Pluł na ratowników i dewastował karetkę. Takich sytuacji jest coraz więcej

„Jestem ratownikiem medycznym w olsztyńskim pogotowiu. W związku z narastającą agresją w stosunku do ratowników chciałbym podzielić się z państwem historią z jednego dyżuru. Pacjent pluł, obrażał, kopał nas i sprzęt medyczny. Podaliśmy pana do sądu i wygraliśmy sprawę. Trzy miesiące aresztu i 2000 złotych zadośćuczynienia dla każdego członka zespołu”.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

olsztyn.wm.pl

Odsłony

183

Ratownicy medyczni muszą się czuć bezpiecznie. Przyjeżdżają, żeby pomóc. Ale o agresji ze strony pacjentów słyszymy coraz częściej. Kończy się wyrokami, karami pieniężnymi. Za każdym razem ratownik musi się mieć na baczności.

Podobnie było w przypadku pana Mateusza. Do naszej redakcji przysłał list, w którym opisał nieprzyjemną interwencję.

„Jestem ratownikiem medycznym w olsztyńskim pogotowiu. W związku z narastającą agresją w stosunku do ratowników chciałbym podzielić się z państwem historią z jednego dyżuru. Pacjent pluł, obrażał, kopał nas i sprzęt medyczny. Podaliśmy pana do sądu i wygraliśmy sprawę. Trzy miesiące aresztu i 2000 złotych zadośćuczynienia dla każdego członka zespołu”.

Pan Mateusz dobrze pamięta ten dyżur. — To była noc. 17 października ubiegłego roku — wspomina. — Wezwano nas przed jeden ze znanych olsztyńskich klubów do pacjenta z podejrzeniem zaburzeń psychicznych. Okazało się, że nasz pacjent na dyskotece został zaatakowany gazem pieprzowym w oczy. Przez to miotał się po osiedlu, a ktoś, kto to widział, musiał to odebrać jako chorobę i zadzwonił po pogotowie. Gdy w końcu odszukaliśmy poszkodowanego, co nie było łatwe, zachowywał się całkiem normalnie, przynajmniej w pierwszych chwilach udzielania pomocy. W takich przypadkach w zasadzie jedyną skuteczną pomocą jest przemycie oczu chłodną wodą — tłumaczy ratownik. — W trakcie wykonywania tych czynności przyjechała policja, którą również wzywa się do tego typu zgłoszeń, między innymi w celu zagwarantowania bezpieczeństwa ratownikom. Rozpoczęliśmy transport poszkodowanego do szpitala (taka jest procedura — red.). Chociaż istniała możliwość obecności policjanta w karetce, nie zdecydowaliśmy się na to. Poszkodowany mężczyzna, mimo że był pod wpływem alkoholu, zachowywał się poprawnie i nie przejawiał żadnych oznak agresji — dodaje.

Jednak w karetce zachowanie mężczyzny zmieniło się diametralnie. — Zaczął kłaść nogi na defibrylator wart 75 tys. zł, dewastować wyposażenie karetki, a gdy jeden z nas zwrócił mu uwagę, mężczyzna rzucił się na niego z pięściami. Nie trafiały do niego żadne nasze argumenty — opowiada nasz czytelnik.

Bilans? — Pijany pacjent znieważył nas, kopiąc, plując w twarz i obrzucając wyzwiskami. Obrażał nas takimi słowami, jakich wcześniej nie słyszałem, obrażał też personel szpitala wojewódzkiego — wspomina pan Mateusz. — Policjanci, którzy dołączyli do nas w szpitalu, byli zmuszeni skuć mężczyznę kajdankami, żeby nad nim zapanować. W efekcie tych wydarzeń mężczyzna został skazany na trzy miesiące pozbawienia wolności i na 2000 złotych zadośćuczynienia dla każdego z nas.

— Skąd się bierze w ludziach ta agresja? — dopytujemy. — Głównymi przyczynami agresji są alkohol, narkotyki i coraz częściej dopalacze. I chociaż nie jest tak, że zawsze podczas wezwań do lokali rozrywkowych spotykamy się z agresją ze strony potrzebujących naszej pomocy, to jednak takie przypadki występują coraz częściej — odpowiada ratownik.

Potwierdza to opinię ratowników medycznych z całego kraju. Często słyszymy na przykład o Krakowie, gdzie zdarzały się przypadki ciężkiego pobicia, czy nawet sytuacje, w których ktoś próbuje rzucić w ratowników nożem, maczetą, a nawet... mieczem samurajskim.

Pojawiały się już więc pomysły stworzenia mapy niebezpiecznych miejsc, gdzie interwencji pogotowia zawsze powinien towarzyszyć patrol policji. Podobny system sprawdził się już w Wielkiej Brytanii.

Sprawą zajmował się również Sejm, który w kwietniu nowelizował Ustawę o państwowym ratownictwie medycznym. Regulacja powiększyła katalog osób, którym będzie przysługiwała ochrona przewidziana dla funkcjonariuszy publicznych o osoby udzielające pomocy medycznej w szpitalnym oddziale ratunkowym, dyspozytorów medycznych oraz wojewódzkich koordynatorów ratownictwa medycznego.

Oceń treść:

Average: 6 (1 vote)

Komentarze

Pacyfista (niezweryfikowany)

Dziala to tez w drugą stronę. Niejeden po przedawkowaniu doświadczył, na swojej skórze, sytuacji odwrotnej - znęcania się nad ćpunem ledwo łapiącym oddech, czy tam hiperwentylującym, w stanie "horror mode". U mnie - przyjechali po mnie, przyjechała też policja (w związku z podaniem info o nielegalnej subst. ) Sanitariusze podziękowali policji, która też się zjawiłana miejscu. Zaraz po zatrzaśnięciu drzwi zaczęto stosowac wobec mnie część "srodków przymusu bezposredniego" - paker od razu, nim zmierzyl cisnienie, cokolwiek, docisnał mnie filmowo łokciem na glebe, poturbowując, drąc ryja, zastraszając, ktoś inny kamerował mnie w stanie, w który,, nikt nie chciałby mnie widziec. Liczyl, że bede agresywny. Miał inne motywy?..Mam nadzieje, że dla potomnych... hahaha. A trzecia kurwa z tekstami : co mi dyszysz tym alkholem, po czym powtorzyla głosniej, zaczela ściskać moja twarza i rzucać nią na boki. ogólnie działo się, a ja w totalnym szoku byłem przekonany, że po prostu mnie zabiją. Wytłumaczenie - przedawkował (śmieć). Po dojezdzie i dogadaniu ekipy - w humanitarej toksykologii - nie było miejsc. Ok. Pojechalismy w inne miejsce. Tutaj doszło do bezpodstawnego uzycia srodku przymusu - duszenie, wgniatanie w ziemie, ogólnie dusili mnie tak długo póki nie staciłem przytomnoci. Wszystko zapmietałem, do czasu podania medizolamu, w dawce nokautującej. O żadnych pasach nie było mowy. Nawet cewnik wcisneli za głęboko (boleśnie). Byłem obslugiwany z powodu przedawkowan wiele razu ale ten jeden otworzył mi oczy na coś na prawdę paskudego, Z jednej strony rozumiem tych bidnych sanitariuszy, czy tam ratowników. Z drugiej - DO CHUJA DO CZEGO ZDOLNI SA NIEKTORZE LUDZIE, KURWA SZOK. Z traumy wychodzilem pare miesiecy, czulem sie jakby mnie zgwałcono. Weź tu teraz złóż skargę xDDDDDDDhahaah lol -.- Raz zapowiadala sie podobna akcja, ale po zapytaniu o konkretna osobę (znajomą z toksykologii), gadka była zupełnie inna, całkowita zmiana obłsugi i chuj, ni poznęcali się. Świeżaki - miejcie na uwadze, że ratownicy są zazyczan nastawieni MEGA negatywnie na przedawkowańców, zwłaszcza po fali dopalaczowego oblędu. Peace, pokój ludziom dobrej wolii.
Zajawki z NeuroGroove
  • GBL (gamma-Butyrolakton)
  • Metoksetamina
  • Tripraport

Miejsce: Pokój w domku, trawnik przed domem i trasa do sklepu. Kwiecień 2011, noc. Start o 22:30. Nastrój: Jak najbardziej pozytywny. Cele: Odpalić statek kosmiczny i pozwiedzać pobliskie planety, a może i inne gwiazdy tej galaktyki.

WSTĘP
Ogólnie miał to być zwykły "odpoczynkowy" piątek. Przybycie moich dwóch przyjaciół było lekką niespodzianką, niemniej przybyli, kazali mi przygotować skafander kosmonauty, jeden z nich rzucił na stół 250 mg metoxyketaminy, podzieliliśmy i postanowiliśmy wyruszyć w kosmos. 

Nie jadłem wcześniej ketaminy, ten środek ponoć jest analogiem. Wszystkie 'T+' podane poniżej są przybliżone, naprawdę ciężko ogarnąć upływ czasu na tym środku, 10 minut potrafi trwać 10 lat, a chwilę później 2 godziny mijają w minutę. 

T - 0 (22:30)

  • Grzyby halucynogenne
  • Pozytywne przeżycie

Własne mieszkanie godzina 23.00, trzech dobrych znajomych. Pół mrok świeczki lampa w rogu pokoju. Okna pozasłaniane kotarami. Wygodne kanapy, fajki zapalniczka tabaka wszystko przy sobie. Dobrze mieć rzeczy przy sobie.

Trip report przeniesiony z forum hyperreal.info.

 

23.00 – Dzielimy grzyby i zaczynamy konsumpcje, początkowy pomysł na robienie zapiekanek został odrzucony. Grzyby zostały bezpośrednio przeżute i połknięte. Z głośników leci seta Infected Mushroom - Open KaZantip 16.

{Świetny set. Powinien być hymnem wszelkiej maści anarchistów idealnie oddaje emocje na grzybach. Wyraża bunt, drwi ze świata i życia.}

  • JWH-210
  • Retrospekcja

Rozmaity.

Z dniem 8 czerwca z rynku polskiego odeszła wspaniała substancja o nazwie JWH-210. 

Jej aktywność była o około 82 razy większa od aktywności THC. Działanie pozbawione większości efektów psychodelicznych, które występują przy paleniu marihuany. Działanie pobudzające, bliżej sativi niż indica. Energetyzująca, powodująca dużą euforię. Krótko mówiąc substancja genialna na imprezkę/koncert czy domówkę. Piszę ten raport, aby pożegnać raz na zawsze ten RC, z którym tak mocno się zżyłem. 

  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie