Rośnie liczba narkomanów na ulicach Oslo. Stolica nie radzi sobie z problemem

Problem narkomanii daje się we znaki mieszkańcom stolicy, którzy na co dzień muszą zmagać się z brudnymi strzykawkami na trawnikach czy osobami pod wpływem na dworcach i w centrum miasta.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Moja Norwegia
Maja Zych

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

527

Mimo że narkotyki są w Norwegii nielegalne, problem narkomanii od lat widoczny jest na terenie Oslo i innych norweskich miast. Zgodnie z najnowszymi danymi Uteseksjonen – grupy działającej na rzecz zapobiegania uzależnieniom – liczba osób przynależących do środowiska narkomanów na ulicach stolicy z roku na rok wzrasta. Tego lata zarejestrowano 119 takich osób, podczas gdy jeszcze dwa lata temu było ich 73 – najbardziej niepokojący jest rosnący odsetek osób poniżej 25 roku życia.

Problem narkomanii daje się we znaki także mieszkańcom stolicy, którzy na co dzień muszą zmagać się z brudnymi strzykawkami na trawnikach czy osobami pod wpływem na dworcach i w centrum miasta.

Problem narasta

Wyraźny problem z narkomanią to jedna z pierwszych rzeczy, które rzucają się w oczy osobom przyjeżdżającym do Oslo. Tego lata na ulicach pracownicy Uteseksjonen zarejestrowali rekordową liczbę 119 narkomanów, z których coraz większy odsetek stanowią ludzie poniżej 25 roku życia. Jako jeden z powodów zwiększonej obecności uzależnionych osób na ulicach stolicy podaje się reformę policji i ograniczenie patroli w najbardziej narażonych częściach miasta. Szef komendy głównej przyznaje, że zmagają się od jakiegoś czasu z brakiem środków i zasobów ludzkich, jednak starają się zwiększyć nakłady przeznaczone na ten cel.

Sytuacja nad fiordami jest poważna również na tle innych państw – zgodnie z danymi Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (ECMNiN) Norwegia jest trzecim krajem w Europie pod względem liczby zgonów powiązanych z narkotykami. W 2016 roku na milion mieszkańców zmarło tam 81 osób – w tym niechlubnym rankingu wyżej znalazły się jedynie Estonia i Szwecja. W zestawieniu o wiele lepiej wypadła Polska, gdzie na milion obywateli odnotowano 9 zgonów.

Metamfetaminowa stolica Europy

Kontakt z nielegalnymi substancjami mają w Norwegii nie tylko osoby ze środowisk widocznych na ulicach miasta. W 2016 roku Norweski Instytut Zdrowia Publicznego (Folkehelseinstitutet) poinformował, że zgodnie z badaniami aż 1 na 4 imprezowiczów z najpopularniejszych klubów w Oslo w ciągu ostatnich 48 godzin zażywał narkotyki – głównie kokainę i marihuanę. W związku z ogromnym spożyciem zabronionych substancji miasto zostało nawet okrzyknięte „metamfetaminową stolicą Europy” – na podstawie analizy ścieków ze stolicy ECMNiN obliczyło, że dwa lata temu na 1000 mieszkańców przypadało tam średnio aż 237 mg metamfetaminy.

Mieszkańcy odczuwają skutki

Problem narkomanii daje się także we znaki zwyczajnym mieszkańcom stolicy. Z wieloma nieprzyjemnymi sytuacjami muszą zmagać się m.in. przedszkola. W ubiegłym roku podczas zabawy dwie dziewczynki w wieku czterech i pięciu lat mocno ukłuły się znalezioną na terenie placówki strzykawką. Ponadto pracownicy niemal codziennie muszą przeszukiwać okolicę – wielokrotnie na placach zabaw znajdowano bowiem odchody, wymiociny, zużyte igły, a nawet śpiących narkomanów.

Dotychczasowe środki nie wystarczają

Mimo że temat narkomanii jest poruszany w debacie od wielu lat, wciąż nie udało się znaleźć rozwiązania tej kryzysowej sytuacji. Do tej pory norwescy politycy podjęli jednak szereg środków, które miałyby pomóc kontrolować osoby uzależnione i zapobiegać przedawkowaniom. W 2014 roku utworzono m.in. tzw. bezpieczne pokoje (trygge rom), w których narkomani w skrajnych przypadkach mogą zażyć heroinę pod okiem sanitariuszy. Dodatkowo państwo udostępnia rocznie prawie 3 miliony czystych igieł w ramach specjalistycznych programów, które mają ograniczyć rozprzestrzenianie się chorób zakaźnych.

Najnowszy pomysł zmian w polityce narkotykowej zasygnalizował w sierpniu tego roku Minister Zdrowia Bent Høie. Norweski resort zdrowia zaproponował uruchomienie programu udostępniania heroiny wybranym narkomanom w celu m.in. zmniejszenia odsetka śmierci z przedawkowania i zniwelowania poziomu przestępczości związanej z narkotykami. Więcej na ten temat czytaj TUTAJ

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana
  • Miks
  • Ruta stepowa

Szeroka plaża nad jeziorem w dość wietrzny, raczej pochmurny i niezbyt ciepły wrześniowy dzień (ok. 17-18st. ), las (przelotowo) oraz rozległy obszar łąkowy, otoczony z 3 stron lasem, bez widoku na ślady cywilizacji. Nastawienie: wyluzowane podejście do nadchodzącego tripa.

To, co opisze w trip raporcie, to nie są jakieś szczególnie odkrywcze spostrzeżenia, ale inaczej jest to wiedzieć normalnie a inaczej czuć. Jest różnica pomiędzy świadomością  smaku czekolady, zimnego piwa lub ostrej papryki a jedzeniem ich, jest różnica pomiędzy znajomością tego, jak grzeje wschodzące słońce po chłodnej nocy, a odczuwaniem tego. Jeszcze większa jest różnica pomiędzy znajomością tego, jak to jest być zakochanym, a odczuwaniem tego.

  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz

Set & Setting: Obszerna polana otoczona lasem, niedaleko ścieżka i mały strumyczek. Przy końcu podróży las i bardzo spokojne lotnisko - żadne duże linie lotnicze, raczej aeroklub, czyli awionetki, szybowce i te sprawy. Nastawienie bardzo pozytywne, ekscytacja, ewentualnie delikatny niepokój pierwszym tripem każdego z nas.

 

‚Specyfikacja’: 17 lat, waga około 60kg, jakieś 180cm wzrostu.

 

Dawka: około 25mg 4-HO-MET

 

  • Kannabinoidy
  • Katastrofa
  • MDMA (Ecstasy)

odpłynięcie po MDMA, potem spalenie weedu na sen i zbicie stymulacji.

T(18:00) Przyszliśmy z dziewczyną do domu, którego użyczył nam ojciec na sylwestra i nowy rok. Jesteśmy sami. Mamy zajebisty humor. W planach mamy zarzucenie MDMA w kołach około 2-3h przed północą oraz spalenie weedu żeby móc wychillować się przed snem i pozbyć się ewentualnej stymulacji. Byliśmy nastawieni na długie rozmowy, czułości i na spacer.

  • 2C-I

2C-I





nazwa chemiczna: 2,5-dimetoksy-4-jodofenetyloamina





W roku 2001 zainteresowały się nią wytwórnie chemiczne \'szarej strefy\' szukające legalnej substancji podobnej do 2C-B. Zaczęto ją sprzedawać na coraz wiekszą skalę, substancja zdobyła uznanie i ciągle powiększającą się popularność. Wkrótce zaczęto ją sprzedawać w duńskich smartshopach pod nazwą "Soma", co jednak spowodowało szybką delegalizację tej substancji w tym kraju.