Po co kotom kocimiętka?

Jak powszechnie wiadomo, kotom zdarza się wpadać w stan, nazwijmy to, ogromnej euforii, gdy znajdą się w pobliżu tej rośliny. Profesor Masao Miyazaki z japońskiego Uniwersytetu Iwate dowiódł jednak, że sierściuchy kochają kocimiętkę również z innego powodu.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

whatnext.pl
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

170

Jak powszechnie wiadomo, nasze futrzaki są fanami kocimiętki. W efekcie kotom zdarza się wpadać w stan, nazwijmy to, ogromnej euforii, gdy znajdą się w pobliżu tej rośliny.

Profesor Masao Miyazaki z japońskiego Uniwersytetu Iwate dowiódł jednak, że sierściuchy kochają kocimiętkę również z innego powodu. Zespół badawczy doszedł do takich wniosków, analizując skład chemiczny substancji wytwarzanych przez inną roślinę – Actinidia polygama.

Miyazaki i jego współpracownicy w ramach eksperymentu wykorzystali papierowe filtry nasączone związkami uzyskanymi za sprawą Actinidia polygama. Następnie wystawili na ich działanie zarówno domowe koty, jak i dzikie, m.in. rysie, jaguary i lamparty. Wszystkie zwierzęta chętnie ocierały się o filtry, co przełożyło się na wzrost ilości endorfin w ich krwi.

Kolejnym krokiem w badaniach było sprawdzenie hipotezy zakładającej, że nepetalakton, znajdujący się w olejkach eterycznych kocimiętki, ma właściwości odstraszające komary i właśnie dlatego koty z niego korzystają.

Eksperymenty, prowadzone zarówno w laboratorium jak i poza nim, potwierdziły te rewelacje. Insekty w znacznie mniejszym stopniu „interesowały” się kotami, które miały kontakt z substancjami produkowanymi przez kocimiętkę.

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove

LSD

  • 1P-LSD
  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Wolna chata, rodzice nad morzem

Trip raport bardziej dla siebie, żebym mógł na starość poczytać co odpierdalałem w młodości.

  • Bad trip
  • Marihuana
  • Odrzucone TR

Nastawiłam się na niesamowitą banie. W 100% byłam przygotowana na ostre śmianie. Zimowe popołudnie, sobota, weekend u chłopaka na wsi.

Spacer na świeżym powietrzu. Palę fajkę razem z chłopakiem. On wcześniej nia palił, ja już nie raz. Zioło hodowane w domu, więc jest pewność, że niczego nikt nie dodał. Już w czasie palenia delikatnie mi siadło. Poczułam lekką dezorientację. Podczas powrotu do domu zrobiło mi się doćś mocno niedobrze. W przygotowaniu ne bełta stanęłam w krzakach, jednak nic. Sytuacja powtórzyła się nie raz więc postanowiłam zostać przed domem. Chłopak poszedł zrobić mi herbatę.

***

  • Marihuana

Był letni wieczór, ostatni dzień wakacji. Od dawna

czekałam żeby się zbuhać i zapomnieć o nękających mnie

problemach, a zresztą następnego dnia trzeba było iść

do szkoły, więc musiałam to jakoś wykorzystać. Kolega

zaproponował mi jaranie, zgodziłam się bez wahania,

tym bardziej, że było za darmo. Było z nami jeszcze

parę osób, ale nie znałam ich zbyt dobrze... Wzięłam

pierwszego bucha... może trochę za mocno się

zaciągnęłam, bo zaczęłam się ksztusić. Trwało to może

  • Bad trip
  • Syntetyczna marihuana

Spot do palenia z ziomkami, dobre nastawienie

Normalnie zapowiadający sie dzień, ugadaliśmy sie z ziomkami na wiaderko. Napisalismy do innego dilera bo ziomka który nam zawsze rzucał akurat nie było. Diler, pan X zaproponował nam ,,czeskiego” skuna, którego akurat dostał. Zgodziliśmy sie i po godzince mieliśmy juz palenie. Topek pachniał bardzo intensywnie, był zamkniety w paczce po gumach jak zawsze chowam jednak zapach wydostawał i ,,zostawał” na wszystkim czego dotknął. Z wyglądu nie zauważyłem niczego nadzwyczajnego po prostu topek.

randomness