REKLAMA




poświęć ćwierć euro i pół kwadransa dla Sprawy - ktoś jest w cholernej potrzebie...

w przeciwnym razie ktoś go za***ie! (zostal zatrzymany w Tajlandii nasz przyjaciel, Michal Pauli. Miał przy sobie dużą ilość pigułek Ecstasy...)

Anonim

Kategorie

Źródło

h

Odsłony

8309
Zwracam sie do Was z wielka prosba o pomoc
W PRAWIE RATOWANIA NASZEGO RODAKA,
ktory znalazl sie w opalach.

Otoz 8 marca zostal zatrzymany w Tajlandii nasz przyjaciel, Michal Pauli.
Mial przy sobie duza ilosc pigulek Ecstasy. O wydarzeniu tym pisały gazety i
serwisy internetowe.

Prosze jednak go nie osadzac (tym zajma sie sady). Ja i moi znajomi znamy go
z innej strony:
Michal Pauli to czlowiek o wielkim sercu i zawsze sluzacy pomoca. Ojciec
9-letniej corki.
Na dotatek buddysta i od niedawna student lodzkiej Akademii Sztuk Pieknych.
Do tej pory zajmowal sie rzemioslem (produkowal ceramiczne lampy), ale
interes upadl.
Coraz bardziej tonal w dlugach i zapewne dlatego padl ofiara namowy do
szybkiego wzbogacenia sie.
Niemniej jednak jest to nasz przyjaciel, ktory w desperacji popelnil durny
czyn i na pewno teraz gleboko zaluje.
Jest na dodatek jednym z czterech zaledwie Polakow zatrzymanych w
wiezieniach w Tajlandii!


Mozecie miec rozna zdanie, co do moralnego aspektu sprawy,
ale jedno jest pewne:
NALEZY MU POMOC !
W kraju, gdzie wykonuje sie kare smierci, za ten czyn w najlepszym przypadku
grozi mu wiele lat wiezienia.
A jak wiadomo, azjatyckie wiezienia nie slyna z goscinnosci...

---------------------------------------------------------

Wielu ludzi zajelo sie juz sprawa pomocy Michalowi na rozne sposoby, ale
glos kazdego z Was sie liczy.

-------------------------------------------------------

Proponuje, aby kazdy z Was, kto zechce pomoc, wydrukowal zamieszczona w
zalaczniku tresc po angielsku, skierowana do Sadu Najwyzszego w Bangkoku i
Ministerstwa Sprawiedliwosci lub w miare mozliwosci napisal cos od siebie (powściągliwie i kulturalnie, po angielsku), podpisal sie i wyslal na adres, po prostu:
The Central Supreme Court
Thanon Ratchadamnoen Nai, Bangkok 10200
Thailand (Tajlandia)
(Tel 221-3161-70)

lub ewentualnie do Sadu kryminalnego & cywilnego:
The Civil & Criminal Court
Thanon Ratchadaphisek, Chatuchak, Bangkok 10900
(Tel 541-2522-3, Tel 541-2284-91, Fax 541-2273, 541-2275)

(prawde mowiac, nie wiadomo, gdzie Michal bedzie sadzony)

oraz do Ministerstwa Sprawiedliwosci:
The Ministry Of Justice
Thanon Ratchadaphisek, Chatuchak, Bangkok 10900
(Tel 541-2284-91, Fax 541-2307)
(prosze w naglowku listu skreslic stosowna nazwe adresata!)

-------------------------------------------------------------

Poniewaz proces ma sie odbyc doslownie za kilka dni, prosze o szybka
reakcje.
Jezeli nie uda sie go sprowadzic do Polski, niech Wasze glosy sprawia, aby
zapewniono mu przynajmniej godziwe warunki.


Jesli mozecie, przeslijcie ten list znajomym i namowcie, zwlaszcza znane i
wplywowe osobistosci, aby cos w tej sprawie zrobily.
Moze wpadniecie na jakies lepsze pomysly...

Kazdy pojedynczy gest to juz spora pomoc.
Za co z gory dziekuje!

Marcelo

Lodz


PS:
mozna tez prosbe skierowac bezposrednio
do premiera Tajlandii:

The Right Honourable Thaksin Shinnawatra
Prime Minister
Government House
Phitsanulok Road
Bangkok Thailand
email: thaksin@thaigov.go.th

PS2:
adresy sadow i innych instytucji rzadowych w Tajlandii:
http://www.thaimain.org/eng/help/justicelink.html

PS3:
o systemie sadownictwa w Tajlandii mozna przeczytac na stronach
http://jurist.law.pitt.edu/world/thailand.htm
http://sunsite.au.ac.th/thailand/government/judi.html


To The Central Supreme Court

in Bangkok

 

 

To The Ministry Of Justice

in Thailand

 

 

 

  On March 8, in Bangkok (Thailand) our friend, Michal Pauli (32) was apprehended. As we know from the media and Internet, he had on him a considerable amount of MDMA pills.

 

  I wish to express my opinion that Michal Pauli has always been a man with his heart in a right place, a good friend and a father to his 9 year old daughter. He is a respected man and an optimist but on the other hand he is very gullible. In Poland he has been an artist. However, he  has fallen a victim to a reckless plan. He was forced to yield to persuasions of fast enrichment and easy money because of his poor financial situation.

 

  There is no denying that we all resent what he has done. However, we reckon that there is a hope of reducing the severe sentence for him. We wish he was brought back to Poland where he could be sentenced. We strongly believe that in Thailand, which is a country of  Buddhist origin, the fact that Michal Pauli is a Buddhist of the Tibetan Diamond Way will be of paramount importance.

 

  I would like to ask here to reduce the severe punishment and enable him to justly do the sentence in Thai prison. Known is the fact that when Michal Pauli had been leaving Poland for Thailand  had problems with his health. Above all, we wish no harm was done to him.

 

  Once again I am grateful for allowing me to express my opinion.

 

  Yours sincerely,

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

brutal (niezweryfikowany)
No i co pomogą wasze protesty.Chuj ich to <br>obchodzi kim on w Polsce był itd. dostanie czape.Możecie sobie protestować..
peyotl (niezweryfikowany)
mam nadzieję że choć trochę złagodzą mu wyrok, niestety to Tajlandia. <br>
dziiq (niezweryfikowany)
smiac sie czy plakac (&quot;cpuny na madagaskar&quot;) ....
Piciu (niezweryfikowany)
Proponuje aby wkleic jakiś tekstów po ang aby nie angazowac wszystkich w wymyslanie tego. Zapewne wiele wiecej osob sie zdecyduje wysłac maila gdy beda mieli mozliwosc skopiowania :)
B29 (niezweryfikowany)
Biedny tatuś... 9-letnia córeczka...Student ASP...Buddysta...Tonął w długach...Padł ofiarą namowy...I jakie to ma znaczenie!! Usprawiedliwia go jakoś !? G**** mnie obchodzi, czy to &quot;nasz rodak&quot;, Żyd czy Eskimos z Australii. <br> <br>Ach naiwne biedaczysko, oczywiście zapewne chciał jak najlepiej... Zawsze każdy chce jak najlepiej... <br> Niech dostanie czape. Absolutnie mi nie żal. Jednego naiwnego durnia mniej.
hdaouken (niezweryfikowany)
<p>BTW, z tego co wiem koles juz wyszedl jakis czas temu. Jesli ktos jest ciekaw szczegolow jego historii to w "Angorze" od kilku tygodni jest nawet cykl opowiadan jego autorstwa przedstawiajacy dokladnie cala sytuacje.</p><p> </p><p>Po 1-z tego co pisze, to zostal oskarzony o przemyt wiekszej liczby "dropsow", niz faktycznie sprowadzil. Po 2-tajski system sprawiedliwosci to kpina w zywe oczy. Procesy prowadzone w 100% po tajsku, adwokat mowiacy ledwo zrozumialym, lamanym angielskim... Nota bene w ogole nie zainteresowany interesem swojego klienta, nie odwiedzil go nawet rpzed rozprawa. W zasadzie-obcokrajowiec ma przesrane po calosci. Nie ma nic do powiedzenia, na rozprawie mogloby go rownie dobrze nie byc, a pracownicy polskiej ambasady maja na nich totalnie "wyjebane". Pilnuja tylko cieplej posadki i chca miec z "niechcianym elementem" jak najmniej wspolnego.</p><p> </p><p>Poza tym facet opisal rozne sytuacje wspolwiezniow-jeden z nich mial pecha, bo zatrzymano go w samochodzie z innym gosciem, ktory okazal sie byc dilerem. Na nic tlumaczenia goscia (ktory przyjechal do kumpla w odwiedziny, nie znajac nawet ani slowa po tajsku), ze nic nie wiedzial o przestepczym procederze kolegi. Siedzi juz kilka lat, nie wiedzac nawet za dobrze o co go dokladnie oskarzyli...</p><p> </p><p>Pikanterii calej sprawie dodaje fakt, ze opisywany wyzej Michal sam nawet prawdopodobnie NIE WPADLBY na pomysl przerzucania dragow do Tajlandii. Tak naprawde (jesli wierzyc historii pisanej w "Angorze") zostal w to wciagniety przez... agentow tajskiej policji, sponsorowanej przez DEA, ktorzy proponowali mu calkiem spore sumy w zamian za przeslanie tabsow (na poczatku przesylal je w pudelkach po plytach CD). Z tego co pamietam, to "gonil" je po 80 PLN za sztuke! Swoja droga-mnie od razu zastanwoilby fakt, jakim cudem (przy sredniej zarobkow w Tajlandii) ktokolwiek kupuje tablety po cenie rzedu 100 PLN (wszak "koncowi dystrybutorzy", tez musieliby cos z tego miec), ale faktem jest, ze koles zostal w caly ten szajs od poczatku wciagniety przez policje.</p><p>W ogole ponoc caly system w Tajlandii (od policji, przez sady, prokurature i wieziennictwo) jest bardzo hojnie dotowany przez Amerykanow, a cala tajska gospodarka w duzej mierze utrzymuje sie z niewolniczej pracy wiezniow, skazanych na dlugoletnie wyroki za handel i przemyt narkotykow.</p><p>Ogolnie-chujnia na maksa. Jak ktos planuje wakacje w tamtych rejonach niech lepiej sie pilnuje, bo w gowno mozna wdepnac calkiem przypadkiem, a wtedy nic juz nie pomoze... Po latach (przy duzym szczesciu) bedzie mozna co najwyzej poczytac na hyperrealu komentarze pt. "Jak byl glupi to niech siedzi".</p><p> </p><p>A swoja droga-zaraz lece po nowa "Angore" ;). Dzisiaj dalszy ciag historii.</p>
q (niezweryfikowany)
nawazyl sobie piwa to niech je teraz sam wypije co on kurwa nie wiedzial jakie w tajlandi sa wyroki za dragi?? jasne kurwa i chuj ze tonal w dlugach mogl sobie dilowac w Polsce ale nie wolal tam to niech teraz sam za siebie odpowiada i nic nie dadza te wasze protesty to jest Tajlandia i oni maja gleboko w dupie kim on sobie byl i w jakiej sytuacji sie znajdowal
. (niezweryfikowany)
wysłać wysłałem,ale boję się,że to i tak gówno da
CCC (niezweryfikowany)
<P>też od początku czytam jego losy w Angorze... dlatego też trafiłam na to forum... wcześniej nie słyszałam o jego sprawie - a szzkoda</P>
Anonim (niezweryfikowany)
<p>a gdyby to spotkało cb byłbyś innego zdania</p>
;p (niezweryfikowany)
wysłane :) <br>of coz drogą elektroniczną ;)
rA (niezweryfikowany)
nawazyl sobie piwa to niech je teraz sam wypije co on kurwa nie wiedzial jakie w tajlandi sa wyroki za dragi?? jasne kurwa i chuj ze tonal w dlugach mogl sobie dilowac w Polsce ale nie wolal tam to niech teraz sam za siebie odpowiada i nic nie dadza te wasze protesty to jest Tajlandia i oni maja gleboko w dupie kim on sobie byl i w jakiej sytuacji sie znajdowal
lucek`yper (niezweryfikowany)
wysłać wysłałem,ale boję się,że to i tak gówno da
putal (niezweryfikowany)
no zrobiliscie na mnie wielkie wrzenie chlopcy naprawde 5 za kreatywnosc!! <br>Nie wiem czy wysle bo nie jestem pewien ze cos to da ale naprawde hujowa sprawa szczere wspolczucia <br>Powodzenia! <br>PEACE
zib (niezweryfikowany)
&quot;Na dotatek buddysta i od niedawna student &quot; <br>bbbbbbbbuuuuuuuuuahahahaha <br>no dajcie na luz. ratujcie mu dupe bo dragi przemycal. <br>ps. ;P na pewno go koledzy wrobili, bo to taki dobry chlopak byl ;P. <br>ps.2 ale txt wyslalem, mam za miekkie serce
Mruuczek (niezweryfikowany)
Pamietacie kiedy to hyperreal był taki dobry i zorganizował akcje Open Seed rolnicy rolnikom ? Jacy wszyscy byli szczesliwi ze Hyperreal pomogl tym biednym co nasion nie maja i totalnie za FRIKO wysylali nasiona zwyklym pospolitym ludziom. Wlasnie dzieki naszemu kochanemu hypciowi mozemy sobie sadzic bardzo dobre gatunki marijuany totalnie za free. Teraz sytuacje sie odwrocily i wlasnie to nasz hyperral prosi nas o pomoc. Nalezy im pomoc chociaz by w podziece za te nasionka (za co wam szczerze dziekuje ) wiec nie odwracajcie sie teraz dupą i nie mowicie ze macie to gdzies bo wiedzial dokladnie co robi ! <br> <br>P.s <br>a poza tm pisząc te swoje durne komentarze o tym ze gosc ma za swoje zachowujecie sie jak zwykle glupie kutasy.
hadouken (niezweryfikowany)
<p>Co jest kurwa z tymi polskimi forami? Tyle jadu, zawisci i szczerej radochy z cudzej krzywdy chyba nie znajdziesz nigdzie indziej na swiecie...</p><p> </p><p>Na wstepie napisze, ze w ogolnosci to sie zgadzam: owszem-koles jest sobie winien. Zrobil potwornie glupia rzecz i wystawil sie na przypal tak totalny, ze ja w desperacji chyba wolalbym ojebac jakis bank tu, w Polsce niz przemycac dragi z krajow 3-go swiata.</p><p> </p><p>OK-ale niech ktorykolwiek z was-userow hyperreala z reka na sercu przyzna sie, ze nie odwalal zadnych przypalowych akcji w zyciu? I ze, gdyby przez jakis potworny zbieg okolicznosci znalezli sie w chujowej sytuacji, nie blagaliby o pomoc we wszystkich mozliwych miejscach?</p><p>Znajoma ostatnio odsiedziala w NL "za darmo" ok. pol roku (wypuscili ja doslownie pare dni temu-mozecie sobie zreszta poczytac: http://cia.bzzz.net/holandia_polska_anarchistka_oskarzona_o_probe_zabojstwa_policjanta). I powiem wam-ze niezaleznie od kontekstu kazdy, kto ma w sobie choc troche ludzkich uczuc robi wszystko, zeby pomoc znajomemu w potrzebie i naprawde wybitnie chujowo czyta sie teksty: "no co-sam jest sobie winien, chuja dadza wasze protesty, niech zdycha wpizdu...".</p><p> </p><p>A BTW wiecie co mowi wiele ludzi (jak np. moi rodzice, zeby daleko nie szukac), kiedy slysza, ze policja dojebala kogos z typowo "rekreacyjnymi" ilosciami nielegalnych uzywek (pol gieta trawy, czy cokolwiek...)? Dokladnie TO SAMO- "no co, sam jest sobie winien. Wiedzial, ze to nielegalne, to niech teraz idzie pierdziec...". Czasem jest to kwestia znalezienia sie w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiedniej porze. I naprawde zajebiscie slyszy sie wtedy.</p><p> </p><p>Mam tylko nadzieje, ze ktorys z tych krzykaczy kiedys lyknie przypadkowo mniej czy bardziej gruby przypal i zycze mu wtedy, zeby co najmniej kilka razy dziennie slyszal: "no o co ci chodzi-masz kurwa za swoje..."</p>
Ewa Maria (niezweryfikowany)
<p>Witam!</p><p>Na opowieść Michała o Tajlandzkim piekle trafiłam w Angorze. Niesamowita sprawa. Strasznie mu współczuję i podziwiam za siłę charakteru i to co najważniejsze umiejętność skutecznej wizualizacji. Genialny przykład na to, że to nasze myśli kształtują rzeczywistość.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; A co do oceniania jego osoby, czy kogokolwiek innego, nie polecam tej praktyki tak samo jak nie polecam mówienia o kimkolwiek źle - nasza podświadomość nie rozróżnia o kim mówicie i w efekcie odczytuje to tak jakbyśmy mówili o sobie czym zaniżamy soją samoocenę. Wracając do Michała - MICHAŁ IM IMPRESSED!</p><p>Pozdrawiam ze śnieżnego Torunia</p><p>Ewa Maria</p><p>&nbsp;</p><p>&nbsp;</p>
Eryk (niezweryfikowany)
<p>również natrafiłem na serię artykułów autrostwa Michała... to co tam przeżyłeś napewno wiele Cię nauczyło - to fakt...mnie osobiście "nie koli w oczy" to, że się wplątałeś w takie kłopoty, w taki sposób...życie płata różne figle, i zmusza do różnych czynów - takie ono właśnie jest... dziś kiedy już jesteś tu - w domu - zapewne uposażony jesteś w bagaż bezcennych doświadczeń...</p><p>Muszę Ci również powiedzieć, że namiętnie szukam Twojej ksiązki, której za żadne skarby nie mogę dostać...</p><p>Pozdrawiam Cię gorąco i życzę Ci wszystkiego dobrego :)</p><p>&nbsp;</p><p>P.S. Jeśli czyta to ktoś ze znajomych Michała to proszę mu przekaząc moje "wypociny", chciałbym by poczuł się jak ktoś wyjątkowy - mimo tak przykrych doświadczeń...</p><p>Eryk z Bydgoszczy</p>
Agnieszka (niezweryfikowany)
<P>Popieram Wasze wypowiedzi.....</P> <P>Artykuły w Angorze były bardzo ciekawe i z chęcią przeczytałabym książkę :)</P> <P>Przyłączam się do pozdrowień :)</P>
rA (niezweryfikowany)
no bo w sumie ma za swoje ja za zadne pieniadze nie pakowal bym sie z dragami do Tajlandi za duze ryzyko jak dla mnie no ale rozumiem jego przyjaciol bo ich sytuacji postapil bym dokladnie tak samo
BLIND (niezweryfikowany)
A ja w zeszlym roku w maju z Bankoku do Seoulu i z Seoulu do Daejon przewiozlem 4g ziolka w kieszeni spodni... :D
ŁoŁo (niezweryfikowany)
może jego kumple chcą go wyciągnąć bo jest im winien kase ;) <br> <br>POZDRO
randomness