Podali homarom marihuanę. Naukowcy zrobili to w istotnym celu

Naukowcy postanowili sprawdzić, czy podanie marihuany sprawi, że homary będą odczuwały mniejszy ból. Inspiracją dla badaczy były działania restauratorki, która chciała zmniejszyć cierpienie gotowanych żywcem skorupiaków.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

tech.wp.pl/Karolina Modzelewska
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

51

Naukowcy postanowili sprawdzić, czy podanie marihuany sprawi, że homary będą odczuwały mniejszy ból. Inspiracją dla badaczy były działania restauratorki, która chciała zmniejszyć cierpienie gotowanych żywcem skorupiaków.

Naukowców natchnęły wydarzenia z 2018 roku. Wówczas restauratorka z Maine w Stanach Zjednoczonych postanowiła sprawdzić, czy podanie marihuany będzie miało wpływ na odczuwanie bólu przez homary. Medyczna marihuana miała ograniczyć ich cierpienie. Lokalne władze zakazały restauratorce dalszych eksperymentów, ale jej działania nie przeszły bez echa w świecie naukowym.

Marihuana podawana zwierzętom

Skorupiaki są gotowane żywcem, co według licznych obrońców zwierząt przysparza im cierpienia i jest okrutną praktyką, której należałoby zakazać. Z drugiej jednak strony część naukowców zaznacza, że homary nie posiadają struktur mózgowych, które są "niezbędne" do odczuwania prawdziwego bólu. Debata na ten temat wciąż trwa i trudno ją rozstrzygnąć.

Badacze z University of California San Diego, Colorado College, University of Washington i Scripps Research Institute zdecydowali, że sprawdzą, czy konopie indyjskie faktycznie oddziałują na homary amerykańskie (Homarus americanus). W warunkach laboratoryjnych odtworzyli eksperyment restauratorki z Maine. Przygotowali specjalny zbiornik z wodą, do którego pompowali odparowany tetrahydrokannabinol, czyli THC (główny składnik psychoaktywny marihuany) za pomocą e-papierosów.

Jak podaj serwis IFL Science, naukowcy zastanawiali się, czy taki sposób podania marihuany przyniesie jakiekolwiek efekty. Skorupiaki oddychają przez skrzela, co mogło wpływać na wchłanianie substancji psychoaktywnej. Jak jednak wykazały późniejsze badania, THC znajdował się m.in. w hemolimfie, mózgu, sercu oraz wątrobie zwierząt. Nie miał jednak większego wpływu odczuwanie przez homary bólu. Zwierzęta jedynie wolniej się poruszały.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Mefedron
  • Pierwszy raz

Strach, pierwszy raz brałem coś samemu w dodatku z rodziną w domu, pomimo później godziny i własnego pokoju. Laptop i łóżko

19:30

Odbieram oczekiwaną paczke z paczkomatu, jednak jadę z rodziną w aucie więc na razie nue mogę nieczego sprawdzić

  • Dekstrometorfan

To był już drugi dzień naszego pobytu na działce. Pierwszego sporo paliliśmy i piliśmy ale samopoczucie bylo jak najbardziej pozytywne. Ja jak zwykle nie mogłem doczekać sie aż przyjdzie pora na imprezowanie więc zacząłem trochę wcześniej niż pozostali. Udalem się do pokoiku po moje tabletki (Acodin - 450 mg w opakowaniu za jakies 5,50 tylko trzeba kombinowac w aptece że dla mamy albo coś bo jest na receptę) przygotowałem sporą dawkę mineralki bez gazu (lepiej chyba sokiem) i do boju. Zapodałem 20 tabletek czyli 300mg dekstrometorfanu i poszedłem sobie czytac gazete.

  • Grzyby halucynogenne
  • N2O (gaz rozweselający)
  • Pozytywne przeżycie

Set: podekscytowanie pierwszym tripem po blisko roku, poczucie bezpieczeństwa przez posiadanie tripsittera koło siebie, chciałem dużych wrażeń, szczególnie wyraźnych CEVów. Setting: pokój oświetlony na czerwono, później żółto, panorama miasta za oknem, obok mnie mój sitter (nazwijmy go K), przed nami telewizor.

T+0:00 - start

Zaczynamy zabawę. Ustawiam sobie w miarę czerwone-delikatnie pomarańczowe oświetlenie. Przez jakieś 20 min nie widzę żadnych wielkich efektów, tłumaczę K liczby zespolone. Przeradza się to w rysowanie funkcji logarytmicznych, zauważanie ciekawych zależności między życiem a liczbą e, ale to nadal bardziej takie świadome myślenie. Po 40 min czuję już delikatne zagubienie, zaczyna robić się nieciekawie.

T+1:00 - początki

  • LSD

Pamiętam mojego pierwszego kwasa - czarny kryształ, na którego namówił mnie J. Bardziej się bałam, niż chciałam rzeczywiście spróbować. Pamiętałam niektóre bad tripy grzybowe, poza tym mam paranoiczno-histeryczną osobowość i bardzo często sama sobie coś wkręcam ;-)

Pojechałam do J. Zjadłam ową magiczną czarną kropeczkę [J.też wziął] i czekam. Niebieskie światełko, muzyczka, dom, `strażnik`J. obok [na wypadek Panicznej Paranoi] - niby komfort, ale czułam się spięta. Nie znałam J. zbyt dobrze, byłam trochę zasznurowana.