Osobliwa aukcja skarbówki. Możesz teraz kupić od państwa zestaw przyborów do produkcji marihuany

Na stronie internetowej jednego z Urzędów Skarbowych w kujawsko-pomorskiem ukazało się bardzo nietypowe ogłoszenie. W Tucholi można kupić sprzęt, który najprawdopodobniej zarekwirowano producentom marihuany.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

o2.pl
Kamil Karnowski

Odsłony

457

Na stronie internetowej jednego z Urzędów Skarbowych w kujawsko-pomorskiem ukazało się bardzo nietypowe ogłoszenie. W Tucholi można kupić sprzęt, który najprawdopodobniej zarekwirowano producentom marihuany.

Z pomocą skarbówki, dość niewielkim nakładem każdy może stać się narkotykowym baronem? Wygląda na to, że w urzędzie w Tucholi ktoś nie przemyślał sprawy, bo na licytację "ruchomości należących do Skarbu Państwa" trafił sprzęt służący do produkcji zakazanych substancji.

Na liście licytowanych przedmiotów znalazły się też dość podejrzane pozycje. Są to m.in. "lufki szklane i woreczek strunowy z zawartością dwóch nasion barwy brązowo - zielonej" i "worek strunowy z zawartością proszku koloru brązowego". Jeśli te przedmioty pochodzą z plantacji marihuany, to możemy tylko się domyślać, czym są "zawartości" w lufkach i woreczkach.

Co jeszcze można znaleźć na tej zaskakującej licytacji? Komora wegetacyjna, pochłaniacze wilgoci, lampy z wyłącznikami czasowymi, woreczki strunowe, spryskiwacze, a nawet wagę jubilerską, która pozwala odmierzać z ogromną dokładnością. Cała lista dostępna jest tutaj.

W sprawie skontaktowaliśmy się z Urzędem Skarbowym w Tucholi. Udało nam się ustalić, że aukcja, która odbyła się 16 listopada, nie zakończyła się sprzedażą. Podobnie było w przypadku 2. licytacji, która miała miejsce dzień później. To jednak nie pomoże w naprawieniu błędu, jakim jest sprzedaż linii produkcyjnej marihuany. Zgodnie z procedurą tego typu licytacji, przedmioty będzie można kupić "z wolnej ręki" 29 listopada.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Byłem bardzo podekscytowany ale również troszkę zestresowany. Troszkę momentami pobolewał mnie brzuch, ale nie wiem czy to z głodu czy ze stresu po prostu. Jako otoczenie wybrałem mój pokój, w którym to testowałem wszystkie używki które mi przyszło wziąć. Rola Trip sittera wypadła na mojego brata. Zawsze jak coś testowałem to właśnie z nim, a dodatkowo sam parę dni później miał zarzucić trochę kwasku, więc mógł popatrzeć jak to wygląda z zewnątrz.

O LSD czytałem od naprawdę długiego czasu. Podobała mi się bardziej duchowe przeżycie tej substancji niż "rozrywkowe". Udało mi się zdobyć dzięki cebulki.
Zamówiłem 5 blotterów po 110 µg. Paczka doszła po 2 dniach. Postanowiłem na następny dzień już wziąć, ponieważ warunki mi odpowiadały - miałbym mieszkanie dla siebie i brata na najbliższe 9h.
 

Dzień brania
Godzina 4:50

  • Grzyby halucynogenne

  • Etanol (alkohol)
  • LSD-25
  • Marihuana
  • TMA 2 (trimetoksyamfetamina)
  • Tripraport

Od dłuższego czasu planowany trip z partnerem (M) i znajomymi (L, H i C, razem było nas 5 osób), L z cudownym psem - J; wynajęty domek w lesie, las, sad, łąka; nastrój ogółem pozytywny;

T+0h  4:20AM

  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

Mieszkanie, pokój, noc. Cel - doświadczenie szamańskie. Nastawienie - konkretne poszukiwanie Zrozumienia.

Dobra, na początek kilka słów wstępu. Kontekst ma znaczenie, więc postaram się krótko i treściwie opowiedzieć o tym co najważniejsze. Od jakiegoś czasu docierają do mnie sygnały, że jestem kimś, kto w plemiennej tradycji byłby szamanem, lub w przypadku naszych Przodków - Wołchwem. Długo by opowiadać o tym jak to wszystko wyglądało i jakie doświadczenia się z tym wiążą i wiązały, ale generalnie nadal mam jeszcze jakieś opory w zaakceptowaniu tego faktu. Zawsze byłem "inny", dziwny. Ludzie zawsze przychodzili do mnie po porady, od wczesnych lat życia. Zawsze widziałem i czułem więcej.