Hej, ho ! Okazuje sie ze SD to masakrycznie potezny psychedelik.
Szkoda ze mialem tak malo. T-R w sumie malo spektakularny ale mi sie
nudzi to napisze, ha !. Szkoda ze mi biedactwo uschlo, musze sie
zaopatrzyc w nowa sadzonke :)
Zarzuty związane z wystawianiem recept na leki psychotropowe postawiła Prokuratura Rejonowa w Hajnówce (Podlaskie) 30-letniemu lekarzowi zatrzymanemu w Białymstoku. To część większego śledztwa dotyczącego przestępstw narkotykowych, w tym działalności internetowego sklepu oferującego narkotyki.
Zarzuty związane z wystawianiem recept na leki psychotropowe postawiła Prokuratura Rejonowa w Hajnówce (Podlaskie) 30-letniemu lekarzowi zatrzymanemu w Białymstoku. To część większego śledztwa dotyczącego przestępstw narkotykowych, w tym działalności internetowego sklepu oferującego narkotyki.
Sprawa zaczęła się w połowie 2024 r., gdy hajnowscy policjanci wykryli uprawę konopi. W śledztwie trafili na dowody, że w sieci działa internetowy sklep z narkotykami. Sprzedawca kontaktował się z klientami za pośrednictwem komunikatora internetowego, a następnie wysyłał im zamówione narkotyki do paczkomatów.
Po ośmiu miesiącach zbierania informacji o tej działalności, wiosną 2025 roku udało się ustalić osoby zajmujące się takim handlem. W Białymstoku policjanci przeszukali wtedy lokale, gdzie znaleźli ponad 13 kg różnych narkotyków, m.in. amfetaminę, mefedron, marihuanę i inne środki odurzające i substancje psychotropowe. Była tam też kolejna uprawa konopi.
W związku ze sprawą policjanci zatrzymali wówczas dwie młode osoby - 31-letniego obecnie mężczyznę i 27-letnią kobietę. Mężczyzna podejrzany jest o posiadanie i udzielanie, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, środków odurzających oraz substancji psychotropowych. Kobiecie śledczy zarzucają posiadanie znacznej ilości narkotyków.
Jak podała prokuratura w opublikowanym w czwartek komunikacie, w związku z tym śledztwem zatrzymany został w połowie stycznia w Białymstoku również 30-letni lekarz, któremu postawiono zarzuty związane z wystawianiem recept na leki psychotropowe w okresie od kwietnia 2024 do maja 2025 roku. Mowa jest o kilkudziesięciu receptach.
To m.in. zarzut poświadczenia nieprawdy w dokumencie przez uprawnionego do jego wystawienia funkcjonariusza publicznego, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej oraz wprowadzania do obrotu substancji psychotropowych. Lekarz przyznał się i złożył wyjaśnienia. Prokuratura zastosowała wobec niego poręczenie majątkowe oraz zawieszenie wykonywania zawodu.
Hej, ho ! Okazuje sie ze SD to masakrycznie potezny psychedelik.
Szkoda ze mialem tak malo. T-R w sumie malo spektakularny ale mi sie
nudzi to napisze, ha !. Szkoda ze mi biedactwo uschlo, musze sie
zaopatrzyc w nowa sadzonke :)
Moja przygoda z Tussim zaczęła się wczoraj :) Wcześniej wyżerałam tylko Tramal, pozostawiony przez babcię w spadku :), ale Tramal się skończył i zmuszona zostałam do szukania innych tableteczek. Poczytałam sobie trochę waszych tekstów i postanowiłam następnego dnia wybrać się na spacer po aptekach, aby kupić Antidol i Tussipect. Niestety Antidolu nigdzie mi nie sprzedali ("lek z kodeiną bez recepty Pani chciała?"), no więc kupiłam 3 opakowania Tussiego. Jedno dla mnie, pozostałe 2 dla dwóch kumpeli.
Nastawienie: Dobre, pozytywne Nastrój: W miarę neutralny Okoliczności: Ognisko kolegi, znałem tylko parę osób, nieciekawe towarzystwo. Otoczenie: Końcówka listopada a więc początki zimy, las nad sztucznym jeziorem, wieczór, ciemno, ogółem również nieciekaiwe.
Po szkole dostałem telefon od kolegi (N) że jest ognisko wieczorem, żebym wpadał, będzie fajnie i tak dalej. Postanowiłem się tam wybrać z moim z kolegą z klasy (K), znamy się już dosyć długo i często razem gdzieś chodzimy. Wieczorem K wpadł pod mój dom, po czym poszliśmy gdzieś kupić alko. Potem spotkaliśmy się z N i z paroma innymi kolegami i koleżankami, i oszliśmy już nad jeziorko. Było to dosyć daleko więc pokonanie tej trasy nam trochę zajęło.
Parę dni temu miałem grzybowy debiut tego sezonu.
25 suszonych, przegryzione z jablkiem. metoda ujdzie - czuc jablko, a nie
smak grzybów. Choc to dziwne, bo za pierwszym razem nawet mi smakowaly same
w sobie, a teraz jak jem to aż się trzęsę.
Ale jazda byla srednia. Nie to ze jakis bad trip. Po prostu srednia. Tak
więc troche ku przestrodze: