Po sąsiedzku sprzedawali narkotyki. Ucierpiał niewinny przedsiębiorca

Urząd Celno-Skarbowy oraz lokalne media informowały o kontroli w salonie gier hazardowych, w którym sprzedwano dopalacze. Jak się okazuje, przez błędną interpretację ucierpiał inny przedsiębiorca, zajmujący się sprzedażą gier na konsole na tej samej ulicy. Mężczyzna chce wyjaśnić całą sytuację. Jak mówi, nie ma nic wspólnego z nielegalną działalnością i narkotykami.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

ddbelchatow.pl
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

171

Urząd Celno-Skarbowy oraz lokalne media informowały o kontroli w salonie gier hazardowych, w którym sprzedwano dopalacze. Jak się okazuje, przez błędną interpretację ucierpiał inny przedsiębiorca, zajmujący się sprzedażą gier na konsole na tej samej ulicy. Mężczyzna chce wyjaśnić całą sytuację. Jak mówi, nie ma nic wspólnego z nielegalną działalnością i narkotykami.

Plotki w Bełchatowie rozprzestrzeniają się z prędkością błyskawicy. Niestety, mają one to do siebie, że często potrafią wyrządzić krzywdę niewinnym ludziom. Przekonał się o tym przedsiębiorca działający przy ulicy Pileckiego. Sklep, w którym sprzedaje gry na konsole, traci klientów i renomę. Część osób myli bowiem "Świat Gier Konsolowych" z innym lokalem znajdującym się przy tej samej ulicy, w którym prowadzone były nielegalne gry hazardowe (typu jednoręki bandyta) - w owym lokalu sprzedawane były również narkotyki.

Pod koniec września Łódzki Urząd Celno-Skarbowy poinformował o kontroli przeprowadzonej w lokalu z grami hazardowymi, który mieścił się przy ul. Pileckiego w Bełchatowie. Funkcjonariusze w jej trakcie znaleźli ponad 40 gramów substancji psychoaktywnych. Zatrzymano 36-letnią bełchatowiankę, której grozi do 3 lat pozbawienia wolności.

Okazuje się, że po nagłośnionej w mediach - również na naszym portalu - kontroli, ucierpiał inny przedsiębiorca, który prowadzi biznes przy ul. Pileckiego. Chodzi mianowicie o sklep, zajmujący się całkowicie legalną sprzedażą gier na konsole Playstation i Xbox. Właściciel załamuje ręce i przyznaje, że klienci przestali odwiedzać sklep, ponieważ mylą go z lokalem, który zajmował się prowadzeniem gier hazardowych i sprzedażą narkotyków.

- Kilka osób mówiło mi, że słyszało o rzekomo sprzedawanych w moim sklepie narkotykach. Była też sytuacja, w której młody chłopak przechodzący obok z mamą chciał wejść i obejrzeć gry, kobieta odpowiedziała, że już nigdy tu nie przyjdą, bo w sklepie handluje się dopalaczami - mówi nam poszkodowany przedsiębiorca.

Jak dodaje, nieprawdziwe informacje o rzekomym handlu narkotykami, dotarły do niego z różnych źródeł. Kilkukrotnie zwrócił też uwagę, że klienci, którzy wcześniej chętnie odwiedzali jego sklep, od czasu wspomnianej kontroli omijają go szerokim łukiem. Odbiera też zdecydowanie mniej telefonów z zapytaniami o gry. Plotki o tym, że w sklepie z grami konsolowymi sprzedawane są narkotyki, są oczywiście nieprawdziwe. Prowadzący go mężczyzna zdecydowanie podkreśla, że nie ma nic wspólnego z rozprowadzaniem substancji psychoaktywnych.

- Od wielu lat działam w branży gier konsolowych na bełchatowskim rynku. Mam wielu stałych klientów i nigdy nie miałem żadnego konfliktu z prawem, a tym bardziej z narkotykami. To przykre, że niektórzy mieszkańcy skreślają mnie przez pomyłkę i opaczne zrozumienie informacji po kontroli, do której doszło w salonie, który zajmował się grami hazardowymi - mówi przedsiębiorca.

Jak widać, szybko jednak rozeszły się po mieście, sprawiając niemały problem uczciwemu przedsiębiorcy. W tym miejscu przypomina się stary dowcip Radia Erewań, zaczynający się od pytania: Czy to prawda, że na Placu Czerwonym rozdają samochody? Tak, to prawda, ale nie samochody, tylko rowery, nie na Placu Czerwonym, tylko w okolicach Dworca Warszawskiego i nie rozdają, tylko kradną. Pamiętajmy więc, by weryfikować zasłyszane informacje, to bardzo ważne, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, gdy w sieci wręcz roi się od "fake-newsów".

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Metoksetamina
  • Przeżycie mistyczne

To była bodajże środa, kolejny z jesiennych deszczowych dni, ja i 3 kumpli około godziny 22, po popołudniowej stymulacji pentedronkiem postanowiliśmy wszamać 0,5g MXE. W cudownym nastroju, z dyso znając tylko DXM na miejscówce znajdującej się u kumpla (P.) na strychu oczekiwałem aż zapadnę się w dysocjacji.

W moim trip raporcie postaram się streścić to co podarowało mi MXE. Same dysocjanty uważam za niebezpieczną grupę psychodelików (oczywiście zależy to od człeka, itp. , itd. ale tak czy siak wg.

  • Marihuana

Wlasnie sie zakonczyl pierwszy weekend tej wiosny, wg mnie

najlepszy czas na ladowanie haszu, gandzi, skuna ale

twierdze tak raczej z sentymentu niz z praktycznego

wykozystania warunkow zewnetrzych (no chyba ze w czasie

cieplego kwietnia/maja), czy cos. Jest po weekendzie i

siedze w robocie, nie chce mi sie pracowac i sciemniam jak

moge (znowu :) ale z checia opisze sobie te pare dni.



  • Gałka muszkatołowa

substancja: gałka muszkatołowa

miejsce akcji: dzialka u znajomego

czas tripu: 2,5dnia

czas wejscia od spozycia: 8 godzin

inne srodki: thc (sporo) 2 piwa

galka: 30g/osobe

  • Benzydamina

Ćpuńskie Spotkanko wieczorkiem u mnie w pokoju, Jestem zniecierpiwony oczekiwaniem na kumpla

-1g benzo

-paczka Acco.

-kilka wodnych

Nigdy jeszcze nie próbowałem tego łączyć, wiec jest to mój pierwszy raz.

Wiek 16 Lat Waga 75kg

doświadczenie: dxm,amfetamina,THC,benzydamina,gałka muszkatałowa.

randomness