Ontaryjski farmaceuta musi się znać na marihuanie

Okazuje się, że można nie powprzestawać na wyrażeniu ubolewania...

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

goniec.net
Katarzyna Nowosielska

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego.

Odsłony

93

Ontaryjscy farmaceuci mają rok na to, by się dokształcić w zakresie sprzedaży marihuany. W przeciwnym razie Ontario College of Pharmacists nie pozwoli im na wykonywanie zawodu w prowincji.

Szkolenia są obowiązkowe, zwłaszcza że jesienią ma nastąpić legalizacja produktów spożywczych okraszonych marihuaną, podkreśla College. Akredytowane kursy należy ukończyć najpóźniej 27 marca 2020 roku.

Ontario Pharmacists Association uruchomiła pierwszy taki kurs w zeszłym miesiącu. Obejmuje takie zagadnienia jak etyka farmaceuty, obowiązki prawne, odpowiedzialność zawodowa, ryzyko związane z używaniem marihuany, efekty pożądane i uboczne oraz dawkowanie. Farmaceuci nie wydają marihuany, ale czasami są pytani przez pacjentów, którzy uważają ich za pewien autorytet. Poza tym często łatwiej jest spytać farmaceuty niż lekarza. Część pacjentów zastanawia się, czy może używać marihuany biorąc leki. Niektóre skutki na razie jednak nie są znane, ostrzega College.

Ontario jest jedyną prowincją, która nakłada na farmaceutów obowiązek ukończenia szkolenia.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Inne
  • Pozytywne przeżycie

Pogodny dzień. Miałem ochotę pozwiedzać trochę lasu.

O godzinie 14:00 zarzuciłem dwa kartony z AL-LADem. Spakowałem do plecaka potrzebne materiały i wyruszyłem w podróż której celem była ambona (taka wieżyczka postawiona przez leśniczego czy tam myśliwego) z widokiem na wielką łąkę otoczoną lasem. Jedna z dróg prowadziła przez las, tę też obrałem. Wyszedłem z domu jakoś o 14:20 i wyruszyłem do lasu.

  • AM-2201
  • Bad trip
  • Odrzucone TR

Nastawienie pozytywne i zbliżające się wakacje.

 

Godzina: 16:00

Razem z ziomkiem wychodzę ze szkoły wszystko ogarnialiśmy i ruszamy do lasku. Słonecznie, byłem wtedy jeszcze początkujący jeżeli chodzi o MJ, worek dosyć dobry pachnie na kilometr.

Godzina: około 17:00

Nakówam 1 lufę palę palę, i po chwili wjazd na głowę, nawet miło było na początku ale jak zajaraliśmy jeszcze lufę nie wiedziałem co jest pięć. Pamiętam że stałem i jakbym zasnął na stojąco, strasznie mnie zmuliło. Posiedziałem jeszcze trochę z kumplem i poszedłem w stronę przystanku.

  • Metkatynon (Efedron)
  • Metkatynon (Efedron)
  • Tripraport

Po dwóch nieudanych próbach wielkie nadzieje związane z trzecią próbą; sprzątanie po przeprowadzce. Nastrój pozytywny.

Wstęp:

Skąpe pokłady raportów o metkacie skłoniły mnie do napisania jednego. To mój pierwszy raport, bo najciekawsze jazdy miałem po deksie, a nie umiem ich opisać, więc się wstrzymywałem. Dwa razy robiłem kota, lecz bezskutecznie, chyba nażarłem się samej p-efki. Stwierdziłem, że po przeprowadzce mam bardzo dużo do ogarnięcia, więc się czymś wspomogę. Wybór padł na kota, aby przy okazji sprawdzić w końcu czy działa. Obudziłem się o 9 i poleciałem do apteki po odczynniki.

Treść właściwa:

  • Inne
  • Ketony
  • Kodeina
  • Miks
  • Opripramol

Opipramol - fatalne samopoczucie psychiczne i stres; własne łóżko Hexen - względna radość, ogólnie pozytywny nastrój; 1 dawka - w 3-osobowym gronie znajomych; 2 dawka - samotnie Kodeina - frustracja, zdenerwowanie, chęć uspokojenia; w samotności

Poniżej zamieszczony trip raport jest zbiorem przemyśleń, refleksji oraz pokazem grafomańskiego kunsztu autora. Pisany był "w trakcie" i sam w sobie myślę, że jest dobrym ukazaniem tego dość specyficznego miksu. Niniejszy wstęp pisany był na trzeżwo, po fakcie.

5:00; T+0
Przyjęcie 300mg kodeiny; około 4 godziny od ostatniej dawki hexenu.
Do zażycia opiatu skłoniła mnie frustracja i zdenerwowanie wynikające z poststymulantowego pobudzenia przy jednoczesnym braku jakichkolwiek benzodiazepin.