spotkałem się z moja przyjaciółka z która lubimy sobie wysoko polatać haha. Dzień rozpoczął się niewinnie, spokojna niedziela umówiliśmy się na jakiegos gibonka po południu. Około godziny 15 przyjechałem do niej do domu. Na starcie chwile sobie typowo pogadaliśmy co tam ciekawego się działo ostatnio, skopcilismy petko na balkonie i wróciliśmy do pokoju i razem doszliśmy do wniosku że trzeba sprawdzić co tutaj mamy i czym mozemy się dziś zrobić. Na tamten moment posiadaliśmy:

1. około 0.5 marihuanki

2. dwie kreski fetki

  • Etanol (alkohol)
  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Mieszkanie znajomej kumpla, później trip do lasu nad staw i powrót do tego samego mieszkania, na końcu moje własne mieszkanie. Nastawienie jak najbardziej pozytywne, dobra ekipa, otwartość na ludzi, chęć przeżycia nowych doznań.

... czyli o tym jak poznałem gładki wszechświat muzyki latając na świetlnych wielorybach :D

Na początku trzeba dodać, iż tak na prawdę to przeżycie było moim pierwszym doświadczeniem z grzybkami. Za pierwszym razem mój mózg chyba nie był na to przygotowany, a dawka wynosiła około 20 suszonych łysiczek, przez co efektów nie było praktycznie wcale. Od tego czasu miałem styczność z paroma psychodelikami, które zadziałały, jednak żaden z nich nie dał tego co opisywany teraz trip...

Ale przejdźmy do rzeczy :)

  • Efedryna

Siema!

  • Gałka muszkatołowa
  • Przeżycie mistyczne

Lekki strach, niepewność, niedowierzanie.

Witam szanownych towarzyszy, dzisiaj postanowiłem opisać wam moje dawne przeżycie- pierwsze kontakty z gałką muszkatołową. Wcześniej myślałem, że nie ma nawet co opisywać, bo trzymało mnie zaledwie 3-4 godziny, ale po czasie dochodzę do wniosku, że jednak było to coś na swój sposób wspaniałego.

randomness