Nazwa substancji: Aviomarin (Dimenhydrinate)
Doswiadczenie: thc, mdma, amfetamina, lsd, kokaina, zolpidem
Dawka: 10 tabsow (2 opakowania)
Set & Setting: Bylem w wypoczety, oczekiwalem halucynacji, jedzone u kolegi w mieszkaniu
Niedawno ruszyły konsultacje w sprawie projektów ustaw dotyczących dekryminalizacji marihuany rekreacyjnej na własny użytek. Część regulacji dotyczy też konopi siewnych. Z Beatą Maciejewską, przewodniczącą Parlamentarnego Zespołu ds. Legalizacji Marihuany, spidersweb.pl rozmawia o tym, jakie szanse są na przyjęcie tych przepisów w tej kadencji Sejmu.
Zgodnie z zapowiedzią z końca ubiegłego roku Parlamentarny Zespół ds. Legalizacji Marihuany skierował do konsultacji projekty ustaw w sprawie m.in. zwiększenia do 0,3 proc. dopuszczalnego stężenia zawartości THC w konopiach siewnych oraz dekryminalizacji marihuany rekreacyjnej na własny użytek dla osób pełnoletnich. Dopuszczalna miałaby być uprawa do czterech krzaków i posiadanie do 5 gramów suszu.
Dyskusje w ramach rozpoczętych konsultacji z ekspertami i organizacjami społecznymi mają potrwać do 12 lutego. Pakiet ustaw ma być złożony w Sejmie 20 kwietnia. O szansach na jego przegłosowanie rozmawiamy z Beatą Maciejewską, przewodniczącą Parlamentarnego Zespołu ds. Legalizacji Marihuany.
Pani Poseł, na ile ocenia Pani szanse tych proponowanych regulacji w dzisiejszym Sejmie?
Beata Maciejewska: Od początku idziemy naprawdę racjonalną ścieżką. Proponowane przez nas przepisy dotyczą marihuany rekreacyjnej, ale też marihuany medycznej, z dostępem do której ciągle jest problem w Polsce. Przykładem jest chociażby sytuacja 19-latka z niepełnosprawnością ze Słupską, któremu przepisano medyczną marihuanę, ale jego ojciec nigdzie nie mógł jej dostać. Żeby pomóc swojemu dziecko cierpiącemu na porażenie mózgowe, zaczął ją sam hodować. I taka argumentacja przekonała śledczych, którzy odstąpili od ukarania mężczyzny. Tak więc w Polsce naprawdę zaczynamy inaczej patrzeć na te sprawy. A przecież jeszcze pięć lat temu Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie zwolniło dyscyplinarnie dra Marka Bachańskiego, który leczył marihuaną dzieci chore na padaczkę lekooporną. Jakie są szanse w Sejmie? Dzisiaj mamy w nim prawicową większość, ale nic nie jest z góry przesądzone.
Pani zdaniem na Wiejskiej inaczej już patrzy się na marihuanę?
Beata Maciejewska: Jak najbardziej. Nie zapomnę jednej debaty w publicznej TVP, po którymś posiedzeniu naszego zespołu parlamentarnego. Najczęściej tam jest jatka, wiadomo. Ale to była wtedy dla mnie pierwsza i jak do tej pory niestety jedyna dyskusja merytoryczna. Wtedy poseł z Porozumienia Gowina przyznał, że sam się leczył marihuaną medyczną. Nawet poseł Sachajko, zwykle wypowiadający się lekceważąco o marihuanie rekreacyjnej, przyznaje, że jest przeciwnikiem karania ludzi za jointa. Atmosfera wokół marihuany jest więc całkiem inna w Polsce niż miało to miejsce jeszcze parę lat temu.
Jak Pani myśli dlaczego?
Beata Maciejewska: Wpływa na to wiele czynników. Przecież już z badania opinii publicznej zleconego w ubiegłym roku przez Stowarzyszenie Wolne Konopie wynika, że 64 proc. jest za dekryminalizacją. Sondaż CBOS z listopada 2020 r. pokazał dokładnie to samo. Ludzie po prostu zaczynają rozumieć, że zapalenie jointa to nie jest obraz narkomana ze strzykawką pod mostem. Zaczęli też o tym mówić na głos różni ludzie. Ja także o tym mówię, jestem posłanką i mam ochotę niekiedy wieczorem zapalić sobie jointa. Co w tym złego?
A mimo to gwarancji o przyszłość tych projektów ustaw w Sejmie nie może Pani dać żadnych…
Beata Maciejewska: Zgadza się, nie mogę niczego zagwarantować. Nie jestem w sejmowej większości. Inaczej rozmowa byłaby zupełnie inna. To jest trochę tak jak bieg przez płotki. Marszałek Sejmu zawsze może to zamrozić, coś przesunąć, coś zmienić. Co możemy robić? Odpowiedź jest tylko jedna: swoje. Nie ma żadnej wątpliwości, że obecnie mamy pod tym względem bardzo archaiczne prawo. Ale nie ma moim zdaniem innej drogi jak tylko i wyłącznie merytoryczna dyskusja na ten temat.
A co z argumentem ekonomicznym? Nie pada nawet w kuluarowych rozmowach?
Beata Maciejewska: Ja nie podejmuję tego tematu. Nie wchodzę w całkowitą legalizację. Uważam, że w ten sposób najłatwiej przysłowiowo wylać dziecko z kąpielą. To nie jest teraz czas na takie argumenty, nie ten etap. Na razie chcę wsadzić buta w drzwi. Innej ścieżki moim zdaniem nie ma.
Nazwa substancji: Aviomarin (Dimenhydrinate)
Doswiadczenie: thc, mdma, amfetamina, lsd, kokaina, zolpidem
Dawka: 10 tabsow (2 opakowania)
Set & Setting: Bylem w wypoczety, oczekiwalem halucynacji, jedzone u kolegi w mieszkaniu
jako że decydującą rolę odegrały okoliczności, to by dowiedzieć się o nich, proszę o przeczytanie moją skromną relację poniżej;
Opowiem Wam dziś o tym jak S&S wpływają na opiat, jakim jest kodeina. Będzie to mój dziewiczy opis przeżyć, gdzie głównym elementem będą okoliczności, które doprowadziły do stanu opisanego w kolejnych wersach. Proszę więc o zrozumienie dla mnie, jako początkującego.
Wiek: 17
Doświadczenie: alkohol, THC, gałka, DXM, różne ziółka etnobotaniczne z większym lub mniejszym powodzeniem
S&s: zacisze własnego pokoju i spokój w domu
Zamówione 10g powoju (Ipomoea tricolor) leżało i kusiło dłuższy czas. W końcu w sobotę nadeszła okazja - reszta domowników wybyła na weekend poza miejsce zamieszkania, dając ku mojej uciesze możliwość odurzenia się :D
Mieszkanie w bloku.Sobotni ranek. Grudzień. Dużo czasu. Myśl o zapaleniu dla relaksu.
Z góry uprzedzam, że nikt nie uwierzy w to co jest poniżej napisane. W ogóle to nic w życiu ani nie piłem ani nie ćpałem ani nie jarałem. Wszystko sobie ubzdurałem i nic podobnego się nie wydarzyło, a nawet jeśli to dawno i nie prawda. A ja jestem tylko waszym wyobrażeniem i kto to widział żeby jaranie MJ dawało takie skutki. Więc jak macie zgłaszać itd. to darujcie sobie dalszą lekturę.
T+00: Wyciągam lufkę, zapalam świece, bo ma większy ogień od zapalniczki. Smaże szkiełko dokładnie z jednej strony, z drugiej, czekam aż wystygnie odwracam tyłem do przodu i ten sam zabieg.