REKLAMA




Płonie stodoła, a obok trawka dojrzewa

Wydawało się, że to pożar jakich wiele - gdyby nie ten rozchodzący się dookoła zapach marihuany...

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

24tp.pl
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

207

Wydawało się, że to pożar jakich wiele, gdyby nie ten rozchodzący się dookoła zapach marihuany.

Strażacy pojechali do pożaru w gminie Stryszawa (pow. suski), a policjanci znaleźli plantację marihuany. I to 1500 krzaczków i 11 kg suszu.

Do pożaru doszło we wtorkowy wieczór. Jak zwykle oprócz strażaków na miejsce przyjechali policjanci. Ci jednak skupili się nie tyle na akcji gaśniczej co roznoszącym się dookoła dziwnym zapachu. Nos nie zawiódł - to była woń marihuany, a jej źródło znaleźli wkrótce w sąsiednim budynku. Gdy chcieli wejść do środka zobaczyli, że ktoś ucieka w stronę lasu.

Jeśli ucieka to trzeba bo gonić, pomyśleli, i wkrótce dopadli 33-latka z Tarnowa, który jak się okazało wynajmował posesję. Gdy otworzył policjantom drzwi do pomieszczeń, zza których dobywała się woń trawki, okazało się, że w każdym ze specjalnie wyposażonych pomieszczeń znajdowały się będące w różnej fazie wzrostu konopie indyjskie oraz aparatura. Były specjalne lampy naświetlające, urządzenia wentylacyjne, nawadniające, a także urządzenia służące do nagrzewania pomieszczeń.

Funkcjonariusze sprawdzili również strych, z którego wydobywał się najbardziej intensywny zapach. I tutaj natrafili na identyczne urządzenia do uprawy i doniczki z konopiami, które były w najbardziej zaawansowanej fazie wzrostu. W każdym z tych pomieszczeń mężczyzna urządził w pełni profesjonalne uprawy.

Sprawę przejęli policjanci z wydziału kryminalnego suskiej komendy, którzy zajęli się zabezpieczaniem sadzonek, marihuany jak i sprzętu służącego do hodowli konopi. W sumie zabezpieczono ponad 1500 sztuk konopi indyjskich, 7 dużych worków z zawartością suszu marihuany, które ważyły ponad 11 kilogramów oraz całą aparaturę służącą do uprawy. Podczas zabezpieczania mienia policjanci natrafili na kabel zasilający, dzięki któremu tarnowianin omijał główny przyłącz prądu, by uniknąć płacenia wysokich rachunków.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

Total spontan. Lekko podpity, solidnie zjarany. Noc.

Witam. Nie przypuszczałem, że z tego wydarzenia będzie się dało zrobić TR, ale to co się stało przerosło moje oczekiwania. Pomijając oczywisty fakt, że cała historia zapewne nigdy się nie wydarzyła, zacząć powinienem od wyjaśnienia kontekstu kolei rzeczy. Wszystko działo się w innym wymiarze, więc nie wiadomo, czy milion lat temu, czy wczoraj.

Piękna zima była tej wiosny. Na wielkanoc spadł śnieg i połamał wiele drzew. Trwała szara, pochmurna majówka.

  • 2C-D
  • Tripraport

brane w domu, trip w lesie

  Pewnego dnia spotkałem się z dziewczyną u mnie w domu. O 14:30 spaliliśmy fifę skuna, posłuchaliśmy muzyki i o 15:30 poszło 25mg 2c-d donosowo na łebka. Okrutny ból, pieczenie, drętwienie głowy, swędzenie pod skórą na głowie (zatoki), łzy z oczu. Cała twarz zapuchnięta, oczy bordowe. po 2min poczułem pierwsze efekty - zataczało mnie i myślałem zdecydowanie inaczej.

  • Grzyby halucynogenne

Będąc już doświadczonym pożeraczem grzybów chciałem wrócić do mojej pierwszej jazdy grzybowej, która była moją inicjacją do psychodelicznego świata. Z pewnościa pewien wpływ na to opowiadanie będzie miał nastrój w jakim się znajduje... ciemna noc, mróz za oknem, jutro znów do pracy, nikt mnie nie kocha, nic mi się niechce... typowy jesienno-zimowy przedświąteczny nastrój.




  • Powój hawajski

Substancje: Argyreia Nervosa (hawaiian baby woodrose; powój hawajski), MJ, ususzone liście Leonotis Nepetifolia (lion\'s tail)


Doświadczenie: MJ, hasz, LSD, grzyby, powój hawajski, yopo, lion\'s tail, DXM, feta, extasy (raz)... i pewnie coś jeszcze, czegom nie spamiętał;-)


Set&Setting: moja kawalerka, sobotni wieczór, chęć ponownego wypłynięcia na głębokie wody własnej (pod)świadomości:-)