REKLAMA




Rejowiec: Wychowanek ośrodka w szpitalu po dopalaczach, jego brat zmarł

Jeden z wychowanków Niepublicznego Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Rejowcu po zażyciu dopalaczy trafił do szpitala. Jego brata, który wziął to samo w rodzinnym domu, nie udało się uratować.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Dziennik Wschodni
Jacek Barczyński

Odsłony

211

Jeden z wychowanków Niepublicznego Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Rejowcu po zażyciu dopalaczy trafił do szpitala. Jego brata, który wziął to samo w rodzinnym domu, nie udało się uratować.

To, że z wychowankiem coś złego się dzieje zauważył wychowawca. Natychmiast zadzwonił po pogotowie. Ratownicy zabrali chłopca do szpitala. W tym czasie wychowawcom udało się nakłonić jego kolegów, aby udostępnili im środek, jaki zażył. Specyfik przekazali policji.

Prawdopodobnie dopalacze do ośrodka w Rejowcu przywiózł z domu sam poszkodowany.

– Kiedy trafił do szpitala powiadomiliśmy jego matkę – opowiada Teresa Tofil, dyrektor NOW. – Wtedy dowiedzieliśmy się, że brat naszego wychowanka po zażyciu podobnych albo takich samych dopalaczy jest w szpitalu w stanie śpiączki. Wkrótce dotarła do nas smutna wiadomość, że w nocy z piątku na sobotę zmarł. Niewykluczone, że gdyby nie szybka reakcja wychowawcy podobnie mógł skończyć również nasz podopieczny – dodaje.

Dyrektor Tofil podkreśla, że Młodzieżowe Ośrodki Wychowawcze to nie poprawczaki. Wychowawcom nie wolno przetrząsać rzeczy wychowanków, ani ich rewidować. Ukrycie przez nich tabletek, czy ampułek nie jest zatem żadnym problemem.

Po świątecznym urlopie w Rejowcu przebywa obecnie 49 podopiecznych. 20 osób decyzją minister oświaty zostało przeniesionych już do innych ośrodków. Ostatnio po kolejnego wychowanka przyjechali przedstawiciele MOW w Lubaczowie. Chłopiec jednak zapowiedział, że dobrowolnie do samochodu nie wsiądzie.

– Aby nie zostać posądzonymi, że wpływamy na wychowanków, wezwaliśmy psychologa z miejscowej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej – dodaje Tofil. – Był obecny przy rozmowie naszego podopiecznego z pracownikami lubaczowskiego ośrodka. Nie wyobrażam sobie, aby ktoś odważył się zabierać od nas dzieci siłą, na przykład z udziałem policji.

W rejowieckim ośrodku kontrola goni kontrolę. Ostatnio z kontrolą zjawili się strażacy. Jak się okazało, zostali wysłani przez komendanta głównego PSP. W Rejowcu po raz kolejny byli też przedstawiciele kuratorium. W protokole pokontrolnym zarzucili kierownictwu m.in. brak procedur związanych z wyjaśnianiem przypadków przemocy oraz uniemożliwienie przesłuchania wychowanków i wychowawców.

– Udostępniliśmy kontrolerom cały segregator dokumentów związanych z wyjaśnianiem poszczególnych przypadków – mówi dyr. Tofil. – Z ich strony nie było żadnych dodatkowych pytań. Nieco wcześniej z tymi samymi procedurami zapoznał się wizytujący nas sędzia Sądu Rejonowego w Zamościu. Nie miał żadnych zastrzeżeń. A jeśli chodzi o odmowę przesłuchań, to kuratoryjni wizytatorzy nie mieli koniecznego pełnomocnictwa. Ponadto próbowali przesłuchać czwórkę naszych wychowanków bez wymaganej obecności psychologa lub pedagoga. W ciągu godziny mogli otrzymać pełnomocnictwo drogą elektroniczną i przesłuchania byłyby możliwe.

Kurator Teresa Misiuk nie odniosła się wprost do zarzutów, jakie ośrodek wyraził w swoim odwołaniu do postanowień wizytatorów. Zgodziła się natomiast, że wezwanie pogotowia do wychowanka było działaniem prawidłowym.

– Mam ogromne przekonanie, byśmy pozwolili ośrodkowi na przeprowadzenie programu naprawczego. Teraz piłka jest po stronie ośrodka – stwierdza kurator. Na pytanie czy to oznacza, że rejowiecki NMOW uniknie zamknięcia, już jednak nie odpowiedziała.

Przypominamy, że decyzję o zabraniu podopiecznych rejowieckiego ośrodka i nie kierowaniu tam kolejnych dzieci minister podjęła po serii agresywnych zachowań wychowanków. W lutym 15-letni chłopiec został pobity i skopany przez starszych kolegów. Miesiąc później inny 16-latek podczas spaceru zaatakował przechodnia. W ośrodku miało też dochodzić do samookaleczeń, rozbojów, znęcania się ze szczególnym okrucieństwem oraz znieważania.

Oceń treść:

Average: 8 (2 votes)

Komentarze

doktor_koziełło
Jednego śmiecia mniej.
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne
  • Tytoń

Luzik

Witaj,

Po bardzo długim odstawieniu THC i łykaniu DXM w moje ręce wpadły 3 gramy. Przez przypadek w sumie. Nie planowałem sesji z THC więc musisz mi uwierzyć, że to naprawdę był przypadek.

Właśnie rozminiłem złotą myśl... Marihuana jest jak kobieta - im więcej masz pozytywnych uczuć tym więcej ona ci ich da. Tak napisałem dla potomności na fazie :)

  • Pierwszy raz
  • Powoje

Set: zmęczony umysł jaki ciało po długim spacerze przez rynek, dobry humor Setting: Rynek główny Wrocław; muszę mówić coś więcej ?

Na początku dodam, że był to mój pierwszy raz z psychodelikami. Spodziewałem się czegoś bardziej energicznego, czegoś co będzie przyjemne i odmulające, ale wyszło jak wyszło. A i godziny będą podawane na pamięć; nie będę dodawał przy każdej godzinie "ok.".

 

18:00 - Godzina przyjęcia. Pogryzłem i połknąłem nasiona (w ilości ok. 3,5g) w hotelu razem z 2 kolegami. Smak nie był tak zły jak opisywali go inni testerzy. Co prawda był gorzki ale wystarczyła zwykła woda żeby przełamać gorycz i ją zneutralizować.

  • MDMA (Ecstasy)

  • Mefedron
  • Pozytywne przeżycie

Impreza 18

Nadszedł ten piekny dzień sobota. 18 urodziny kumpeli na szybkośći z Szeryfem ogarniamy 5g mefki jako że dilera dobrze znam po goni to pod szkoła sprzedał po taniośći ;).

Godzina 19:00

randomness