REKLAMA




Po dopalaczach porzuciła dziecko

Mieszkanka Wodzisławia podrzuciła do szpitala dziecko, bo chciała zażyć dopalacze. Teraz sąd rodzinny zadecyduje, czy powinna nadal sprawować nad nim opiekę .

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Duży Kaliber
acz

Odsłony

258

Mieszkanka Wodzisławia podrzuciła do szpitala dziecko, bo chciała zażyć dopalacze. Teraz sąd rodzinny zadecyduje, czy powinna nadal sprawować opiekę nad nim.

2 listopada około godziny 23.00 Komenda Powiatowa Policji w Wodzisławiu Śląskim otrzymała zgłoszenie ze szpitala w Wodzisławiu Śląskim. Na izbę przyjęć zgłosiła się 34-letnia kobieta z dwumiesięcznym dzieckiem. – Pielęgniarka poinformowała, że kobieta miała zażyć, jak to nazwała, jakiś biały proszek – mówi komisarz Marta Pydych z Komendy Powiatowej Policji w Wodzisławiu Śląskim. Przed przyjazdem policji kobieta uciekła z izby przyjęć porzucając dziecko. – Dziecko było zdrowe i nic mu nie dolegało. Policjanci zaczęli więc szukać matki. Udało się ustalić gdzie mieszka i policjanci udali się pod odpowiedni adres. Powiedziała, że podrzuciła dziecko na izbę przyjęć, bo faktycznie zażyła jakieś dopalacze i obawiała się, że nie poradzi sobie z nim. W domu nie było nikogo, komu mogłaby przekazać je pod opiekę, udała się więc do szpitala – mówi policjantka.

Lekarze określili stan ogólny dziecka jako dobry. Maluch został przetransportowany do szpitala w Rydułtowach i umieszczony na tamtejszym oddziale pediatrycznym. Matka została przyjęta na oddział internistyczny w celu odtrucia. Wkrótce policja odebrała kolejny telefon. – O 2.10 zostaliśmy poinformowani, że kobieta uciekła ze szpitala. Jednemu z patroli udało się ją odnaleźć. Stan kobiety wymagał specjalistycznej pomocy, dlatego została przewieziona do szpitala psychiatrycznego w Rybniku – mówi komisarz. Policjanci już przekazali komplet dokumentów do sądu rodzinnego, który zadecyduje o dalszym losie matki i jej dziecka.

Oceń treść:

Average: 8.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Etanol (alkohol)
  • Metoksetamina
  • Miks

Nastawienie pozytywne, ciemny pokój ze świecą, w mieszkaniu studenckim w Krakowie, tradycyjnie poświęcany psychodelicznym podróżom (dexojaskinia).

Pierwszy raz mieliśmy spróbować hometa. Substancja, o której długo czytałem, nareszcie zagościła w naszych skromnych progach, doniesiona przez pana listonosza.

Siedzimy wieczorem i postanawiamy spróbować co to ten 4-ho-met z głową robi. Gasimy światło, włączamy muzykę (Asura), zapalamy świecę i dzielimy dawkę. Odmierzamy z tripkompanem po ~20 mg 4-ho-meta i pod język, jak mxe.

Nie będę pisał tego raportu w tradycyjny sposób, z podziałem czasowym, T+x itd, chciałbym po prostu wylać z siebie myśli, które otaczają dzisiejszą noc z prorokiem i metoksetaminą.

  • Kofeina
  • Pierwszy raz
  • Pseudoefedryna

Nastawienie pozytywne, niedzielne popołudnie nie sprzyja nauce więc szukałam czegoś na koncentrację i pobudzenie

Witam wszystkich czytających. Jest to mój pierwsz trip raport, więc proszę o wyrozumiałość. 

Pseudoefedryny postanowiłam spróbować jako wspomaganie do nauki - czytałam wiele opinii, że poprawia koncentrację i zmiejsza senność. Niektórzy nawet sądzą, że może zastąpić amfetaminę. Fetę co prawda jadłam już kilka razy, ale ze względu na jej wysoki potencjał uzależniający nie chciałam jej stosować do nauki. Zachęcona pozytywnymi komentarzami na temat pseudoefki na forach, zakupiłam paczkę Sudafedu - uznałam, że na pierwszy raz wystarczy.

  • 2C-E

Set and setting: dobrze, że nie było inaczej, lepiej nie umiem tego opisać. Wszystko splotło się w jedną całość podróży.

Dawka: Około 30-40 mg 2C-E (pierwszy raz)

Wiek: 23

Doświadczenie: Alkohol, papierosy, thc, „mieszanki” często;

dxm, grzyby, lsa kilka razy;

kodeina, tramadol, słaby kwas raz.

  • 1P-LSD
  • Przeżycie mistyczne

Ciemny pokój, słuchawki. Podniecenie połączone z osraną zbroją przed działaniem mixu.

Raz, dwa trzy... 20. Znów się z wami spotykam - małe, z pozoru niewinne białe skurwysynki. Moja pierwsza młodzieńcza miłość, dziś przez reformy prawa w swojej okrojonej okazałości. Niespiesznie wyciskam je z listka na stół uważając na każde maleństwo. Kładę je parami na języku szybko popijając wodą, by uniknąć gorzkiego smaku. Gaszę światła, zakładam słuchawki i czekam na pierwsze oznaki - uczucie zimna i dreszcze.

randomness