Robił protezy i produkował narkotyki

Życie pisze lepsze scenariusze niż najlepsi scenarzyści filmowi. Oszust przyjmował pacjentów jako dentysta, wykonywał protezy stomatologiczne i produkował metamfetaminę.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

infodent24.pl

Odsłony

288

Życie pisze lepsze scenariusze niż najlepsi scenarzyści filmowi. Oszust przyjmował pacjentów jako dentysta, wykonywał protezy stomatologiczne i produkował metamfetaminę.

59-letni Joseph Hirsch, mieszkaniec Kaliforni prowadził swój proceder nie niepokojony przez sześć lat. Nie posiadając licencji przyjmował pacjentów jako dentysta. W dodatku wykorzystywał swój gabinet do produkowania narkotyku - metamfetaminy.

Śledztwo, które poprzedziło aresztowanie Hirscha trwało przez trzy miesiące i było prowadzone przez wydział policji do spraw narkotyków oraz California Department of Dentistry.

Fałszywa praktyka stomatologiczna - Thermo Dental - mieściła się w okolicy, w której działały magazyny i warsztaty samochodowe. Policja znalazła w gabinecie fotel dentystyczny, aparat do robienia zdjęć rtg, narzędzia stomatologiczne. Hirsch "specjalizował" się w leczeniu protetycznym.

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

od amf strasznie lecą zęby
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • DXM
  • Pozytywne przeżycie

Pozytywne, bardzo pozytywne

Każdy z nas jest pajacem na korbkę. Pajac ów podejmuje decyzje- zwykle nieświadome- będąc nakręcanym przez siły zewnętrzne.

- Ja chcę zjeść pączka- mówi pajac.

Kto mu nakręcił taką korbkę? Reklamy, uzależnie ie od cukru, albo po prostu widok i zapach pączka. Już dzban jeden sięga po wypiek ręką, aż tu nagle- jeb!

Ktoś go uderza w dłoń. Karci skurwysyna. Zabrania mu.

- E, kim jesteś?!- pyta pajac

- Tobą. Ale, kurwa, lepszym. Bardziej świadomym.

 

*

.

  • Mieszanki "ziołowe"
  • Tripraport

  • Dekstrometorfan


Raport jest podzielony na dwie części...

1 zwykłą (pisaną wczoraj, przed) 2 niezwykłą (pisaną dzisiaj, po).

Jak ktoś chce to może od razu przejść do części drugiej (esencja tripu)



Po drugie...wybaczcie długość, ale była to na razie najlepsza,

najbardziej wykręcona i najbardziej nierealna z moich jazd.




-------------------------------PART ONE: ENTER THE

MATRIX-------------------------------