Po dopalaczach porzuciła dziecko

Mieszkanka Wodzisławia podrzuciła do szpitala dziecko, bo chciała zażyć dopalacze. Teraz sąd rodzinny zadecyduje, czy powinna nadal sprawować nad nim opiekę .

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Duży Kaliber
acz

Odsłony

267

Mieszkanka Wodzisławia podrzuciła do szpitala dziecko, bo chciała zażyć dopalacze. Teraz sąd rodzinny zadecyduje, czy powinna nadal sprawować opiekę nad nim.

2 listopada około godziny 23.00 Komenda Powiatowa Policji w Wodzisławiu Śląskim otrzymała zgłoszenie ze szpitala w Wodzisławiu Śląskim. Na izbę przyjęć zgłosiła się 34-letnia kobieta z dwumiesięcznym dzieckiem. – Pielęgniarka poinformowała, że kobieta miała zażyć, jak to nazwała, jakiś biały proszek – mówi komisarz Marta Pydych z Komendy Powiatowej Policji w Wodzisławiu Śląskim. Przed przyjazdem policji kobieta uciekła z izby przyjęć porzucając dziecko. – Dziecko było zdrowe i nic mu nie dolegało. Policjanci zaczęli więc szukać matki. Udało się ustalić gdzie mieszka i policjanci udali się pod odpowiedni adres. Powiedziała, że podrzuciła dziecko na izbę przyjęć, bo faktycznie zażyła jakieś dopalacze i obawiała się, że nie poradzi sobie z nim. W domu nie było nikogo, komu mogłaby przekazać je pod opiekę, udała się więc do szpitala – mówi policjantka.

Lekarze określili stan ogólny dziecka jako dobry. Maluch został przetransportowany do szpitala w Rydułtowach i umieszczony na tamtejszym oddziale pediatrycznym. Matka została przyjęta na oddział internistyczny w celu odtrucia. Wkrótce policja odebrała kolejny telefon. – O 2.10 zostaliśmy poinformowani, że kobieta uciekła ze szpitala. Jednemu z patroli udało się ją odnaleźć. Stan kobiety wymagał specjalistycznej pomocy, dlatego została przewieziona do szpitala psychiatrycznego w Rybniku – mówi komisarz. Policjanci już przekazali komplet dokumentów do sądu rodzinnego, który zadecyduje o dalszym losie matki i jej dziecka.

Oceń treść:

Average: 8.3 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Ketamina
  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

Dobry nastrój, ciekawość, puste mieszkanie w nocy, mistyczny klimat i muzyka

Wielokrotnie zabierałem się za pisanie tego raportu, mogło to być nawet kilkanaście razy, ale za każdym razem w końcu się poddawałem, usuwałem wszystko i wracałem do punktu wyjścia. Opisanie tego tripu w jakkolwiek spójny, nieimprowizowany sposób wydawało się niemożliwe już dzień po, dlatego ostatecznie decyduję się zamieścić wiadomości, które pisałem do znajomego bezpośrednio po „przebudzeniu się” z tripa, kiedy tylko jako tako odzyskałem świadomość tego kim jestem i gdzie się znajduję (po drobnych poprawkach).

  • Dekstrometorfan

Set & Settings - okoliczne jezioro, koniec jesieni, nastawiłem się na miłe spędzenie czasu.

Substancja: 450 dxm + dwa Harnasie.

Exp: mj, alko, feta, 2c-b, mda, tramal (raz), kodeina (raz), dxm, benzydamina (raz), metkatynon (raz), diazepam, bromazepam, chyba tyle.

Wszystkie swoje przemyślenia pisałem na 'żywo', i postaram się zachować oryginalność wypowiedzi. Godzinę temu przyszedłem do domu, więc jestem świeżo po podróży.

  • Dekstrometorfan
  • Miks
  • Szałwia Wieszcza

Puste mieszkanie matki. Świeczki, kadzidła. Nastawienie: szeroko pojęty pozytywizm.

21.05.2008

I. WSTĘP

  • Bad trip
  • Grzyby halucynogenne

na żywioł

TR z czasów moich pierwszych z psylocybiną doświadczeń, gdy niewiele przede mną ukazywała, była jeszcze płaska, oferowała jedynie kolorki, a szczytem psychodelicznego doświadczenia zdawało mi się być działanie dekstrometorfanu, które i w psylocybinie na siłę chciałem odnaleźć srogo dostając za to po dupie.