Proces pedagog szkolnej oskarżonej o handel amfetaminą

Choroba przyczyną uniemożliwienia rozpoczęcia procesu.

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza Poznań 09.04.2001

Odsłony

1271

Choroba jednego z oskarżonych uniemożliwiła rozpoczęcie w poniedziałek procesu w tzw. sprawie pani pedagog. Na ławie oskarżonych zasiada siedem osób oskarżonych m.in. o próbę sprzedaży kilograma amfetaminy.

Sprawę Małgorzaty M., pedagog z jednej z poznańskich szkół pośredniczącej w sprzedaży kilograma amfetaminy, jako pierwsza opisała "Gazeta" w lipcu ubiegłego roku. Wówczas policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu zatrzymali 33-letnią nauczycielkę i jej byłego ucznia, 23-letniego Oktawiana E. Oboje wpadli w policyjną zasadzkę, gdy przekazywali niemal kilogram czystej amfetaminy innemu eksuczniowi zawodówki Łukaszowi Ł. Wkrótce za kratki trafił także mąż nauczycielki, 23-letni Marcin B. i jego kolega Mariusz S. Prokurator zarzucił Marcinowi B. współudział w sprzedaży narkotyków, a Mariuszowi S. - pomoc w dostarczeniu amfetaminy.

Na ławie oskarżonych zasiadł także Łukasz Ł. (choć to on o wszystkim opowiedział policji i pomógł w zastawieniu policyjnej pułapki). Na policję poszedł, kiedy próbował wycofać się z transakcji.

Proces nie rozpoczął się, ponieważ zachorował Mariusz S. Do sądu w ostatni piątek przysłał zwolnienie lekarskie. Obrońcy Małgorzaty M., Marcina B. i Artura F. złożyli wnioski o wypuszczenie swoich klientów z aresztu. - Małgorzata M. leczy się kardiologicznie, ma depresję i ciężką nerwicę - tłumaczył jej obrońca. Nauczycielka nie wyglądała dobrze - szczupła, blada, wzrok wbity w ziemię, oczy zaszklone łzami. W pewnym momencie wyciągnęła z kieszeni różaniec i zaczęła się modlić. Trochę ją to uspokoiło. Kiedy wchodziła do sali rozpraw, chowała się za plecami policjantów przed operatorami kamer.

Obrońca Marcina B., męża pani pedagog, prosił sąd o zamianę aresztu na poręczenie majątkowe w wysokości 10 tys. zł. - To niesprawiedliwe i niemoralne, by ci ludzie siedzieli w areszcie, gdy inne osoby zamieszane w tę sprawę są na wolności - przekonywał sąd.

Po naradzie sąd wnioski adwokatów odrzucił. Kolejna rozprawa 11 maja.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Dobre nastawienie, brak jakiegokolwiek stresu przed próbą. Spotkanie przebiegało u kolegi w mieszkaniu niedaleko szkoły, gdzie bywaliśmy po lekcjach. Spotkaliśmy się naszą paczką z gimnazjum, żeby zajarać.

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że jestem informatykiem i nie mam duszy pisarza, ale podzielę się z wami przeżyciami z mojego pierwszego spotkania z Marry Jane. Całe zajście miało miejsce w gimnazjum, alę było to na tyle przełomowe, że pamiętam wszystko, jakby to było wczoraj. Jako introwertyk z paroma kolegami na krzyż nigdy nie ciągnęło mnie na imprezy i większość czasu spędzałem w domu. Zanim zapaliłem pierwszego skręta, raz w życiu miałem alkohol ustach. Od zawsze do wszystkiego w moim życiu podchodziłem od naukowej strony.

  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Sam w pokoju, ciekawy nowej substancji, gram w Edgeworld na Google+

Już od jakiegoś czasu chciałem spróbować kodeiny i wczoraj nadarzyła się okazja. Siostry nie było w domu, więc zająłem jej pokój na noc i miałem względny spokój ;D W chacie została mama i wścibski brat.

0:20 - Rozkruszyłem 20 tabletek Antidolu i dolałem  50ml zimnej wody. Po chwili mieszania wszystko poszło na filtr i do lodówki.  Chyba nie do końca rozpuściłem kodeinę w wodzie, bo jak przelewałem na filtr, na ściankach szklanki zostały jakieś białe kawałki.

  • Ketamina

Dawka: 25 mg ketaminy dożylnie.



Doświadczenie: trawa, hasz, grzybki (kilka razy), amfetamina, kokaina.



Set&setting: akademik, ranek (cisza i spokój), chęć wypróbowania, sprawdzenia jak to jest, przeżycia czegoś (zroobiłem sobie taki mały prezent na urodziny, które tego dnia obchodziłem).



  • Amfetamina
  • Uzależnienie

rano, w południe, wieczorem, w nocy, o każdej porze

Amfetamina. O czym pomyślałeś, mój niegrzeczny przyjacielu? Balety, nieprzespane noce, rozpierająca energia, niekończące się rozmowy? Kreski w kiblu na imprezach? Ciężkie zjazdy, paranoje i psychozy, nienawiść do słońca, palpitacje serca? No tak, zazwyczaj są to elementy nieodłączne wciągania. Ale ja chciałam porozmawiać o kablarstwie.