17.11
Meksykańskie kartele wykorzystują żywe bydło do przemycania narkotyków przez granicę USA. Narkotyki zaszywają wewnątrz zwierząt.
Meksykańskie kartele wykorzystują żywe bydło do przemycania narkotyków przez granicę USA. Narkotyki zaszywają wewnątrz zwierząt.
Meksykańskie kartele znalazły nowy i szczególnie perfidny sposób na przemyt narkotyków do Stanów Zjednoczonych. Wykorzystują żywe bydło do przewozu narkotyków przez granicę. Zaszywają worki z kokainą w ciałach zwierząt.
Według amerykańskiego portalu The Daily Signal, gangi narkotykowe przemycają niedozwolone substancje wewnątrz zwierząt. Jak wyjaśnił dziennikarzom Arvin West, szeryf hrabstwa Hudspeth w Teksasie, amerykańskie prawo zezwala na import z Meksyku jedynie wysterylizowanych jałówek. Kartele to wykorzystują i podczas kastracji umieszczają w ciałach zwierząt próżniowo zapakowane worki z kokainą.
Zaszyte wewnątrz jałówek narkotyki są bardzo trudne do wykrycia, nawet przy użyciu przeszkolonych psów. Ze względu na przepisy o ochronie zwierząt, transporty z żywym bydłem mogą liczyć na szybką odprawę graniczną i są przepuszczane priorytetowo w USA. Dzięki temu narkotyki szybciej trafiają do odbiorców. Bydło jest więc wysyłane zarówno ciężarówkami, jak i wagonami kolejowymi.
To tłumaczy dlaczego eksport jałówek z Meksyku do Stanów Zjednoczonych tak wzrósł - uważają amerykańscy stróże prawa. Według danych Oklahoma State University, w 2024 roku Stany Zjednoczone zaimportowały z Meksyku ponad 1,2 miliona sztuk bydła, w tym ponad 400 000 jałówek.
Nastawiony na senne podróże.
17.11
Witam.
Dziś zarzuciłem 1 raz benzydaminke. jest ostatni weekend ferii zimowych 2003 (studenckich ) i właściwie pomyślałem : jest okazja ! i tak nosze się z tym od około miesiąca !
było nas w biznesie 3ch. kupiliśmy 4 paczki, wychodzi po 1,3(3) dla każdego.
wcześniej ćwiczyłem wytracanie soli z tantum żeby sprawdzić co i jak, wiec nie było problemu ze cos pójdzie nie tak.
PRESS ANY KEY TO CONTINUE ! :D
21.10
Kameralne grono dobrych znajomych i kilku randomów, domówka w sporym domu z okazji końca lata i szkoły średniej.
Miało to miejsce pod koniec gorącego lata kiedy w radiu katowano do znudzenia Faded.
Dzień ten przypadł na chyba najgorętszy dzień lata, od samego rana wtapiałem się w asfalt, więc by umilić sobie to umieranie, zaraz po porannym prysznicu kręcę małego jointa z lekkiej baki i zaczynam przygotowywać się do wieczornej imprezy.
Start spotkania był przewidziany na 19, więc po spakowaniu się i zjedzeniu czegoś zaczynam dzwonić po swoich kolegach od dragów. Udaje mi się załatwić więcej jaranka, tym razem mocniejszego, 5 piguł z 2C-B i trochę kryształu.
W środku nocy wpadłem na pomysł zjedzenia trzech kartonów. Chciałem by był to trip, który będzie terapeutyczny w kontekście nadużywania alkoholu.
Słowem wstępu
Okej. Bardzo potrzebuję to napisać.
Jest chwila przed 16, mam otwarty nowy plik tekstowy, siedzę w pokoju przed laptopem i postaram się oddać jak najwierniej w tekście fale energii, które przepłynęły dzisiejszej nocy przez mój mózg, a także całe ciało. Świat jest jeszcze trochę wyostrzony, jasny. Litery przybierają charakterystyczny – psychodeliczny kształt. Jeszcze trzyma.