Niemcy zalegalizują marihuanę. W Europie przybywa miejsc, gdzie jointy są legalne [MAPA]

SPD, Zieloni i FDP – czyli trzy partie, które będą w koalicji rządzić Niemcami – opowiadają się za legalizacją posiadania i używania konopi indyjskich do celów rekreacyjnych. Nowy rząd zamierza doprowadzić do liberalizacji przepisów dotyczących marihuany. Jeszcze dalej idą władze Luksemburga.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Newsweek
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

91

SPD, Zieloni i FDP – czyli trzy partie, które będą w koalicji rządzić Niemcami – opowiadają się za legalizacją posiadania i używania konopi indyjskich do celów rekreacyjnych. Nowy rząd zamierza doprowadzić do liberalizacji przepisów dotyczących marihuany. Jeszcze dalej idą władze Luksemburga.

– Wprowadzimy kontrolowaną sprzedaż konopi osobom dorosłym do celów rekreacyjnych w licencjonowanych sklepach – opisuje Deutsche Welle ustalenia koalicji SPD-FDP-Zieloni.

Plany przewidują kontrolę jakości – tak by uniknąć rozprowadzania zanieczyszczonej substancji (marihuana często bywa „wzmacniana” chemicznie) – a także rozwiązania gwarantujące ochronę niepełnoletnich. Zostaną też zaostrzone przepisy dotyczące marketingu i sponsoringu alkoholu, nikotyny i konopi. Po czterech latach odbędzie się przegląd przyjętych rozwiązań i sprawdzona zostanie ich skuteczność.

Umowa koalicyjna została już zawarta, a nowy rząd w Niemczech ma powstać na początku grudnia. Pokieruje nim dotychczasowy minister finansów Olaf Scholz z SPD. Nie wiadomo na razie, kiedy wejdą w życie przepisy dotyczące marihuany.

Wydaje się, że proponowany niemiecki system bardziej będzie przypominał regulacje obowiązujące w niektórych amerykańskich stanach, np. Kolorado, niż rozwiązanie oparte na coffee shopach z sąsiedniej Holandii.

Marihuana nielegalna, ale...

Niemcy są w grupie krajów europejskich, gdzie posiadanie marihuany jest nielegalne, choć de facto, w przypadkach niewielkich ilości narkotyku, nie jest karane (zostało zdepenalizowane).

Każdy z niemieckich landów sam określa co to oznacza „niewielka ilość”. Większość regionów (wśród nich Bawaria, Badenia-Wirtenbergia, Brandenburgia, czy Saksonia) uznaje, że jest to do 6 gramów. Trzy (Nadrenia - Północna Westfalia, Nadrenia-Palatynat, Turyngia) określiły, że nie będą ścigały za posiadanie mniej niż 10 g. Najbardziej liberalny jest Berlin, który pozwala na posiadanie do 15 g konopi indyjskich. Medyczna marihuana jest w Niemczech dostępna od 2017 r.

Dzięki podatkom i innym opłatom od legalnych konopi oraz oszczędnościom w organach ścigania i sądownictwie do Niemieckiego budżetu może trafić dodatkowo kilka miliardów euro. Z badań Justusa Haucapa z Uniwersytetu w Dusseldorfie, na które powoływał się niemiecki dziennik ekonomiczny „Handelsblatt” wynika, że może chodzić nawet 4,7 mld euro.

Nielegalnie, ale bez kary. O co chodzi w narkotykowych przepisach?

W debacie o regulacjach dotyczących posiadania i używania marihuany (ale też innych narkotyków) kluczowe są trzy pojęcia prawne. To depenalizacja, dekryminalizacja i legalizacja. Określają one, jak daleko dany kraj zaszedł na drodze do nieskrępowanego (lub nieznacznie ograniczonego) dostępu do niektórych narkotyków.

Depenalizacja według Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (EMCDDA) to wprowadzenie do systemu karnego możliwości zamknięcia sprawy karnej bez nałożenie kary. Powodem może być to, że sprawa jest uważana za „drobną” albo ściganie jej „nie leży w interesie publicznym”.

W klasyfikacji EMCDDA politykę depenalizacji prowadzi także Polska, gdyż w przypadku posiadania nieznacznej ilości marihuany, przeznaczonej na własny użytek, postępowanie można umorzyć również przed wydaniem postanowienia o wszczęciu śledztwa lub dochodzenia. Warunkiem jest to, że karanie sprawcy byłoby niecelowe ze względu na okoliczności popełnienia czynu, a także stopień jego społecznej szkodliwości.

Innym terminem jest „dekryminalizacja”, czyli uznanie, że określone zachowania lub działania nie są przestępstwem. W przypadku narkotyków nie oznacza to, że ich posiadanie staje się legalne (tu kluczowa jest często ilość) – mogą podlegać konfiskacie, a inne kary (najczęściej administracyjne) mogą nadal być stosowane. W debacie o narkotykach dekryminalizacja jest zwykle odnoszona do osobistego posiadania lub używania. Kraje, które zdekryminalizowały używanie narkotyków lub posiadanie na własny użytek to Luksemburg (tylko konopie indyjskie), Chorwacja, Portugalia i Słowenia.

Najszerszym terminem jest „legalizacja”. W kontekście narkotyków odnosi się do usunięcia wszelkich sankcji (karnych i administracyjnych) z systemu prawnego, choć przepisy mogą wprowadzać pewne ograniczenia (tak jak np. w przypadku alkoholu i narkotyków, kiedy do ich sprzedaży są wymagane koncesje i podlega ona kontroli). Kraje, które zalegalizowały obrót marihuaną to Urugwaj, Kanada, czy kilkanaście stanów w USA.

W Europie najbliżej legalizacji jest Holandia, choć formalnie posiadanie narkotyków jest tam wciąż nielegalne, a wspomniane wcześnie coffee shopy działają opierając się „na tolerowaniu czynu zabronionego”. Jest ich ok. 600, choć ta liczba od lat spada, a tylko co trzeci samorząd godzi się na ich działalność na swoim terenie. Każda musi mieć licencję od lokalnych władz, podobną do polskiej koncesji na sprzedaż alkoholu. Pełnoletni klient może kupić jednorazowo do 5 g marihuany i wypalić w kafejce, albo zabrać towar ze sobą.

W Luksemburgu będzie można sadzić na własny użytek

Jeszcze dalej niż Niemcy idzie Luksemburg. Władze tego niewielkiego państwa ogłosiły, że zezwolą na posiadanie w domu suszu konopnego, ale też hodowlę konopi. Każdy mieszkaniec księstwa będzie mógł hodować we własnym domu i na własne potrzeby do czterech roślin.

W miejscach publicznych posiadanie narkotyku będzie nadal nielegalne. Jednak osoby przyłapane z niewielką ilością marihuany (do 3 gram) – będą karane jedynie za wykroczenie grzywną w wysokości od 25 do 500 euro. Minimalna stawka grzywny będzie więc dziesięciokrotnie niższa niż obecnie obowiązująca. Nielegalny będzie handel suszem i produktami z konopi (poza nasionami).

Jednocześnie wprowadzony zostanie regulowany i kontrolowany przez państwo system produkcji i dystrybucji, zapewniający jakość produktów. Przychody ze sprzedaży będą inwestowane „w profilaktykę, edukację i opiekę zdrowotną w szerokim zakresie uzależnień”, podają źródła rządowe cytowane przez brytyjskiego „Guardiana”.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Metoksetamina
  • Przeżycie mistyczne

Miejsce: bezpieczny domek na uboczu Pierwszy mocniejszy samotny trip z lekką dozą niepewności.

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że poniższy trip raport będzie raczej nieudolną próbą opisania czegoś czego nie da się opisać słowami. Zdecydowałem się na publikację ponieważ dokonałem pewnych spostrzeżeń które mogą okazać się pomocne niektórym użytkownikom.

  • Bromo-DragonFLY

wiek: 23 lata

waga: 89 kg

S&S: pusta chata, jakieś resztki jedzenia w lodówce, zapas wody, generalnie wszystko co potrzebne do przeżycia.

  • 1P-LSD
  • Amfetamina
  • Bad trip
  • Marihuana
  • MDMA (Ecstasy)

Kwadrat u ziomka. Nastawienie na pozytywny trip z przyjaciółmi. Dzień przed sylwestrem.

Na wstępie zaznaczam że to mój pierwszy TR. 
Dzień przed sylwestrem. Pakuje się, na rozruch pożądna kreska fety, wsiadam w pociąg i jadę prawie cały dzień do moich przyjaciół spędzić 3 wspaniałe dni w tym noc sylwestrową. Taka 3 dniowa psychodela. Nazwijmy ich Z i R, dodam że wtedy jeszcze byli parą. W oczekiwaniu na Z palimy blanta z R. Gdy ten przyjeżdża wpadają na pomysł że jedziemy do ziomka na noc, którego znałem wcześniej ze zlotów. 

  • Marihuana

Doświadczenie: paliłem mj parę razy wcześniej, jednak bez efektów. Poza tym - nic (alkoholu itp. nie liczę)

S&S: grupka znajomych (razem 5 osób) pozytywnie nastawiona na samą myśl o upaleniu się.

Jak już wcześniej pisałem, paliłem już wcześniej marihuanę. Ani razu nie odnotowałem żadnych efektów. Mimo tego, gdy tylko padła propozycja, żeby złożyć się w kilka osób i porządnie się upalić - zgodziłem się.