I tak oto nadejszła wiekopomna chwila... Sobota 15.11.2003
Brytyjska policja odkryła kopalnię bitcoinów, która była zasilana kradzioną energią elektryczną. Do ujawnienia nielegalnego procederu doszło podczas nalotu na miejsce, w którym miała być plantacja marihuany. Jak podaje policja z West Midlands, placówka ukradła energię elektryczną o wartości kilku tysięcy funtów.
Brytyjska policja odkryła kopalnię bitcoinów, która była zasilana kradzioną energią elektryczną. Do ujawnienia nielegalnego procederu doszło podczas nalotu na miejsce, w którym miała być plantacja marihuany. Jak podaje policja z West Midlands, placówka ukradła energię elektryczną o wartości kilku tysięcy funtów.
"Funkcjonariusze wymusili wejście na teren kompleksu Great Bridge Industrial Estate w Sandwell 18 maja na podstawie informacji wywiadowczych sugerujących, że była ona wykorzystywana jako farma konopi" - czytamy w oświadczeniu policji.
"Mnóstwo ludzi odwiedzało jednostkę o różnych porach dnia, widać było mnóstwo przewodów i kanałów wentylacyjnych, a policyjny dron wychwycił z góry znaczne źródło ciepła" - dodali brytyjscy mundurowi w swoim komunikacie.
Mimo że policja opisuje to jako „klasyczne znaki fabryki konopi”, funkcjonariusze znaleźli zamiast niej ogromny bank około stu jednostek komputerowych w ramach tego, co jest rozumiane jako operacja kopania bitcoinów.
Policja przejęła sprzęt informatyczny i stwierdziła, że dochodzenie z dostawcą energii elektrycznej Western Power ujawniło, że zasilanie elektryczne zostało "wykradzione", tak aby zasilić kopalnię kryptowalut.
"Z pewnością nie tego się spodziewaliśmy" - powiedziała sierżant policji z Sandwell Jennifer Griffin.
Na miejscu nikogo nie zatrzymano, bo w momencie wydania nakazu nikogo tam nie było. Dochodzenie będzie jednak prowadzone.
Wydobywanie kryptowalut wymaga znacznej mocy komputera i energii elektrycznej oraz pozostawia duży ślad węglowy. Sprzęt górniczy stale działa, co również zwiększa zużycie energii.
I tak oto nadejszła wiekopomna chwila... Sobota 15.11.2003
Pozytywne nastawienie, spokój, branie w domu, trip w lesie.
Wielki mętlik i wszechogarniający smutek w głowie po dość traumatycznych przeżyciach, które miały miejsce parę dni wcześniej. Żal i niemożliwość wybaczenia bliskim osobom pewnych czynów. Totalne załamanie, zagubienie i brak chęci do życia. Noc, łóżko we własnym pokoju. Ok. 2 tygodnie temu odstawiłem antydepresanty.
Ramy czasowe podane przeze mnie są umowne, ale zbytnio nie odbiegają od rzeczywistości.
Cała akcja miała miejsce w lato, bodajże 2 lata temu. Poszliśmy
z kolegami nad rzekę w takie fajne miejsce, gdzie spotykała się
punkowa młodzież. Wielu rzeczy nie pamietam z racji tego ze to
bylo dawno temu. Wzieliśmy ze sobą mary jane. Wtedy paliłem
jeszcze rzadko, więc po każdym upaleniu miałem...super stan:) Tego
dnia mialem jednak trip życia:} Pamietam że jakiś czas po
spaleniu zioła, zrobiło mi sie trochę słabo. Postanowiłem więc