Rekiny na „bombie”. Przechodzą pozytywnie testy na narkotyki i kofeinę

Rekiny pod wpływem kokainy? To brzmi jak przepis na absurdalny horror. Niestety, to nasza ziemska rzeczywistość. U drapieżnych ryb żyjących w rajskich wodach Bahamów wykryto obecność narkotyków, leków i kofeiny. To nie oznacza jednak, że rekiny zmieniły styl życia na „imprezowy” – to my zmuszamy je do udziału w niebezpiecznym eksperymencie chemicznym.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

National Geographic | Jonasz Przybył

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

28

Rekiny pod wpływem kokainy? To brzmi jak przepis na absurdalny horror. Niestety, to nasza ziemska rzeczywistość. U drapieżnych ryb żyjących w rajskich wodach Bahamów wykryto obecność narkotyków, leków i kofeiny. To nie oznacza jednak, że rekiny zmieniły styl życia na „imprezowy” – to my zmuszamy je do udziału w niebezpiecznym eksperymencie chemicznym.

Wody wokół Eleuthery – uznawanej za jedną z najbardziej odległych wysp Bahamów – stały się obiektem badań, które wywołały poruszenie w świecie nauki. Międzynarodowy zespół badaczy przeanalizował krew drapieżników odławianych w rejonach popularnych wśród nurków oraz na trasach wielkich statków wycieczkowych.

Zaskakująca „impreza” w oceanie. Co pływa w rekinach?

Wyniki są alarmujące: na 85 przebadanych osobników u aż 28 wykryto obecność substancji psychoaktywnych lub farmakologicznych. Najczęściej pojawiała się kofeina, ale u dwóch drapieżników potwierdzono obecność kokainy. Co więcej, w krwiobiegu rekinów krążyły pozostałości leków przeciwbólowych, takich jak acetaminophen oraz diclofenac. To pierwszy raz, gdy te substancje zidentyfikowano u rekinów nie tyle na Bahamach, co gdziekolwiek na świecie.

Skąd kokaina we krwi rekinów?

Wyniki nie sugerują więc „zmiany zachowań” zwierząt – jakkolwiek informacje o rekinach na bombie nie budziłyby wyobraźni – lecz raczej to, że rekiny znalazły się na styku dzikiej przyrody i coraz silniejszego śladu pozostawianego przez człowieka.

Odpowiedź na pytanie o pochodzenie kokainy jest prosta i bolesna: to efekt niewydolności systemów oczyszczania ścieków oraz ogromnej skali turystyki. Substancje, które przyjmujemy, nie znikają magicznie po ich zażyciu. Trafiają do kanalizacji, a stamtąd – często w niemal niezmienionej formie – bezpośrednio do ekosystemów morskich.

W przypadku Bahamów kluczowym czynnikiem są statki wycieczkowe, które działają jak pływające miasta. Generują one ogromne ilości ścieków, które – mimo filtracji – wciąż niosą ze sobą chemiczny ślad ludzkiej cywilizacji. Pojawia się hipoteza, że rekiny mogły naruszyć paczki z kokainą, które trafiły do wody – w końcu drapieżniki morskie eksplorują obiekty poprzez dotyk i ugryzienie. Najbardziej prawdopodobne są jednak bezpośrednie zanieczyszczenia lub spożywanie ryb, które napiły się skażonej wody.

Czym są CEC i dlaczego powinniśmy się ich bać?

Substancje znalezione w rekinach należą do grupy CEC (Contaminants of Emerging Concern) – zanieczyszczeń wzbudzających szczególne obawy. To związki, które przez lata pozostawały poza radarem ekologów, ponieważ występują w niskich stężeniach, ciągle powstają nowe lub trudno je mierzyć.

Do tej grupy trafiają m.in. farmaceutyki i antybiotyki, substancje psychoaktywne czy środki higieny osobistej. Problem polega na tym, że są one projektowane jako biologicznie aktywne. Mają wywoływać konkretny efekt w organizmie człowieka, więc wywołują go również u zwierząt. W oceanie rekiny nie otrzymują jednej substancji, lecz toksyczny koktajl, którego skład zmienia się w zależności od sezonu turystycznego.

Czy kokaina szkodzi rekinom?

Tak, choć nie w sposób, który moglibyśmy sobie wyobrażać na podstawie filmów. Ekspozycja na narkotyki i leki wiąże się u ryb z ogromnym stresem metabolicznym. Organizm drapieżnika musi zużywać ogromne zasoby energii, aby neutralizować i usuwać obce substancje z krwiobiegu.

Może to prowadzić do zaburzeń odporności, zmian w zachowaniu i agresji czy problemów z gospodarką hormonalną. Naukowcy podkreślają, że potrzebujemy dalszych badań, aby zrozumieć, czy naszpikowany kofeiną lub kokainą rekin staje się bardziej nieprzewidywalny. Jedno jest pewne, nasza codzienna kawa i tabletki przeciwbólowe mają swój nieoczekiwany finał w oceanie, zmieniając życie zwierząt, które nigdy nie prosiły o udział w tej „imprezie”.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Popołudniowy, czwartkowy chillout. Jutro tylko dwie informatyki w szkole więc postanowiłem zaszaleć. Miejsce: Miasto (apteka), mieszkanie przyjaciela 'H', mój pokój.

Tak więc szperając od paru dni na neuro o kodeinie postanowiłem w końcu się przełamać i zajrzeć do "aptekowej oferty".
18:30 wkraczam do apteki, rzucam krótkie acz stanowcze "Poproszę Antidol 15, 2 paczki". Kobieta nic nie mówiąc położyła na ladę dwie zgrabne paczuszki szczęścia. Zapłaciłem 14zł, włożyłem paczki do prawej kieszeni dresu oraz opuściłem to kliniczne miejsce.

  • Benzydamina
  • Bromazepam
  • Dekstrometorfan
  • Miks

Po 2 dni wcześniejszym zapoznaniu mnie z benzydaminą przez kumpla (po 1,75 na głowę) i ciekawych, delikatnych lotach byłem żądny przygód po większej dawce. Nastawienie pozytywne,byłem podekscytowany przed seansem 5D ;) Miałem wielką nadzieję zobaczyć jakąś postać. Towarzyszył mi kolega, który na swoje barki wziął niebanalną dawkę 4,4 g(90kg). Pokój niedoświetlony, lekki półmrok, wiele przedmiotów w zasięgu wzroku, w lewej ręce jogurt pitny ( polecam, zmniejsza prawdopodobieństwo pawia ) w drugiej latarka na wszelki wypadek( daje poczucie bezpieczeństwa, chociaż żałuję że z niej korzystaliśmy ).

Po godzinie od zażycia poczułem lekkie ogólne znieczulenie i odrętwienie, poruszając ręką zobaczyłem za nią ciemną poświatę, doświadczyłem też efektu nieostrości widzenia. Litery w czasopiśmie zmieniły się w chińskie znaczki, które po 20 minutach były nie do odczytania nawet przy maksymalnym świetle. Po spojrzeniu na sufit, na żyrandol, zaczął on wyciągać w moją stronę swoje listki i powolutku pełznąć po suficie, odebrałem to jako przyjacielski gest przytulenia się .

  • Grzyby halucynogenne

Będąc już doświadczonym pożeraczem grzybów chciałem wrócić do mojej pierwszej jazdy grzybowej, która była moją inicjacją do psychodelicznego świata. Z pewnościa pewien wpływ na to opowiadanie będzie miał nastrój w jakim się znajduje... ciemna noc, mróz za oknem, jutro znów do pracy, nikt mnie nie kocha, nic mi się niechce... typowy jesienno-zimowy przedświąteczny nastrój.




  • Metkatynon
  • Przeżycie mistyczne

Za pozwoleniem autora wrzucam po delikatnej korekcie opis ostatnich wydarzeń:

Postaram się tu opisać w kolejności zdarzenia, o których po wytrzeźwieniu wiem, że to już była psychoza. Wcześniej były halucynacje itd. ale tylko po injekcji stima.