To nie rzeżucha. Internauci drwią z ujawnionej „plantacji” marihuany

Policjanci z Komisariatu Policji w Dębnie (woj. zachodniopomorskie) pochwalili się w zlikwidowaniem małej plantacji konopi indyjskich, które zaczął hodować w swoim domu jeden z mieszkańców gminy. Hodowla składała się z siedmiu jeszcze bardzo malutkich sadzonek. Zdjęcia całej instalacji dębniccy policjanci udostępnili w sieci. W mig w sieci zaroiło się od prześmiewczych komentarzy, które porównywały łup policjantów do… rzeżuchy. Tak bowiem wyglądały sadzonki ustawione obok siebie na jednym ze zdjęć.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

shareinfo.pl

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

126

Policjanci z Komisariatu Policji w Dębnie (woj. zachodniopomorskie) pochwalili się w zlikwidowaniem małej plantacji konopi indyjskich, które zaczął hodować w swoim domu jeden z mieszkańców gminy. Hodowla składała się z siedmiu jeszcze bardzo malutkich sadzonek. Zdjęcia całej instalacji dębniccy policjanci udostępnili w sieci. W mig w sieci zaroiło się od prześmiewczych komentarzy, które porównywały łup policjantów do… rzeżuchy. Tak bowiem wyglądały sadzonki ustawione obok siebie na jednym ze zdjęć.

Policjanci z Dębna zatrzymali w środę 30-letniego mieszkańca gminy, który próbował wyhodować w swoim domu kilka krzaków marihuany.

„Policjanci z Dębna w toku realizowanych czynności operacyjnych ustalili, że w jednym z domów na terenie Dębna ma znajdować się uprawa marihuany. Mundurowi udali się na miejsce i w trakcie wykonywanych czynności potwierdzili uzyskane informacje” – czytamy na stronie Komendy Powiatowej Policji w Myśliborzu, której podlega komisariat.

W jednym z pokoi domu ujawniono „znaczne ilości” marihuany o łącznej wadze 50 gramów. Poza tym w pomieszczeniu znajdowała się instalacja do uprawy konopi indyjskich. „Plantacja” nie była imponująca – składała się z zaledwie siedmiu, nawet nie krzaków, tylko sadzonek lub bardziej kiełków.

Na stronie KPP Myślibórz pojawiły się zdjęcia hodowli. Temat bardzo szybko podchwyciły media, które kolportowały materiał dowodowy w swoich serwisach. Jedno ze zdjęć mocno rozbawiło część internautów. Niektórzy z nich żartowali, że sadzonki marihuany przypominają rzeżuchę, a nie „groźny” narkotyk.

„Bez skali wygląda jak rzeżucha” – stwierdził jeden z internautów.

„Podobno plantacja była widoczna z kosmosu” – żartowała inna osoba.

„Większe plony rzeżuchy zbiera ze swojej plantacji przedszkolna grupa Muchomorki” – ocenił żartobliwie kolejny komentujący.

Do śmiechu na pewno nie jest natomiast zatrzymanemu 30-latkowi. Uprawa konopi indyjskich w Polsce jest niezgodna z prawem, a za posiadanie nawet małej ilości narkotyku lub sadzonek grozi więzienie.

„30-latek usłyszał zarzuty nielegalnej uprawy marihuany oraz posiadania znacznej ilości środków odurzających. Prokurator zastosował wobec podejrzanego środki zapobiegawcze w postaci policyjnego dozoru a także zakazu opuszczania kraju” – informują dębiccy policjanci.

Właścicielowi skromnej plantacji grozi do 10 lat więzienia.

Oceń treść:

Average: 2 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • 5-MeO-DMT
  • Przeżycie mistyczne
  • Szałwia Wieszcza

Godziny wieczorne, dom, towarzystwo partnerki, komfort psychiczny, nastawienie ceremonialne.

Przed opisem samego doświadczenia, chciałbym zaznaczyć iż z samą SD łączy mnie pięcio letni transwymiarowy romans, także receptory na salvinorin mam bardzo wyczulone. Miałem również za sobą wiele innych synergicznych doświadczeń.  

Tuż przed wiadomym, przygotowałem dokładnie przestrzeń. W pokoju unosił się wyrazisty zapach palonej białej szałwii, zaś ze strony przygotowanego ołtarza emanowała zielona poświata lampy woskowej. Z głośników wydobywały się eksperymentalne dźwięki COH. 

O—o-o--<Me-dyTac-ja>-->o-o-M

  • Dekstrometorfan
  • Tripraport

Sam w domu, ciekawość głównie odczucia muzyki po nieudanym eksperymencie z mieszanką BXM. Lekkie podniecenie nadchodzącą psychodelą.

Listopadowy depresyjny wieczór. Ojciec wyszedł do pracy, a ja sam w domu po dosyć długim namyśle postanawiam wybrać się do apteki po Acodin, chyba wiadomo w jakim celu.
Początkowo miałem w siebie wrzucić 20 tabletek, jednak doszedłem do wniosku że lepiej bedzie jak opróżnię całe opakowanie, i tak zrobiłem.

 

Godziny dokładnie nie podam, ponieważ dalszy rozwój wydarzeń najzwyklej nie pozwala mi przypomnieć sobie jaka tego dnia była godzina, ale na pewno było po 19:00.

  • MDMA (Ecstasy)
  • Pozytywne przeżycie
  • Tabaka
  • Tytoń

Więc ogólnie dzień był słoneczny, moje nastawienie do świata zewnętrznego też było dobre. Zaczynając, przyszedłem do kolegi nazwijmy go G. (był tam jeszcze jeden - tego nazwiemy D.) Usiadłem w jego salonie, zarzuciłem spongeboba (dla mocniejszego efektu pogryzłem go [ jako iż smak był nie zbyt zachęcający zapiłem to piwem]) po odczekaniu 30 minut zażyłem kolejną pigułe ( w ten sam sposób jak poprzednią, z tym że ta to był własnie owy "smile")

T-15 minut (+ 30 minut od zarzycia poprzedniego Tabsa)

               [Na wstępie pragne dodać że koleszcy z którymi wtedy byłem (chodzi o G,D.) Byli na tym samym co ja]

  • Amfetamina

To był kolejny, czwarty dzień bez snu. Miałam robotę do wykonania i białczyłam non-stop. Byłam już tak zmęczona, ze myślałam tylko o tym, żeby się położyć.W końcu rzuciłam się na łóżko, zamknęłam oczy. Nagle poczułam się bardzo dziwnie, narastał we mnie niepokój, wiedziałam już, że coś się ze mną dzieje.