Przyłapany

Dealer zatrzymany przez policję

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Krakowska

Odsłony

1576

Nawet dziesięć lat za kratkami może spędzić 17 letni mieszkaniec Bochni. Chłopak przez rok rozprowadzał narkotyki. Wpadł - przyłapany przez policjantów na gorącym uczynku. Miał przy sobie pudełko w którym znajdowało się 4,5 grama haszyszu.

Młodego dealera zatrzymali policjanci w piątek wieczorem na parkingu przy ulicy Gejzy Bukowskiego w Bochni. Przebywał w grupie kilku osób. Gdy policjanci legitymowali młodych odrzucił pudełko w którym jak się później okazało znajdowały się narkotyki. Chłopak był od dłuższego czasu obserwowany przez policjantów. Ustalili oni, że zajmuje się rozprowadzaniem narkotyków wśród mieszkańców Bochni. Siedemnastolatek parał się tym zajęciem od stycznia ubiegłego roku. Przez cały rok sprzedał około stu działek. Narkotyki: głównie haszysz i marihuanę przywoził z Krakowa. Młody człowiek oprócz przestępstwa narkotykowego już wkrótce będzie odpowiadał także za rozbój. Właśnie prowadzone jest postępowanie w tej sprawie. Za handel narkotykami grozi mu kara pozbawienia wolności od dwóch do dziesięciu lat. Jeśli okaże się, że narkotyki rozprowadzał nieletnim ranga tego czynu znacznie wzrośnie. Przed sądem będzie odpowiadał jak dorosły - ma już skończone siedemnaście lat więc w świetle praca jest osobą pełnoletnią. Wobec młodego człowieka zastosowano dozór policyjny. Dwa razy w tygodniu musi się zgłaszać do bocheńskiej komendy. Później stanie przed sądem. (maw)

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Dtox (niezweryfikowany)

nio tak jak mialem 17 to moglem odpowiadac przed sadem jak dorosly ale browara jak dorosly nie moglem wypic
bochnia (niezweryfikowany)

<p>Niestety jak w większości miast w Polsce tak też i w Bochni coraz więce dealerów na ulicach rozprowadzających narkotyki które robią z mózgu sito. Bo ci co rozprowadzają to drobni zarobkowicze i czesto nie zdający sobi sprawę z tego co sprzedają. A tak naprawdę nawet w naturalnych narkotykach jakim jest konopia jest obecnie tyle chemi że młodzi świrują i myślą że to tak ma być, bo kto to kontroluje?</p>
Zajawki z NeuroGroove
  • Etanol (alkohol)
  • Klonazepam
  • Kodeina
  • Marihuana
  • Retrospekcja

 

Dzisiaj siedzę po paleniu i ok.1mg klonu.

Report live

To troszkę kontynuacja poprzedniego mojego tripreportu, o ile można to tak nazwać. Po kolei.

Od ostatniego spotkania z klonem minęło jakoś 5 miesięcy, od ponad dwóch miesięcy nie było palenia, nie było niczego. Śmieje, była kodeina od czasu do czasu, ale z umiarem...:)

  • LSD-25
  • Tripraport

Impreza psytrance w pewnej dużej hali. Byłem raczej spokojny i nastawiałem się na głębokie zanurzenie w oceanach dźwięku.

To był ten moment którego się nie spodziewałem, T0+2,5h, po tym jak powoli zatapiałem się w dźwiękach widząc zmieniające się wraz z muzyką ruchy i zachowania ludzi jakby były architektonicznie tworzone przez muzykę i analizowałem to co widzę, nagle mnie uderzyło z całą mocą. Stałem się częścią tego wszystkiego, już nie jako obserwator ale jako aktywny uczestnik poddany wpływowi, wydawało mi się że to co słyszę i widzę tworze sam ale nie mam kontroli nad tym, zatem pochodzi to z części mnie nad którą nie panuję.

  • Bad trip
  • Benzydamina

Pomimo iż kilka tripów z benzydaminą było za mną, doskonale wiedziałem, co cipacz robi z mózgu, za sprawą tego, że nigdzie dxm nie mogłem dorwać, zakupiłem 4 paczki tantum rosa, ekstrakcja wyszła bardzo dobrze, jestem sam w swoim pokoju, nikogo wokół mnie, tylko ja i ciemność, kto miał schizy na benzie wie dobrze, że to nie za dobre miejsce, jednakże... dla mnie idealne, kocham tripy w samotności.

 
Za godzinę zero przyjąłem sobie 19:30, wtedy skończyłem ekstrakcję i postanowiłem władować w siebie do razy 2 gramy benzy.

T+25 minut – mój test na to, czy benza się ładuje to dmuchanie ustami, takie głośnie wydychanie powietrza co minutę, jeżeli dźwięk zacznie być „metaliczny”, mam znak, że benza zaczyna działać, co też nastąpiło po 25 minutach.

  • Inne
  • Tripraport

---

Witam serdecznie. Jakiś czas temu miałem do czynienia z afrykańskim korzeniem snów i byłem zachwycony jego możliwościami, a nawet bardziej samym faktem śnienia i tego, jak ciekawy jest to stan. Postanowiłem wypróbować kilka specyfików mających za zadanie wzmocnić moc kreacji marzeń sennych. Zdaję sobie sprawę, że są ciekawsze, toteż, gdy nadejdzie okazja, skosztuję również ich. Na razie jednak mam za sobą próbę z czterema "umilaczami" zupełnie legalnymi i chcę zdać recenzję. Trochę w tym raporcie będzie rozczarowań i trochę bardzo miłych niespodzianek.