REKLAMA




Opole Lubelskie: kupili od kolegi "marihuanę", trafili do szpitala

Za narażenie życia swoich rówieśników 14-latek odpowie przed sądem dla nieletnich.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Dziennik Wschodni

Odsłony

2787

Dwóch nastolatków trafiło do szpitala po zażyciu narkotyków. Sprzedał im je 14-letni kolega.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek rano w Opolu Lubelskim. 15-latek z Opola Lubelskiego i jego 14-letni kolega trafili do szpitala z podejrzeniem zatrucia nieznaną substancją.

- Dopiero na stanowcze żądanie przyznali, że palili marihuanę, którą sprzedał im kolega ze szkoły - informuje asp. sztab. Edyta Żur z policji w Opolu Lubelskim.

Kiedy funkcjonariusze złożyli wizytę w domu 14-latka, przyznał on że tydzień wcześniej znalazł w krzakach woreczek z zielonym suszem po czym podejrzewając, że w woreczku jest marihuana, sprzedał go za 20 złotych swojemu koledze.

Za narażenie życia swoich kolegów 14-latek odpowie przed sądem dla nieletnich.

Oceń treść:

Average: 5.4 (11 votes)

Komentarze

maximumoverload
W źródle cudzysłów nie występuje jest marihuana. To musiało być niezłe ziółko jak powaliło dwie gimbazy na raz. January i jego kolega dobrze prawili, że już jeden buch i następuje odurzenie.
maximumoverload
W źródle cudzysłów nie występuje jest marihuana. To musiało być niezłe ziółko jak powaliło dwie gimbazy na raz. January i jego kolega dobrze prawili, że już jeden buch i następuje odurzenie, a dwa buchy i głuchy.
maximumoverload
W źródle cudzysłów nie występuje jest marihuana. To musiało być niezłe ziółko jak powaliło dwie gimbazy na raz. January i jego kolega dobrze prawili, że już jeden buch i następuje odurzenie, a dwa buchy i głuchy.
maximumoverload
W źródle cudzysłów nie występuje jest marihuana. To musiało być niezłe ziółko jak powaliło dwie gimbazy na raz. January i jego kolega dobrze prawili, że już jeden buch i następuje odurzenie, a dwa buchy i głuchy.
maximumoverload
W źródle cudzysłów nie występuje jest marihuana. To musiało być niezłe ziółko jak powaliło dwie gimbazy na raz. January i jego kolega dobrze prawili, że już jeden buch i następuje odurzenie, a dwa buchy i głuchy.
maximumoverload
W źródle cudzysłów nie występuje jest marihuana. To musiało być niezłe ziółko jak powaliło dwie gimbazy na raz. January i jego kolega dobrze prawili, że już jeden buch i następuje odurzenie, a dwa buchy i głuchy.
maximumoverload
W źródle cudzysłów nie występuje jest marihuana. To musiało być niezłe ziółko jak powaliło dwie gimbazy na raz. January i jego kolega dobrze prawili, że już jeden buch i następuje odurzenie, a dwa buchy i głuchy.
maximumoverload
To nie ja najebałem tyle komentarzy. Miałem komunikat, że serwer padł bo za dużo grzybów zjadł. Niech ktoś zrobi z tym porządek.
maximumoverload
Moderator też chyba sfazowany bo nie działa.
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

pozytywne nastawienie, w otoczeniu dwóch bliskich mi i zaufanych osób, wyjście do muzeum

Wiele razy zabierałam się do napisania trip raportu po spróbowaniu nowych używek (z mniejszą czy większą korzyścią dla mnie), jednak mam wrażenie że im bardziej człowiek w to wsiąka, tym w jakiś sposób mniej ‘wyjątkowe’ wydają się wszystkie kolejne okoliczności. Precyzując co mam przez to na myśli: odwrotnie proporcjonalnie do ilości nabywanych doświadczeń coraz mniej analizuje się na czym polegają nowe doznania, a bardziej po postu je przeżywa, tak po prostu będąc tu i teraz. A przynajmniej tak działa to w moim przypadku.

  • Szałwia Wieszcza

tuż po północy położyłem się spać. jednak nie udało mi się zasnąć i... ciekawość zwyciężyła - spróbuję pierwszy raz w życiu salvii. zapaliłem lampę, przygotowałem sobie walkmana, woreczek z ususzonymi kilkoma liścmi salvii (thx, F.!) oraz lufkę (taką zgiętą do góry). ustawiłem taśmę na utwór green nuns of the revolution - "megallenic cloud" - stary, wykręcony psytrancowy kawałek, którego lubię słuchać zawsze i wszędzie (i w każdym stanie :)). trochę się bałem, bo w sumie ciężko się czułem cały dzień, byłem już na dobre zmęczony no i nie wiedziałem jak salvia na mnie podziała.

Set & Setting: Mała ciemna piwnica. Pokój w mieszkaniu na 2 pietrze. Ciemna, chlodna pazdziernikowa noc.

Substancja/ilość: 178 cm / 65 kg:

25 g Mirystycyny + 0.5 l zimnej wody.

0.5 g Mirystycyny spalone z odrobina tytoniu, sposobem przez wiadro.

Exp: To i owo.

Godzina 9:00:

Sobotni poranek. Za oknem zimno, w glowie mysl co by tu dzisiaj zrobic. . .

Leze spogladam na sufit i mowie mam! "Mirystycyna" hy hy hy.

  • 4-HO-MIPT
  • Miks

Nastawienie pozytywne.

Godzina 21:12 zarzucamy z O. po pol tabletki 2cbfly 10mg (czyli po 5 na glowe) Siedząc w kuchni z moimi współlokatorami czekamy na pierwsze efekty. Miła atmosfera. Po ok. godzinie pojawia się niekomfortowe odczuwanie własnego ciała. Kolo 22:30 dorzuciłyśmy po 25-30µgkwasu – resztka, która zalegała mi już jakiś czas. Stwierdziłyśmy, że taki microdosing nie zaszkodzi. Jeszcze chwilę siedzimy w kuchni, nie dzieje się nic więcej niż niekomfortowe odczucia w ciele.

randomness