Pies służbowy SG wywęszył narkotyki

Funkcjonariusze z Nadbużańskiego Oddziału SG udaremnili przemyt 70 kg haszyszu oraz 658 g kokainy o szacunkowej wartości prawie 4 mln zł. Narkotyki wywęszył pies służbowy Straży Granicznej Ceron.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

strazgraniczna.pl
Ewelina Szczepańska

Odsłony

141

Funkcjonariusze z Nadbużańskiego Oddziału SG udaremnili przemyt 70 kg haszyszu oraz 658 g kokainy o szacunkowej wartości prawie 4 mln zł. Narkotyki wywęszył pies służbowy Straży Granicznej Ceron.

Narkotyki należały do obywateli Rosji. 14 czerwca kobieta oraz mężczyzna próbowali wyjechać z Polski przez drogowe przejście graniczne w Terespolu. Gdy nissan, którym podróżowali cudzoziemcy, był sprawdzany pod kątem legalności pochodzenia, pies służbowy SG wywęszył ukryte w nim narkotyki. Po dokładnej kontroli samochodu, w skrytkach konstrukcyjnych, ujawniono hermetycznie zamknięte pakunki różnej wielkości z oleistą substancją oraz białym proszkiem. Tester narkotyczny wykazał, że były to haszysz oraz kokaina. Podróżni zostali zatrzymani, a w sprawie wszczęto postępowanie przygotowawcze. Decyzją sądu wobec zatrzymanych zastosowano środek zapobiegawczy w postaci 3 miesięcznego aresztu.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Retrospekcja

Zazwyczaj w samotności

Czytając raport Lili pod tytułem "THC: Uwięzienie we własnym umyśle" postanowiłam podzielić się swoją historią. Miał to być krótki komentarz do jej raportu, jednak poniosło mnie i uznałam, że zasługuje to na osobny raport.

Zanim jednak przejdę do meritum zacznę przydługawym, refleksyjno-depresyjnym wstępem, żeby nakreślić mniej więcej obraz swojej osoby i swojego doświadczenia z marihuaną.

  • Pierwszy raz

Późny marcowy wieczór, mieszkanie, towarzystwo dwóch zaufanych ludzi. Ciekawość, chęć wyrwania się poza codzienność.

Prolog

Opisywane dalej doświadczenie miało miejsce w 2009 roku kiedy roślina ta była legalna. Ja rocznikowo miałem 24 lata i był to czas kiedy reprezentowałem stricte konsumpcyjne podejście do używek, ot, mam dostęp do czegoś nowego to przyjmę (podkreślam: konsumpcyjne, nie lekkomyślne). Do dziś wiele się zmieniło, bogatsze doświadczenie i podejście przede wszystkim, wspominam o tym i jako pierwszą raportuję tutaj szałwię bo chyba od tej rośliny, od tego właśnie doświadczenia zacząłem inaczej myśleć o substancjach.

Set&Setting:

  • Marihuana

Postanowilsmy,ze pojedziemy na sylwka do Zakopca-wszystko udalo sie przygotowac i w koncu pojechalismy. Oczywiscie, kolezanka zalatwila trawe-jak mowila "delikatna" (jak sie pozniej okazalo, byl to straszliwy skun-ale o tym pozniej). Po sylwestrowej zabawie, ktora skonczyla sie dla nas pare minut po 12, poszlismy do pokoi-razem bylo nas 5 osob, ktore postanowily sie najarac(reszta jeszcze balowala). Moj koles z widoczna wprawa nabil lufe i puscil dookola raz i jeszcze raz... W czasie samego jarania wyglaszlismy tezy o wyzszosci srodkow halucynogennych roznej masci nad alkoholem.

  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz

Piękna noc, wspaniale oświetlony park, moje mieszkanko. Nastawienie bardzo pozytywne, wielka ciekawość, chęć odkrycia czegoś nowego.

Start:
28 marca 2013, godzina 22:50 - wypicie roztworu ~30mg 4-ho-met. Playlista ustawiona, cały pokój przygotowany do tripowania.

T +0:10
Wyszedłem z M. na dwór, jesteśmy strasznie ciekawi jak to na nas zadziała. Mówię mu że w razie bad-tripa mamy siebie próbować wyciągnąć z dołka.