Pogotowie opiekuńcze w Nowym Sączu. Za mało wychowawców, zbyt liberalny regulamin

Zakończyła się kontrola wojewody w pogotowiu opiekuńczym w Nowym Sączu. Potwierdziły się doniesienia "Gazety" o niekontrolowanym dostępie wychowanków do narkotyków i środków odurzających. W ośrodku od kilku dni jest zaostrzona dyscyplina.

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza

Odsłony

6026

Sytuację w zakładzie opiekuńczo-wychowawczym przy ul. Lwowskiej w Nowym Sączu opisywaliśmy w lutym. Dwoje nastolatków, najprawdopodobniej pod wpływem środków odurzających, wyskoczyło z okien pierwszego piętra. 16-letnia dziewczyna złamała kręgosłup, 15-latek połamał obie nogi.

Jak ujawnili dziennikarze "Gazety" i Radia Kraków, młodzież w pogotowiu nie miała żadnych trudności z kupowaniem i wnoszeniem na teren placówki środków odurzających i narkotyków. Po naszych publikacjach pogotowie opiekuńcze odwiedzili pracownicy urzędu wojewódzkiego, który nadzoruje pracę zakładów opiekuńczych. Kontrola trwała trzy dni. Pracownicy wydziału polityki rodzinnej ujawnili szereg uchybień. Przyczyną dużej swobody młodzieży, także młodocianych przestępców, jest ich zdaniem zbyt liberalny i w wielu punktach nieprecyzyjny regulamin. W pogotowiu w Nowym Sączu brakuje też wychowawców - jeden ma pod opieką nawet kilkunastu nastolatków, zgodnie z prawem powinien odpowiadać najwyżej za sześcioro podopiecznych.

W ośrodku nie ma profesjonalnych psychologów i terapeutów.

- Największym problemem jest to, że w tym samym budynku co pogotowie mieści się też szkoła dla uczniów z zewnątrz. Zetknięcie młodych przestępców z uczniami spoza pogotowia prowadzi do coraz większej patologii - podkreśla Piotr Wasilewski, rzecznik wojewody.

Odpowiedzialny za politykę społeczną wiceprezydent Nowego Sącza Stanisław Kaim podkreśla, że sytuację w pogotowiu opiekuńczym trudno opanować. W mieście brakuje oddziału detoksykacji, gdzie można by kierować młodzież uzależnioną od narkotyków i środków odurzających. Na ten problem zwrócili uwagę także urzędowi kontrolerzy.



Gazeta Wyborcza 2003-03-05

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

exec (niezweryfikowany)

To na pewno przez DXM! <br>Sam mialem ochote polatac sobie jak podszedlem do okna ale doswiadczenie i swiadomosc ze to tylko dxm nie pozwolilo mi wyskoczyc:) <br>Zreszta tylko po DXM takie akcje mialem:)
Anonim (niezweryfikowany)

<p>Ciekawy artykuł, ogólnie takie zawirowania...</p> <p><a title="x" href="http://avatarki.pl" target="_blank">x</a></p>
AleX (niezweryfikowany)

glupie drechy
... (niezweryfikowany)

dxm nie jest aż takie popularne, <br>a wszyscy tylko dxm, dxm, dxm jakby to reklamowane na bilboardach było. <br> <br>A może avio-? Też mogli się avio naćpać i z jobla im się zachciało skoczyć.
Anonim (niezweryfikowany)

Zapraszam na internetową stronę rodziny zastępczej z Chorzowa http://www.deja-chorzow.com.pl/index2.html "Jeśli poszukujecie rodziny zastępczej dla konkretnego dziecka /dzieci/ prosimy o kontakt z nami. Chętni i otwarci na podjęcie współpracy oczekujemy propozycji w tej sprawie, zaś w sprawach pilnych prosimy o kontakt telefoniczny pod nr (0)503008650 ...Istnieje możliwość przyjęcia dziecka /dzieci/ w trybie natychmiastowym - interwencyjnym... lub w okresie ferii zimowych"... rodzina.zastepcza@poczta.onet.eu http://www.deja-chorzow.com.pl/ Tel. (0)503008650 w sprawach pilnych !
Zajawki z NeuroGroove
  • 2C-E

Wiek: 20lat

Dawka: ~5mg dożylnie (roztwór alkoholowy) na 60kg masy ciała.

Doświadczenie: etanol, tytoń (fajki i tabaka), herbata, yerba, kawa, konopie, dekstrometorfan, LSD, ecstasy.

S&S: Las, w wystarczającej odległości od cywilizacji, towarzystwo w postaci zaufanego przyjaciela i jego dziewczyny (będę pisał przyjaciółka), całkiem ładna pogoda. Pierwszy raz z 2c-e i pierwszy raz dożylnie -- adrenalinka. :)

  • Bad trip
  • LSD-25
  • Marihuana

Domowe Zacisze z przyjacielem, pusta chata na wsi, rodzina wyjechała. Nastawienie pozytywne.

Trip ten miał miejsce około 4 lata temu, skutki tego przeżycia odczuwam w małym stopniu do dziś. Jako, że było to dawno temu i działo się wtedy bardzo dużo, przy czym background też jest ważny, postaram się utrzymać fakty zwięźle i rzeczowo.

Background:

  • Grzyby halucynogenne
  • Miks

Pozytywny nastrój, oczekiwanie głębokiego doświadczenia psychicznego. Sam w lesie w piękny, słoneczny dzień.

 

13:00, Cudowny, słoneczny dzień. Umiejscowiłem się w pięknym, pagórkowatym, kolorowo-jesiennym lesie i przyrządzam wywar z 85 ususzonych grzybków. Kilkanaście metrów pode mną płynie mały wodospad, a ptaki dają znać o sobie w leśnym zaciszu. Zalewam grzyby gorącą wodą z termosu i po odczekaniu chwili do ostygnięcia powoli wypijam.

  • Mefedron
  • Pierwszy raz

niepokój, zaciekawienie. Głównie rynek, praca na dworze od osiemnastej do drugiej w środku zimy i dwóch znajomych

21:00.

Klasycznie z Mikołajem spotykam się na rynku z ulotkami, środek zimy więc jest cholernie zimno. Kolega już kosztował parę razy wężulków i miał lekkie ciśnienie. Spotykamy jego znajomego Krystiana, który jest uzależniony ale dogadujemy się na gram. Kacper zostaje i rozdaje ulotki, ja z Krystianem wyruszam w stronę Ksero24h na Stawowej.

21:30.

Zaniepokojony idę za Krystianem. Skręcamy w uliczke, Krystian puka w okienko i krzyczy: "MKĘ!" i wykłada dwa banknoty dwudziestozłotowe a w zamian dostaje woreczek z białym kryształem.

21:45